Jak znaleźć równowagę między karierą a macierzyństwem? – Wywiad z Beatą Bartos
Wiele kobiet stara się łączyć wymagającą karierę zawodową z wychowaniem dzieci, co wiąże się z licznymi wyzwaniami. Jak znaleźć równowagę między tymi dwoma sferami życia? Jakie trudności i sukcesy czekają na osoby, które decydują się na założenie własnej firmy? Beata Bartos, założycielka Przedszkola Happy Lions, dzieli się swoją historią, opowiadając o trudnych początkach i późniejszych sukcesach związanych z prowadzeniem przedszkola. W wywiadzie podkreśla, jak ważne jest wsparcie bliskich, a także jak jej placówka pomaga rodzicom w godzeniu pracy zawodowej z życiem rodzinnym. Dzięki elastycznym rozwiązaniom, takim jak przedłużony czas opieki czy dodatkowe zajęcia, Happy Lions wspiera rodziców, pozwalając im skupić się na rozwoju kariery, mając pewność, że ich dzieci są w dobrych rękach.
Karolina Dąbrowska: Co skłoniło Panią do założenia własnego przedszkola? Jak wyglądały początki Happy Lions?
Beata Bartos: Decyzja o założeniu własnego przedszkola wynikała z potrzeby i chęci stworzenia miejsca dla mojej dwójki dzieci (teraz trojga) i ich przyjaciół, które oferowałoby coś więcej niż tradycyjne przedszkole w latach 90. ubiegłego wieku (27 lat temu). Chciałam stworzyć przestrzeń, w której dzieci będą mogły rozwijać swoje talenty z uwzględnieniem ich potrzeb emocjonalnych, budować ciekawość świata i poczucie bezpieczeństwa — tak, aby móc pracować z dziećmi według własnych pomysłów, skakać po trzepakach, biegać po trawie bez oceniania, systemu i podziału. Podążając za pomysłami dzieci i ich ciekawością do zabawy i nauki, po prostu cieszyć się dzieciństwem, uczyć się i czerpać z tego radość.
Początki były pełne wyzwań — od formalności, przez znalezienie odpowiedniego lokalu, po zdobycie zaufania rodziców. To był rok 1999! Pierwsze w Warszawie, na Kabatach, przedszkole z ofertą całodobowej opieki dla dzieci, w małej, mieszanej wiekowo grupie, w której nauczyciel może poświęcić uwagę każdemu dziecku — z programem dostosowanym do tempa i potrzeb wszystkich dzieci, również tych ze specjalnymi potrzebami. Zajęcia z języka angielskiego w 1999 r. odbywały się codziennie, a rodzice sami decydowali, co mogą jeść ich pociechy, przynosząc posiłki do przedszkola. Atutem była również organizacja przyjęć urodzinowych dla dzieci w weekendy — na wyłączność.
Wiele osób tworzyło później podobne firmy, zapisywali swoje dzieci do naszego przedszkola, podkupywali pracowników.
Obserwując rynek — dziś tych firm już nie ma.
Ciężka praca, zaangażowanie i wsparcie męża oraz moich dzieci pozwoliły nam wtedy zbudować Magię, a dziś Happy Lions — na solidnych fundamentach, przy ul. Rybałtów 14 w Warszawie. Jestem dumna z mojej rodziny, z siebie! Moja intuicja nigdy mnie nie zawiodła, a moja pasja płynie prosto z serca.
KD: Jakie wartości przyświecały Pani, gdy tworzyła Pani swoją placówkę?
BB: Najważniejsze dla mnie były i są: bezpieczeństwo, indywidualne podejście do każdego dziecka oraz wspieranie ich naturalnej ciekawości i kreatywności. Chciałam, aby nasze przedszkole było miejscem, gdzie dzieci czują się jak w domu, a rodzice mają pewność, że ich pociechy są w dobrych rękach. Tworzymy przedszkole, w którym dzieci czują się bezpiecznie emocjonalnie, doceniane i zauważane – otoczone profesjonalnymi, troskliwymi dorosłymi, którzy podążają za dzieckiem z cierpliwością, empatią i szacunkiem.
