Czy naprawdę musisz być silna? Gdy rezyliencja przestaje działać…
Rezyliencja nie wystarczy. ZGADZASZ SIĘ, CZY NIE?
Lubię to słowo. Wolę je od „odporności psychicznej”. Jestem psycholożką i lingwistką – czepiam się słów. „Rezyliencja” brzmi nieco egzotycznie, nieznajomo – i w tym właśnie tkwi obietnica: można je wypełnić dobrą treścią. A „odporność”? To już coś o odpieraniu. I to samą głową, bo przecież „psychiczna”…
Chcę Cię dziś zaprosić do zweryfikowania tego terminu – naszej wiedzy i rozumienia rezyliencji.
Co dzieje się z Tobą, kiedy czytasz tytuł tego artykułu? „Nie wystarczy?” Ale jak to?! Tyle szkoleń, taka celebrytka z tej rezyliencji…
Byłam – i jestem – pierwsza do podbijania jej znaczenia!
Nagrałam webinar, regularnie publikuję na LinkedIn, prowadzę coachingi i warsztaty.
Tyle że… od zawsze mówię o czymś innym.

Mówię o thrivingu (nie znalazłam polskiego słowa, które objęłoby tę cudowną głębię). Thriving to wzrastanie na trudnościach, rozkwitanie, bycie na nowo.
A co do rezyliencji – znasz to powiedzenie, że „kłamstwo powtórzone wystarczająco wiele razy staje się prawdą”? No właśnie… Dlatego twierdzę, że nie wystarcza.
Pałowanie rozwojem
„Rezyliencja, zgodnie z najbardziej sprawdzoną w badaniach definicją, to zdolność do przystosowania się do trudności czy zmian. To jak dostrajanie się do tego, co się dzieje. Często mówimy też o powrocie do równowagi – do stanu sprzed trudności czy zdarzenia.”
Brzmi świetnie, prawda?
Jak rezyliencja materiału w fizyce – jak dobra gumka: wracam do formy sprzed naciągnięcia.
Mamy całą masę świetnych pomysłów, jak swoją rezyliencję budować, wzmacniać. To dobrze – bo trenowanie bycia fajną osobą zawsze będzie z korzyścią. Ale…
Jeśli nie mamy sprawdzonej wiedzy o rezyliencji, zamiast rozwoju pojawia się coś, co nazwałyśmy z grupą kobiet na moich warsztatach: pałowanie rozwojem.
O co tu chodzi?
O mity. Niedopowiedzenia. Nadmiar.
Wracamy do tych powtarzanych „prawd”. Jest ich całkiem sporo. I często rozmawiamy o nich na coachingu i warsztatach – bo znajomość ich uwalnia. Naprawdę!
Brzmi znajomo?
- Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni
- Musisz bardziej się starać
- Profilaktyka wystarczy
- Jak będziesz rezylientna, to będziesz szczęśliwa
Co byś tu dopisała?
To nieprawdy lub półprawdy. Żadne z nich nie mają potwierdzenia w badaniach. To przekonania, które powtarzamy – często bezrefleksyjnie.
Jeśli chcesz dobrze zrozumieć rezyliencję, warto wiedzieć, że:
- Rezyliencja to zasób, który się zużywa.
„Wzmacnianie” czy „bardziej się staraj” mogą nas tylko przybliżyć do wyczerpania. Taki stan przypomina kryzys – gdy nie masz już dostępu do znanych strategii, bo Twój mózg działa w trybie przetrwania. Kreatywność? Poczucie wartości? Szeroka perspektywa? Wyłączone. - Profilaktyka działa do czasu.
Jak masz rozładowany telefon, to nawet najlepsze chęci go nie uruchomią. Tak samo z nami – jeśli zasób rezyliencji się wyczerpie, znane praktyki nie zadziałają.
To jedno z kluczowych odkryć dr Tashy Eurich, opisanych w książce Shatterproof .
Nie, dodatkowa joga nie pomoże. Nie, 10 km biegu nie przewietrzy głowy. - Rezyliencja jest jak mięsień.
Można ją ćwiczyć. Ale – jak każdy mięsień – można ją też przetrenować. I wtedy boli. Albo pęka.
Co więcej:
„To osoby, które zawsze sobie radzą, nie wiedzą, co zrobić, gdy ten zasób się wyczerpie.”
