Droga do stabilnej marki premium. Co naprawdę buduje sukces w biznesie usługowym – Wywiad z Aleksandrą Ciesielską
Zmiana zawodowa, przełamywanie stereotypów i budowanie biznesu w branży zdominowanej przez mężczyzn wciąż wymagają odwagi, konsekwencji i świadomości własnej wartości. O tym, jak wygląda droga do stabilnej marki premium oraz dlaczego kompetencje, sprzedaż i komunikacja mają dziś kluczowe znaczenie w biznesie usługowym, opowiada Aleksandra Ciesielska, właścicielka Ciesielska Detailing i twórczyni projektu edukacyjnego Ciesielska Evolution.
Redakcja: Prowadzisz dziś markę premium w branży auto detailingu. Cofnijmy się na moment. Jak wyglądała Twoja droga zawodowa i w którym momencie poczułaś, że chcesz czegoś więcej lub czegoś innego niż dotychczas?
Aleksandra Ciesielska: Z wykształcenia jestem magistrem inżynierem zootechniki oraz technikiem weterynarii. Przez lata pracowałam przy zwierzętach. To zawód, który wymaga ogromnej empatii, uważności i odporności emocjonalnej. Z czasem zaczęłam jednak odczuwać, że koszt emocjonalny tej pracy jest dla mnie zbyt wysoki. Trudne doświadczenia nie kończyły się wraz z wyjściem z pracy. Zabierałam je ze sobą do domu.
Momentem przełomowym był urlop macierzyński. To wtedy bardzo wyraźnie poczułam potrzebę niezależności, zarówno finansowej, jak i mentalnej. Zrozumiałam, że chcę pracować w sposób, który pozwoli mi oddzielić życie zawodowe od prywatnego, nie przenosić emocji z pracy do domu i jednocześnie budować coś własnego. W tym czasie pojawił się pomysł, aby połączyć pasję do motoryzacji z zarabianiem pieniędzy. Auto detailing okazał się przestrzenią, w której mogłam wykorzystać swoją dokładność, cierpliwość, dbałość o detale i wysokie standardy jakości. W końcu kto lepiej zna się na „kosmetyce” i detalach niż kobieta?
Początki nie były jednak łatwe. Branża detailingowa wciąż jest postrzegana jako męska, a zaufanie do kobiety w tej roli trzeba było budować od podstaw. Były momenty wzlotów, ale też realne trudności i chwile zwątpienia. Zamiast się wycofać, konsekwentnie szukałam rozwiązań, inwestowałam w rozwój siebie, kompetencji i firmy. Kolejnym przełomem okazały się szkolenia sprzedażowe. To one pozwoliły mi nie tylko lepiej komunikować wartość moich usług, ale też zrozumieć, że sprzedaż nie jest „wciskaniem”, lecz naturalnym elementem budowania relacji z klientem. Ten etap znacząco przyspieszył rozwój firmy i utwierdził mnie w przekonaniu, że wybrałam właściwą drogę.
Detailing samochodowy wciąż bywa postrzegany jako branża typowo męska. Jakie były Twoje pierwsze doświadczenia jako kobiety w tym środowisku i z czym musiałaś się zmierzyć na początku?
Moje pierwsze doświadczenia w tej branży były bardzo intensywne emocjonalnie. Od samego początku mierzyłam się nie tylko z budowaniem biznesu i nauką technicznych aspektów pracy, ale także z cudzymi przekonaniami. Pojawiało się niedowierzanie, dystans, a czasem otwarte podważanie moich kompetencji, zanim ktokolwiek realnie zobaczył efekty mojej pracy. W branży zdominowanej przez mężczyzn zaufanie do kobiety trzeba było budować konsekwentnie, krok po kroku.
Były momenty trudne, w których pojawiały się zwątpienie i emocjonalne zmęczenie. Jednocześnie bardzo mocno wierzyłam w to, co robię. Miałam wewnętrzne przekonanie, że to, co tworzę, ma realną wartość i że warto to pokazać światu, nawet jeśli droga była dłuższa i wymagała ode mnie większej odporności. Ta wiara pozwalała mi iść dalej wtedy, gdy było naprawdę ciężko.
Z czasem zaczęli pojawiać się także klienci, którzy reagowali zupełnie inaczej, z ciekawością i autentycznym zainteresowaniem. Dla wielu z nich fakt, że studio prowadzi kobieta, był wręcz dodatkowym atutem. Wierzyli, że kobieta wnosi do detailingu większe poczucie estetyki, wrażliwość na detale i dbałość o wykończenie, które w tej branży mają ogromne znaczenie. To było dla mnie bardzo wzmacniające doświadczenie i potwierdzenie, że różnorodność w biznesie jest wartością, a nie słabością.