KD: Jakie metody i podejście wyróżniają Happy Lions na tle innych przedszkoli?

BB: Stosujemy nowoczesne metody pracy z dziećmi, takie jak pedagogika Montessori, Plan Daltoński, nauczanie przez zabawę, rozwijanie inteligencji emocjonalnej i sensorycznej. Duży nacisk kładziemy także na naukę języków obcych oraz rozwijanie umiejętności społecznych. Dla nas każde dziecko jest wyjątkowe, dlatego staramy się dostosować programy do potrzeb i zainteresowań dzieci – przygotowując je do edukacji szkolnej.
Wspomnę, iż w latach 2022–2023 wygraliśmy konkurs z ramienia UE: „Zwiększenie dostępności do nowoczesnej edukacji przedszkolnej – wsparcie dzieci i nauczycieli w Niepublicznym Przedszkolu Happy Lions”, podnosząc edukację i wychowanie przedszkolne na najwyższy poziom.
KD: Jest Pani mamą i babcią – jak łączy Pani życie rodzinne z intensywną pracą zawodową?
BB: Łączenie tych dwóch światów bywa trudne, ale kluczowe jest planowanie i wsparcie bliskich. Staram się znajdować czas na rodzinne chwile, bo to one dają mi energię i motywację do działania. Mam też ogromne szczęście, że moi bliscy rozumieją, jak ważna jest moja praca i wspierają mnie w niej. Są też moją inspiracją do działania, mentorami i przyjaciółmi.
KD: Jakie są najczęstsze obawy rodziców zapisujących dziecko do przedszkola?
BB: Rodzice często martwią się, czy ich dziecko odnajdzie się w nowym środowisku, czy będzie odpowiednio zaopiekowane i czy nie będzie tęsknić za domem. Obawy dotyczą także kwestii bezpieczeństwa oraz tego, czy nauczyciele będą potrafili zrozumieć potrzeby ich pociech. Staramy się rozwiewać te wątpliwości, organizując dni otwarte i adaptacyjne w przedszkolu. Zapraszamy do rozmów ze specjalistami, polecamy odpowiednią literaturę, otwieramy i pokazujemy naszą przestrzeń. A przede wszystkim — podnosimy swoje kwalifikacje, kończymy specjalistyczne studia podyplomowe, szkolimy się, czytamy literaturę tematu, obserwujemy życie w świecie medialnym.
KD: Jakie rady dałaby Pani kobietom, które mają wyrzuty sumienia, oddając dziecko do przedszkola?
BB: Przede wszystkim chciałabym, aby kobiety pamiętały, że przedszkole to nie tylko miejsce opieki, ale też przestrzeń do nauki i rozwoju dla ich dzieci. Dzięki przedszkolu dziecko uczy się samodzielności, nawiązuje relacje, zdobywa nowe kompetencje i umiejętności, poznaje przyjaciół, a przede wszystkim osiąga gotowość szkolną. Wyrzuty sumienia są naturalne, ale warto myśleć o tym, jak wiele korzyści niesie ten krok — dla dziecka i dla samej mamy.
KD: Czy zauważyła Pani, że mamy przedszkolaków dzięki Państwa wsparciu mogą rozwijać się zawodowo lub spełniać swoje pasje?
BB: Tak, zdecydowanie. Wiele mam podkreśla, że dzięki naszej elastyczności mogą wrócić do pracy, rozwijać swoje pasje lub po prostu znaleźć chwilę dla siebie. Często słyszymy, że spokój o dziecko daje im przestrzeń na realizację swoich celów.

KD: Jak Pani zdaniem przedszkole może pomóc kobietom rozwijać karierę, jednocześnie dbając o ich dzieci? Czy placówka oferuje specjalne rozwiązania dla rodziców pracujących, np. możliwość pozostawienia dziecka w przedszkolu na dłużej na dodatkowych zajęciach?
