Syndrom oszusta na emigracji. Dlaczego przestajemy wierzyć we własne kompetencje?

Przeprowadzka do innego kraju to nie tylko zmiana adresu, języka i codziennych nawyków. To także cicha rewolucja w sposobie, w jaki postrzegamy siebie, swoje kompetencje i własną wartość. Wiele emigrantek, mimo doświadczenia i kwalifikacji, zaczyna wątpić w swoje umiejętności. Skąd bierze się to poczucie „nie bycia wystarczająco dobrą” i dlaczego tak często towarzyszy mu syndrom oszusta? O tym przeczytasz w poniższym artykule.

Czym jest syndrom oszusta?

Syndrom oszusta, według Wikipedii, to zjawisko psychologiczne polegające na braku wiary we własne kompetencje. Pomimo zewnętrznych dowodów swoich umiejętności osoby nim dotknięte pozostają przekonane, że „oszukują” innych i nie zasługują na osiągnięty sukces. Własne osiągnięcia tłumaczą szczęściem, sprzyjającymi okolicznościami lub błędną oceną otoczenia, a nie realnymi kompetencjami.

Dlaczego więc tak często nie wierzymy w siebie i mamy poczucie, że na coś nie zasługujemy, szczególnie po emigracji?

Utrata pewności siebie po przeprowadzce

W Polsce funkcjonujemy na określonym poziomie: mamy swoje zdanie, potrafimy je wyrazić, nawiązywać relacje, reagować spontanicznie. Jesteśmy sobą. Po przeprowadzce za granicę, w tym przypadku do Niemiec, ten stan nagle znika. Zanim nauczymy się swobodnie mówić w obcym języku, zanim „osłuchamy się” z tempem wypowiedzi, dialektem czy językiem potocznym, mija sporo czasu. I choć rzadko się o tym mówi, nawet osoby znające język na dobrym poziomie nie czują się na początku „jak ryba w wodzie”.

W efekcie, zamiast elokwentnie wyrażać swoje myśli, uśmiechamy się, milczymy, udajemy brak zdania lub wycofujemy się z rozmów, by nie narażać się na stresujące sytuacje. Nasza pewność siebie i poczucie sprawczości gwałtownie maleją. Bariera językowa zaczyna być odczuwana jak utrata kompetencji. W ojczystym języku jesteśmy błyskotliwe, dowcipne i precyzyjne, natomiast w obcym mówimy wolniej, prostszym słownictwem i zaczynamy czuć się mniej inteligentne. Niesłusznie.

Kompetencje a język

Polki mieszkające w Niemczech często mają wykształcenie i doświadczenie zawodowe, jednak przez akcent, błędy gramatyczne lub braki w słownictwie boją się zabierać głos, unikają awansu i nie czują się „wystarczająco profesjonalne”. Pojawia się także myśl, że studia lub doświadczenie zdobyte w Polsce były mniej prestiżowe niż niemieckie, co nie jest prawdą. Zapominamy przy tym, że uznanie zawodu w Niemczech oznacza formalne potwierdzenie równorzędnych kwalifikacji. Skoro urząd, pracodawca i przełożony uznali nasz zawód i przyjęli nas na dane stanowisko, oznacza to, że dostrzegli w nas fachowość i potencjał.

I tu pojawia się paradoks: z jednej strony czujemy satysfakcję, emigracja, praca w zawodzie, stabilność, z drugiej strony wciąż towarzyszy nam poczucie bycia „gorszą”, mimo realnych dowodów kompetencji. To właśnie syndrom oszusta.

Dotyka on osób na różnych stanowiskach, niezależnie od doświadczenia. Warto jednak zauważyć, że ocena kompetencji bardzo często zależy od perspektywy. Z zewnątrz praca dla niemieckiej firmy bywa postrzegana jako dowód sukcesu i prestiżu, coś, co czasem budzi podziw wśród osób pracujących w Polsce. Tymczasem osoba funkcjonująca na co dzień w niemieckim środowisku rzadko odczuwa ten podziw. Zamiast tego częściej doświadcza umniejszenia: własne kompetencje mierzy nie przez pryzmat wiedzy czy doświadczenia, lecz przez płynność językową, akcent i kulturową „naturalność”, której nie da się nabyć z dnia na dzień. W efekcie to, co z zewnątrz wygląda na awans, od środka bywa przeżywane jako ciągła próba udowadniania, że jest się „wystarczająco dobrym”.