Dziś wiem, że te wszystkie doświadczenia, zarówno trudne, jak i wzmacniające, ukształtowały mnie jako przedsiębiorczynię. Nauczyły mnie, że nie trzeba dopasowywać się do utartych schematów, aby osiągnąć sukces. Wystarczy konsekwencja, autentyczność i wiara w to, co się robi.

Czy zdarzały się sytuacje, w których byłaś oceniana przez pryzmat płci, a nie kompetencji?
Tak i bardzo często działo się to w przestrzeni internetowej. To tam najłatwiej jest oceniać kogoś powierzchownie, bez znajomości jego historii, pracy i kompetencji. Pojawiały się komentarze wprost podważające moje umiejętności wyłącznie dlatego, że jestem kobietą. Teksty w stylu: „kobiecie nie oddałbym auta, bo na pewno się nie zna”, „kobiety są od kuchni” czy „to męski zawód, zostaw go facetom i nie baw się w feministkę” nie były odosobnionymi przypadkami.
Na początku było to trudne i bolesne, bo uderzało nie w jakość mojej pracy, ale w sam fakt, kim jestem. Z czasem jednak zrozumiałam, że te opinie więcej mówią o osobach, które je wypowiadają, niż o mnie czy moich kompetencjach. Zamiast wchodzić w polemikę, postawiłam na konsekwencję i spokój. Skupiłam się na tym, co realne i mierzalne: efektach pracy, zadowolonych klientach i rosnącej marce.
Dziś traktuję te doświadczenia jako ważną lekcję. Nauczyły mnie odporności psychicznej, stawiania granic i tego, że nie trzeba nikogo przekonywać na siłę. Najsilniejszą odpowiedzią na stereotypy okazały się jakość, profesjonalizm i autentyczność. To one z czasem skutecznie uciszają nawet najbardziej krytyczne głosy.
Twoja marka działa w segmencie premium, gdzie ogromną rolę odgrywa jakość obsługi i doświadczenie klienta. Jakie wartości są dla Ciebie kluczowe w budowaniu relacji z klientami?
Dla mnie absolutnym fundamentem jest szczerość i autentyczność. Od samego początku wiedziałam, że nie chcę budować biznesu opartego na manipulacji czy „sprzedaży za wszelką cenę”. Klient nie jest dla mnie chodzącym portfelem, tylko człowiekiem, z realnymi potrzebami, obawami i oczekiwaniami. Dlatego tak dużą wagę przykładam do rozmowy, uważnego słuchania i uczciwego doradzania, nawet jeśli czasem oznacza to rekomendację tańszego lub innego rozwiązania, niż pierwotnie zakładane.
W segmencie premium zaufanie jest kluczową walutą. Klienci powierzają mi nie tylko swoje samochody, ale też pieniądze i oczekiwania co do efektu. Bardzo szybko wyczuwają, czy są traktowani podmiotowo, czy jedynie jako kolejna transakcja. Autentyczna relacja, jasna komunikacja i dotrzymywanie obietnic sprawiają, że współpraca przestaje być jednorazową usługą, a staje się długofalowym partnerstwem.
Wierzę, że prawdziwy luksus to dziś nie tylko jakość wykonania, ale także sposób, w jaki klient czuje się w trakcie całego procesu, od pierwszego kontaktu po odbiór auta. Empatia, szacunek i odpowiedzialność to wartości, które realnie budują markę i sprawiają, że klienci wracają oraz polecają dalej.
Z czasem zbudowałaś nie tylko studio detailingowe, ale również projekt edukacyjny Ciesielska Evolution. Co było impulsem do tego, by zacząć dzielić się wiedzą i doświadczeniem z innymi przedsiębiorcami?
Przeszłam drogę od absolutnego zera. Od momentu, w którym nikt we Wrocławiu mnie nie znał, do miejsca, w którym dziś prowadzę prężnie działający, stabilny biznes. Ten proces nie wydarzył się przypadkiem. Był efektem konsekwentnej pracy nad sobą i firmą: rozwoju mentalnego, udziału w szkoleniach sprzedażowych, pracy z przekonaniami, ale też rozwoju duchowego, który pomaga mi zachować równowagę i spójność w działaniu.
