Czy potrafimy marzyć? Czy dorośli mają marzenia?
W natłoku codzienności i pojawiających się problemów, zapominamy o szczęściu, odstawiamy pragnienia na inny moment. Jednak w życiu nie ma przystanków, nawet, jeżeli się zatrzymamy – czas nadal płynie i zmierza w swoim kierunku. Czasy się zmieniają, świat daje nam coraz większe zasoby, ale czy nasze możliwości rosną wraz z upływającym czasem, czy te większe rzekomo zasoby, ułatwiają realizację marzeń? Niekoniecznie. Dostosowujemy się do oczekiwań innych, próbujemy wpasować się w kolejne role.
Co powstrzymuje nas przed marzeniami?
Dzisiejsi motywatorzy często oferują wsparcie w rozwoju, sprzedają triki na poprawę jakości życia, ale czy to rzeczywiście działa, czy staje się tylko piękną otoczką szarej rzeczywistości, bańką mydlaną.
Czy nie odbieramy sobie sami szansy na marzenia, ze względu na poczucie winy wobec siebie, innych i różnych zdarzeń? Czy mamy czas i ochotę pragnąć czegokolwiek, czy dzisiejszy świat, nadal „pobożny” pozwala nam myśleć, że możemy iść inna drogą niż ta, która została nam narzucona przez tradycję i system?
Kiedy wracamy z pracy i mamy do „przeorania” kilka innych kwestii życia, czy zostaje nam przestrzeń na życzenia, marzenia? Życie z czasem staje się szare, bure i ponure, a my toniemy w otchłani tego pędu, smutku i gonitwy za niczym, gonitwy za przetrwaniem, by utrzymać się na powierzchni i nie utonąć jak Titanic. Z czasem zniechęcenie dopada nas z powodu przeszkód, jakie stają nam na drodze, a my nie mamy pojęcia o rozwiązaniach, które mogłyby uleczyć choroby, o programach i narzędziach do wyjścia z różnych problemów takich jak: zdrady, oszustwa, kłamstwa, kiepskie relacje, kiepska praca, brak obfitości, brak sukcesu itd.
Okazuje się, że wszystko co dzieje się w naszym życiu, ma swoje podstawy gdzieś w przeszłości, w programach z dzieciństwa, w nieuleczonym wewnętrznym dziecku, w relacji z mamą i tatą, bo każda z tych relacji odzwierciedla pewne kwestie naszego życia. Jest też wiele innych podłoży tego, jak wygląda nasza rzeczywistość. Jednak system skrzętnie ukrywa rozwiązania. Białe ukryte jest pod czarnym jak zakazana księga, a czarne podane za białe, lub ubrane w różową okładkę – bo przecież róż symbolizuje miłość, tak łatwo się nabrać, gdy odłączono nam nasze prawdziwe czucie. Tak łatwo się poddać pokusom – niby radości, bo czujemy to, co ktoś chce byśmy czuli. Dokonujemy decyzji nie czując, nie wiedząc co robimy – a później narzucona jest nam odpowiedzialność pod hasłem samoodpowiedzialności, bo przecież mieliśmy wolną wolę, o której nikt nie wie i której nikt, a już na pewno system nie respektuje.
Brak satysfakcji z marzeń zrealizowanych
Kiedy zaczęłam zastanawiać się do czego porównałabym marzenia te zrealizowane, okazało się, że satysfakcja jest zbyt mała i przestałam marzyć dalej. Zrozumiałam też, że to, co wydawało mi się atrakcyjne – nie jest tym spełnieniem dla mnie. Dzięki temu uświadomiłam sobie, że poprzeczka mych marzeń jest wyżej i pewne rzeczy nie zaistniały, bo nie były tym co moje i najlepsze dla mnie. Przykładowo: artykuły – porównałam do cukierka, sesję zdjęciowe – do tabliczki czekolady. Wtedy ktoś powiedział „Ustaw azymut na siebie”.
Jak pokonać blokady na drodze do realizacji marzeń?