Rodzimy się rezylientne/i. Jesteśmy zaprogramowani, by sobie radzić. W badaniach nad radzeniem sobie z trudnościami, które przeprowadziła kilka lat temu Tasha, 85% osób A test na poziom rezyliencji w tych badaniach NIE BYŁ TUTAJ ZNACZĄCĄ ZMIENNĄ! Czyli to nie Ci bardziej rezylientni rzadziej się załamywali…
Zaczynasz dostrzegać co zrobiliśmy z tą rezyliencją? Zamiast widzieć w niej nasz naturalny zasób, o który warto po prostu dbać, jak o zęby, cerę, mięśnie czy relacje, gloryfikujemy ją. A to nie jest panaceum na obecne niepewne czasy.
Lemoniada
„Gdy życie daje Ci cytryny – zrób z nich lemoniadę.”
Czy to rezyliencja?
Twierdzę, że nie. To thriving. Bo kiedy życie daje Ci cytryny, możesz:
- przyzwyczaić się do ich smaku
- znaleźć ich głębszy sens
- znaleźć „cukier” na goryczkę
- albo nawet pokochać gorycz…
ALBO
Możesz zrobić lemoniadę. Jednak potrzebujesz sekretnego składnika. By widzieć w cytrynie coś więcej niż tylko cytrynę (coś do opanowania, trudnego, niechcianego), potrzebna jest samoświadomość: zdolność gromadzenia danych o sobie, ZARÓWNO ze świata czy od innych, jak i z naszych własnych refleksyjnych działań ORAZ refleksja oparta o te dane, prowadząca do zmiany zachowań i sposobu myślenia. Brzmi wymagająco? Jasne, ale rozgryzłam ją! Wiem jak to dobrze zrobić.
Gdy już zbierzesz dane, złapiesz refleksję to ta lemoniada jest coraz bliżej – z tych samych cytryn! A może sorbet? Co wybierasz, bo teraz, masz wybór! I o to chodzi!
Miejsce na nowe
I tu zaczyna się moja wyprawa z osobami, z którymi pracuję. Zamieniamy rezyliencję na thriving – z pomocą samoświadomości, perspektywy, dobrych pytań i… poczucia humoru. Bo:
„Thriving to podejście do życia, rozumienie świata – nigdy zestaw narzędzi.”
To proces poznawania siebie i korzystania z tej wiedzy świadomie.
Dam Ci jedną interwencję:
Przestań pytać „dlaczego”, zacznij pytać „jak”.
Zamiast:
„Dlaczego się tak zachowałam?” (ciągniesz się w przeszłość)
Zadaj:
„Jaki wzorzec powtarzam?” (jesteś w tu i teraz)
Mam takich więcej! I mnóstwo wzruszenia, kiedy widzę Waszą ulgę.
Ale… jeśli chcesz thriving, potrzebujesz miejsca na nowe.
Na nowe rozumienie. Nowe wybory. Nowe działania.
A takie porządki robimy tutaj: www.strzyzewska.com/pl/warsztaty-z-uwalniania
To przestrzeń dla kobiet, które chcą czegoś więcej niż pęd, autopilot i wieczne dopasowywanie się.
Będzie o ciele, odwadze, krzyku i wyrażaniu siebie.
„Chodź z nami na Łąkę – wykrzyczeć wszystko to, czego już nie potrzebujesz!”
ZAPRASZAM!
📚 Wszystkie cytowane badania znajdziesz w książkach dr Tashy Eurich- Psycholożka. Badaczka. Praktyczka.
www.tashaeurich.com
Autorka: Ewa Strzyżewska – psycholożka, lingwistka, coach i ekspertka komunikacji z ponad 25-letnim doświadczeniem. Specjalizuje się w rozwoju samoświadomości, rezyliencji i kompetencji komunikacyjnych, zarówno w biznesie, jak i poza nim. Łączy wiedzę z psychologii i językoznawstwa, pracując na trzech poziomach porozumiewania się: treści, kontekście i relacjach. Wspiera w pracy nad spójnością wewnętrzną, budowaniem relacji i efektywną komunikacją – również online. Twórczyni marki Me&You, realizuje projekty szkoleniowe, sesje coachingowe i warsztaty, pomagając ludziom sięgać dalej niż to, co znane.
Więcej informacji o działaniach Ewy znajdziesz na www.strzyzewska.com