Jestem osobą empatyczną i uważną na ludzi. Z czasem zaczęłam dostrzegać w branży detailingowej powtarzający się problem. Wielu właścicieli studiów wykonuje swoją pracę na bardzo wysokim poziomie technicznym, ale nie potrafi jasno komunikować swojej wartości ani prowadzić rozmów sprzedażowych. Mają wiedzę i umiejętności, których klienci po prostu nie widzą.
Kiedy sama przeszłam tę drogę, popełniłam błędy, wyciągnęłam wnioski i sprawdziłam różne rozwiązania w praktyce, zyskałam coś, czego nie daje żadna książka, realne doświadczenie. Wiedziałam już, co działa w codziennym prowadzeniu studia, w rozmowach z klientami, w budowaniu marki i stabilnych przychodów. Dlatego projekt Ciesielska Evolution od początku opieram na wiedzy praktycznej, sprawdzonej w moim własnym biznesie, a nie wyłącznie na teorii czy modelach z podręczników.
W pewnym momencie poczułam, że chcę się tą wiedzą podzielić i pomóc innym przedsiębiorcom skrócić drogę, którą ja musiałam przejść metodą prób i błędów. Daje mi to ogromną satysfakcję, bo widzę realne zmiany w ich firmach. Tak właśnie narodził się projekt edukacyjny Ciesielska Evolution, jako przestrzeń rozwoju oparta na praktyce, doświadczeniu i autentycznym wsparciu.

Pracujesz z właścicielami studiów detailingowych nad sprzedażą, komunikacją i obsługą klienta. Jakie błędy najczęściej obserwujesz w tych obszarach i co realnie zmienia biznesy, z którymi współpracujesz?
Najczęściej zaczynamy pracę nie od technik sprzedaży, lecz od przekonań, szczególnie tych dotyczących pieniędzy, zarabiania i własnej wartości. Wiele osób w branży ma ogromne kompetencje techniczne, ale wewnętrznie nie czuje, że „ma prawo” dobrze zarabiać. Pojawiają się negatywne schematy, brak pewności siebie, lęk przed ceną i trudność w stawianiu granic. Mental jest fundamentem. Jeśli on nie jest poukładany, żadne narzędzia nie zadziałają długofalowo.
Drugim obszarem są błędy komunikacyjne. Właściciele studiów często nie mają wiedzy o typach osobowości i o tym, że różni klienci potrzebują zupełnie innego języka, argumentów i tempa rozmowy. Bardzo częstym problemem jest też „zalewanie” klienta technikaliami, parametrami i zaletami produktu, zamiast skupienia się na realnych potrzebach, emocjach i oczekiwanym efekcie. Klient nie kupuje technologii, kupuje rozwiązanie swojego problemu.
Kolejna warstwa to brak wiedzy z zakresu technik sprzedaży oraz brak ułożonych procesów, zarówno sprzedażowych, jak i operacyjnych. W wielu firmach wszystko dzieje się intuicyjnie, od pierwszego kontaktu z klientem, przez ofertowanie, po obsługę posprzedażową. Brakuje struktury, standardów i powtarzalności, które są kluczowe dla skalowania i stabilności biznesu.
Realną zmianę przynosi dopiero holistyczne podejście: praca nad mentalem i postawą przedsiębiorcy, rozwój kompetencji komunikacyjnych i sprzedażowych, zrozumienie typów osobowości oraz wdrożenie prostych, ale spójnych procesów. Kiedy te elementy zaczynają ze sobą współgrać, biznesy, z którymi pracuję, nie tylko zwiększają sprzedaż, ale też odzyskują spokój, pewność siebie i kontrolę nad swoim rozwojem.
Podkreślasz, że zmiana i przebranżowienie nie są porażką, lecz etapem rozwoju. Co powiedziałabyś kobietom, które czują, że utknęły zawodowo, ale boją się zrobić pierwszy krok?
Powiedziałabym przede wszystkim, że sukces nigdy nie rodzi się w komforcie. Zmiana bardzo rzadko zaczyna się wtedy, gdy jest „w miarę dobrze”. Najczęściej rodzi się w dwóch momentach: z ogromnego marzenia albo z ogromnego bólu. I niestety, w większości przypadków to właśnie ból staje się impulsem do działania.