Pozwólmy sobie na miłość do siebie i uznanie rodziców. Kiedy kochasz siebie, to kocha Cię wszechświat i burzysz tym wszystkie mury. Kiedy otworzysz przestrzeń serca swego, to zrozumiesz czego chcesz i co Twoje, a nie innych jest. Kiedy uznasz rodziców, to wiele blokad pęknie. Tak więc z okazji niedawnych walentynek, napisz list miłosny do siebie – improwizuj, pisz sercem, nie umysłem, nie warunkuj miłości, nie ograniczaj jej. Zdejmij oczekiwania wobec innych, postaw je sobie. Jak wielu z nas nigdy nie doznało miłości, jak wielu z niej zrezygnowało, a ta bywa najskrytszym marzeniem szarej rzeczywistości i jest źródłem do każdego sukcesu, jaki sobie zdołasz wyśnić.
Czy mamy prawo przerzucać swoje marzenia na dzieci? Nie – one mają prawo do bycia sobą, do swojej autentyczności i swoich marzeń, narzucając im – sprawiamy, że stają się nieszczęśliwi i jako dorośli nie wiedzą kim naprawdę są. Zaś odbierając sobie, by dać dzieciom, nie uszczęśliwimy ani ich, ani siebie.
Narzędzia do pracy nad marzeniami:
- Metoda ludzików.
- Wizualizacja.
- List miłosny do siebie.
- Medytacja Małej Posiadłości.
- List do układu nerwowego – w którym możesz opierniczyć swój umysł, w czym Ci przeszkadza.
- Programowanie dnia do przodu – np. Niech ten dzień będzie piękny, a wszelkie trudy znikną z mej drogi.
- Zmiana przekonań negatywnych na pozytywne – np. nie mam pieniędzy -> zamień na -> otwieram się na bogactwo życia i pełnię obfitości.
- Przyjęcie małych sukcesów – bo one są początkiem tych dużych.
- Wyjście z drogi, która nie jest Twoja.
- Ruch fizyczny – pobudza energię.
- Pytania kwantowe np.: Co ciekawego się dzisiaj wydarzy?
Wskazówki na drodze do manifestacji marzeń:
- Pamiętajmy, że nie wszystkie marzenia są za pieniądze, możemy dostać coś w darze, okoliczności mogą ułożyć się tak, że marzenie zaistnieje, nawet pomimo braku zasobów.
- Pozwólmy sobie otrzymywać dary i obfitość – dawaj sobie i przyjmuj od świata.
- Wdzięczność jako napęd dla realizacji pragnienia. Kiedy wypowiadasz „Jestem wdzięczna…” -> to już się zadziewa.
- Afirmacje wzmacniające, np.: „Otwieram się na obfitość, bogactwo i dary od wszechświata, nie krzywdząc nikogo.”, „Otwieram się na miłość mojego serca.”
- Puścić pragnienie i odpuścić – niech leci.
- Mieć radość w rozmarzeniu.
- Pozwól sobie na inspirację: podróż, książka, film, spacer, ludzie, itd…
- Zastąp lęk -> odwagą i przyzwoleniem sobie.
Cytaty dotyczące marzeń
- „Człowiek może być zniszczony, ale nie pokonany, póki ma marzenia”. Ernest Hemingway
To bardzo mądry cytat, przypomina mi o historii człowieka z obozu koncentracyjnego, który, tak bardzo wierzył, że kiedyś wyjdzie z tego piekła, że nadszedł dzień, gdy odzyskał wolność.
- Cóż, uważaj, o co prosisz, bo możesz to dostać – jak mawiają Chińczycy.
- „Uważaj jednak, o czym marzysz, bo marzenia czasem lubią się spełniać. I to niekoniecznie tak, jak byś chciała”. Katarzyna Michalak
Czasami nieopatrznie budujemy negatywne emocje i retorykę wobec innych ludzi, siebie i zdarzeń. Innym razem powiemy coś pół żartem – pół serio i się wydarzy. Są teorie, które mówią, że lepiej jest nie dookreślić celu, w szczegółach, a wypowiedzieć intencje „Otwieram się na …. np. pracę najlepszą dla mnie.”
Jakie marzenie spełniłeś w ostatnim czasie? Czy pozwalasz sobie budować wielkie rzeczy?
Autorka: Ewelina Kiecana