BB: Nasze przedszkole oferuje różne udogodnienia, takie jak przedłużony czas opieki czy dodatkowe zajęcia popołudniowe. Dzięki temu rodzice mają większą elastyczność w planowaniu swojego dnia. Wierzymy, że wspierając rodziców w ich obowiązkach zawodowych, jednocześnie pomagamy im być spokojniejszymi i bardziej obecnymi dla swoich dzieci.
Dodatkowym atutem naszej działalności jest budowa nowego przedszkola w Błędowie, koło Grójca — 60 km od Warszawy — gdzie dzieci będą mogły przyjeżdżać na weekendy i zatopić się w świecie magicznego przedszkola, w którym planujemy hodować kaczki, kozy, ogród warzywny i owocowy.
Dzieci będą miały stały kontakt z naturą, będą mogły biegać boso po łące, jeść własne poziomki i pić mleko.
KD: Jakie praktyczne rady dałaby Pani kobietom, które chcą wrócić na rynek pracy, ale obawiają się, jak pogodzą to z macierzyństwem?
BB: Polecam zacząć od małych kroków – może to być praca na pół etatu lub elastyczne godziny pracy. Warto też szukać wsparcia w rodzinie i przedszkolu, które oferuje rozwiązania dostosowane do potrzeb pracujących rodziców. Najważniejsze to wierzyć – wierzyć w siebie, że jest to możliwe – i nie bać się prosić o wsparcie i pomoc.
KD: Co poradziłaby Pani kobietom, które marzą o własnej firmie, ale boją się ryzyka i braku czasu?
BB: Marzenia o własnej firmie są warte realizacji, ale wymagają odwagi i planowania. Doradziłabym stworzenie dokładnego planu działania i otaczanie się ludźmi, którzy mogą pomóc. Ważny jest podział obowiązków między partnerami – zarówno życiowymi, jak i wspólnikami. Ważne jest też, aby zaakceptować, że początki mogą być trudne, ale satysfakcja z osiągnięcia celu wynagradza wszystkie trudności. Nie bójcie się tworzyć – działajcie! Powodzenia!

Wywiadu udzieliła: Beata Bartos – Dyrektorka Przedszkola Niepublicznego HAPPY LIONS. Jej ścieżka zawodowa łączy pasję do natury, medycyny, edukacji i rozwoju osobistego. Z wykształcenia ogrodniczka i florystka, z serca pielęgniarka – przez wiele lat pracowała na oddziale chirurgii dziecięcej w Szpitalu Bielańskim. Absolwentka Wydziału Medycznego w Warszawie oraz Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie uzyskała tytuł magistra pedagogiki w zakresie edukacji przedszkolnej i wczesnoszkolnej.
Jest również terapeutką pedagogiczną, certyfikowaną terapeutką integracji sensorycznej, trenerką jogi dla dzieci oraz absolwentką Akademii Liderów Oświaty. Ukończyła także studia podyplomowe z psychologii rozwojowej dzieci i młodzieży.
Nieustannie poszerza swoją wiedzę, uczestnicząc w licznych kursach i szkoleniach. Od 1999 roku prowadzi własną działalność, łącząc pracę z pasją.
Prywatnie mama trójki dorosłych dzieci, babcia dwóch wnuków, żona, a także opiekunka trzech kotów i psa. Miłośniczka przyrody i aktywnego stylu życia – pasjonuje się ogrodnictwem, jogą, biografiami, jazdą na rowerze, wędrówkami górskimi, narciarstwem i żeglowaniem.
Wszystko, co robi, spaja holistyczne podejście do życia – uważność, szacunek dla emocji i głębokie wsłuchiwanie się w potrzeby ciała i ducha.
Więcej informacji o działaniach Beaty znajdziesz na www.happylions.edu.pl.