W pewnym momencie przychodzi chwila, w której przestajemy uciekać od odpowiedzialności za własne życie. Zaczynamy rozumieć, że jeśli chcemy przestać cierpieć, emocjonalnie, zawodowo czy mentalnie, musimy same podjąć decyzję o zmianie. To nie jest łatwe. Towarzyszy temu lęk, niepewność, często poczucie, że „nie jesteśmy jeszcze gotowe”. Ale lęk jest naturalny. Jest sygnałem, że wychodzimy poza znane schematy, a nie dowodem na to, że robimy coś złego.
Bardzo często pozostanie w miejscu kosztuje nas znacznie więcej niż podjęcie działania. Kosztuje nas energię, zdrowie, poczucie własnej wartości i wiarę w siebie. Pierwszy krok nie musi być spektakularny ani idealny. Wystarczy decyzja, że bierzemy odpowiedzialność za siebie i zaczynamy działać, krok po kroku, w kierunku życia, które będzie bardziej nasze i bardziej w zgodzie z tym, kim naprawdę jesteśmy.
Jakie kompetencje, poza stricte technicznymi, okazały się dla Ciebie kluczowe w budowaniu stabilnego, dochodowego biznesu?
Kluczowe okazały się szeroko rozumiane umiejętności sprzedażowe. Nie jako zestaw schematów czy manipulacyjnych technik, ale jako zdolność komunikowania wartości, prowadzenia rozmowy z drugim człowiekiem i budowania relacji opartych na zaufaniu. Sprzedaż w moim rozumieniu to umiejętność słuchania, zadawania właściwych pytań i towarzyszenia klientowi w podejmowaniu decyzji, a nie „przekonywania za wszelką cenę”.
Równie ważna była praca nad przekonaniami, szczególnie tymi dotyczącymi pieniędzy, własnej wartości i prawa do zarabiania adekwatnie do jakości, jaką się oferuje. Bez tej wewnętrznej pracy bardzo łatwo jest sabotować własny rozwój, nawet mając świetny produkt czy usługę. Z czasem zrozumiałam też, jak ogromne znaczenie ma spójność z własnymi wartościami. Kiedy biznes jest budowany w zgodzie z nimi, decyzje stają się prostsze, a działania bardziej konsekwentne.
Nie da się pominąć również pracy mentalnej i duchowej w szerokim znaczeniu, rozwoju świadomości, uważności na siebie, swoje emocje i reakcje. To ona daje wewnętrzną stabilność w momentach presji, niepewności czy kryzysów. Dzięki niej biznes przestaje być jedynie źródłem dochodu, a staje się przestrzenią wzrostu, zarówno zawodowego, jak i osobistego. Dziś wiem, że trwały sukces nie opiera się wyłącznie na kompetencjach technicznych, lecz na tym, kim jesteśmy jako ludzie i przedsiębiorcy.
Czy był moment zwątpienia, w którym zastanawiałaś się, czy ta droga ma sens? Jak wtedy pracowałaś ze sobą i swoimi przekonaniami?
Takich momentów było bardzo dużo, zdecydowanie więcej niż jeden. Zwątpienie pojawia się naturalnie wtedy, gdy bierze się odpowiedzialność za siebie, za firmę i za decyzje, które nie zawsze przynoszą natychmiastowe efekty. Kluczowa okazała się jednak postawa, jaką przyjęłam wobec trudności. Zamiast skupiać się na samym problemie, nauczyłam się skupiać na jego rozwiązaniu. Każdy kryzys traktowałam jak kolejne wyzwanie i jednocześnie lekcję na przyszłość.
Bardzo ważne było dla mnie oddzielanie faktów od emocji. Emocje są naturalne. Strach, złość czy frustracja pojawiają się w momentach niepewności, ale nie mogą one podejmować decyzji za nas. Starałam się patrzeć na sytuacje możliwie obiektywnie: co jest faktem, na co mam realny wpływ i jakie konkretne działanie mogę podjąć tu i teraz. Resztę rzeczy, na które wpływu nie mam, uczyłam się odpuszczać.
To podejście pozwoliło mi zachować sprawczość nawet w najtrudniejszych momentach. Zamiast zatrzymywać się w miejscu, szłam dalej, czasem wolniej, czasem z większym wysiłkiem, ale zawsze do przodu. Dziś wiem, że to właśnie te chwile zwątpienia najbardziej mnie wzmocniły i ukształtowały jako przedsiębiorczynię.

Z perspektywy czasu, co dała Ci praca w branży, która nie była „oczywistym wyborem” dla kobiety? Jak wpłynęło to na Twoją pewność siebie i sposób myślenia o własnych możliwościach?