Presja, perfekcjonizm i realne obciążenia

Jako nauczycielka języka niemieckiego obserwuję to również w swojej branży. Nauczyciele języków obcych, którzy nigdy nie mieszkali za granicą lub spędzili tam jedynie kilka miesięcy, często nie są w stanie w pełni zrozumieć, z czym mierzą się emigranci. Jak wiele od siebie wymagają, jak codziennie walczą z dialektami, akcentami, normami kulturowymi i zachowaniami w pracy. Samo „dobre wykształcenie językowe” nie zawsze wystarcza w realiach życia zawodowego w Niemczech. Nie bez powodu wiele osób po germanistyce zapisuje się po przeprowadzce na dodatkowe kursy językowe. Nie jest to krytyka nauczycieli w Polsce, lecz refleksja, którą warto zostawić czytelnikowi.

Warto również zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt, który rzadko pojawia się w publicznej dyskusji. Obcokrajowcy pracujący za granicą bardzo często muszą wymagać od siebie więcej niż rodzimi pracownicy, aby zostać zauważonymi i uznanymi za kompetentnych. Oprócz wykonywania swoich obowiązków zawodowych na wysokim poziomie, równolegle uczą się języka, norm kulturowych i sposobu komunikacji w miejscu pracy. To dodatkowe obciążenie sprawia, że wielu migrantów pracuje intensywniej, dokładniej i z większą samodyscypliną.

W praktyce oznacza to, że te zwiększone wymagania często przekładają się na realnie wyższe kompetencje. Nie bez powodu lekarze, inżynierowie i specjaliści z wielu innych branż pochodzący z Polski są w Niemczech wysoko cenieni. Obraz „taniej siły roboczej” od dawna przestaje być aktualny, coraz częściej mówimy o wykwalifikowanych fachowcach i ekspertach, którzy swoją pozycję zawodową zbudowali dzięki wiedzy, odpowiedzialności i ponadprzeciętnemu zaangażowaniu.

Jak osłabić syndrom oszusta?

Presja kulturowa i ciągłe porównywanie się z rodzimymi użytkownikami języka dodatkowo pogłębiają syndrom oszusta. Perfekcjonizm, szczególnie częsty u kobiet, sprawia, że każdy błąd językowy odbierany jest jako dowód niekompetencji. Skutkami są obniżona samoocena, stres w pracy, wycofanie społeczne oraz poczucie bycia „wiecznie na próbę”.

Warto więc jasno podkreślić: problem nie wynika z braku kompetencji, lecz z ograniczeń językowych w ich wyrażaniu. Wraz z nauką języka i zdobywanym doświadczeniem syndrom oszusta słabnie. Kluczowe jest uświadomienie sobie jednej rzeczy: myślenie nie jest tym samym co mówienie.


Autorka: Patrycja Puła – magister filologii germańskiej, stypendystka ogólnopolskiego konkursu języka niemieckiego, absolwentka Goethe Universität we Frankfurcie nad Menem. Od ponad 10 lat mieszka w Niemczech, gdzie zdobyła biegłość językową i praktyczne doświadczenie w codziennym życiu Polaków za granicą.
Jest nauczycielką niemieckiego z pasją, prowadzi kursy online, e-booki, blog, newsletter oraz własną platformę edukacyjną, łącząc naukę języka z realnym wsparciem w pracy, urzędach i życiu codziennym. Współpracuje również z niemieckimi firmami, pomagając w integracji pracowników i komunikacji międzykulturowej.
Jej misją jest pokazanie, że język to nie tylko gramatyka, ale narzędzie do budowania pewności siebie, niezależności i życia w nowym kraju.
Więcej informacji o działaniach Patrycji znajdziesz na www.jezykniemiecki-dlakazdego.edu.pl

iKobiece.pl
Author: iKobiece.pl