Przede wszystkim dała mi ogromne poczucie sprawczości i wewnętrzną siłę. Przechodząc drogę od zera do stabilnego biznesu w branży, w której nikt na mnie nie czekał, zbudowałam w sobie bardzo głębokie przekonanie, że mam realny wpływ na swoje życie. Moja pewność siebie wzrosła nie dlatego, że wszystko zawsze się udawało, ale dlatego, że nawet wtedy, gdy było trudno, potrafiłam znaleźć rozwiązanie i iść dalej.
To doświadczenie zmieniło mój sposób myślenia o własnych możliwościach. Dziś wiem, że jeśli czegoś naprawdę chcę, jestem w stanie się tego nauczyć, zbudować kompetencje i odnaleźć się nawet w zupełnie nowym środowisku. Mam w sobie spokój wynikający z doświadczenia, świadomość, że poradzę sobie niezależnie od okoliczności. Nawet jeśli kiedyś zdecyduję się wejść w inną branżę, zrobię to z dużo większą odwagą i zaufaniem do siebie niż kilka lat temu.
Praca w nieoczywistej dla kobiety branży nauczyła mnie też, że granice są bardzo często tylko wewnętrzne. To my same decydujemy, czy pozwolimy, by cudze opinie definiowały nasze możliwości. Dziś nie boję się wyzwań. Traktuję je jako naturalny element rozwoju. Ta postawa przenosi się nie tylko na biznes, ale na całe moje życie.
Jak dziś rozumiesz pojęcie sukcesu? Czy zmieniło się ono wraz z Twoim rozwojem zawodowym i osobistym?
Moja definicja sukcesu bardzo mocno zmieniła się na przestrzeni lat. Kiedyś sukces kojarzył mi się głównie z efektami zewnętrznymi, czyli wynikami, stabilnością finansową i uznaniem. Dziś widzę go znacznie szerzej i głębiej. Sukces to dla mnie spójność pomiędzy tym, kim jestem, co robię i jak się z tym czuję. To poczucie, że moje działania mają sens i są zgodne z moimi wartościami.
Sukces to możliwość budowania biznesu, który daje mi niezależność, ale nie odbiera mi życia. To praca, która nie drenuje mnie emocjonalnie, a jednocześnie pozwala się rozwijać, wpływać na innych i realnie pomagać. To także umiejętność podejmowania decyzji w zgodzie ze sobą, nawet jeśli nie zawsze są one najłatwiejsze czy najbardziej oczywiste.
Dziś sukces to również wewnętrzny spokój, świadomość, że poradzę sobie niezależnie od okoliczności. To zaufanie do siebie, do swojej drogi i do procesu. Nie mierzę już sukcesu wyłącznie skalą biznesu czy liczbami, ale jakością życia, relacjami i tym, czy każdego dnia mogę powiedzieć, że żyję w zgodzie ze sobą. To jest moja osobista definicja sukcesu.
Jaka jedna myśl lub rada jest dla Ciebie najważniejsza, jeśli chodzi o odwagę do zmiany i budowanie życia zawodowego w zgodzie ze sobą?
„Bój się i rób” oraz „Zacznij jakoś. Działaj dalej, a jakość przyjdzie z czasem”. To podejście nauczyło mnie, że nie trzeba być gotową ani idealną, żeby ruszyć. Trzeba po prostu zacząć i iść dalej.
Wywiadu udzieliła: Aleksandra Ciesielska – Założycielka i właścicielka marki Ciesielska Detailing, działającej w segmencie auto detailingu premium. Specjalizuje się w kompleksowej ochronie i pielęgnacji samochodów, w szczególności w zabezpieczaniu lakieru przy użyciu folii ochronnych PPF oraz powłok ceramicznych, a także w budowaniu wysokiej jakości obsługi klienta i doświadczenia premium wokół usług.
Równolegle rozwija projekt Ciesielska Evolution, w ramach którego edukuje właścicieli studiów detailingowych oraz ich zespoły w obszarach sprzedaży, komunikacji, obsługi klienta i budowania relacji. Pracuje w formie konsultacji, szkoleń, mentoringu i coachingu biznesowego, opierając się na praktycznym doświadczeniu z prowadzenia własnego biznesu usługowego.
Więcej informacji o działaniach Aleksandry znajdziesz na www.detailing-ciesielska.pl oraz w mediach społecznościowych:
► Facebook Ciesielska Detailing
► Instagram Ciesielska Detailing


