Kobieta w drodze do równowagi: Jak przewlekły stres i podświadome schematy wpływają na zdrowie emocjonalne i fizyczne? – Wywiad z Pauliną Kołodziejczyk
Współczesne kobiety często stawiają potrzeby innych ponad swoimi, zapominając o własnym dobrostanie emocjonalnym. Wpływają na to zarówno uwarunkowania kulturowe, jak i przekonania wyniesione z dzieciństwa, według których wartość kobiety mierzona jest przez jej zdolność do opiekowania się innymi. To podejście nierzadko prowadzi do przewlekłego stresu, problemów z poczuciem własnej wartości, a nawet depresji czy zaburzeń lękowych. Jakie mechanizmy stoją za tym zjawiskiem? Dlaczego tak wiele kobiet tkwi w schematach poświęcenia, a jakie są konsekwencje tego dla ich zdrowia psychicznego i fizycznego?
Paulina Kołodziejczyk, terapeutka i specjalistka od pracy z podświadomością, dzieli się swoimi obserwacjami na temat emocjonalnych trudności, z jakimi zgłaszają się do niej klientki. Opowiada o najczęstszych problemach, takich jak lęk, stres, brak pewności siebie czy poczucie niewystarczalności, oraz wyjaśnia, jak przewlekły stres wpływa na zdrowie psychiczne i fizyczne kobiet. W rozmowie porusza także temat technik pracy z podświadomością, które pomagają w uzdrawianiu emocjonalnych ran, budowaniu pewności siebie i zmienianiu szkodliwych przekonań.
Czy można uwolnić się od starych schematów i zacząć żyć w zgodzie ze sobą? Jakie kroki warto podjąć, by odzyskać równowagę emocjonalną i wewnętrzną wolność? Odpowiedzi na te pytania znajdziesz w rozmowie z ekspertką, która pomaga kobietom odnaleźć siebie i odzyskać kontrolę nad własnym życiem.
Karolina Dąbrowska: Jakie są najczęstsze problemy emocjonalne, z którymi zgłaszają się do Ciebie klientki?
Paulina Kołodziejczyk: Najczęściej zgłaszają się kobiety zmagające się z lękiem, przewlekłym stresem, poczuciem niewystarczalności i zablokowanymi emocjami po trudnych doświadczeniach (traumy z dzieciństwa, rozstania, toksyczne relacje). Dużo moich klientek odczuwa też brak pewności siebie i silne przekonanie, że muszą zasłużyć na miłość i akceptację. Zdarzają się przypadki depresji, zaburzeń lękowych, a także problemy ze snem czy somatyzacja (objawy fizyczne wynikające z emocjonalnego przeciążenia).
KD: Jak myślisz, dlaczego tak wiele kobiet żyje dla innych, zapominając o sobie i swoich potrzebach? Jakie są konsekwencje takiego stylu życia?
PK: Wiele kobiet zostało wychowanych w przekonaniu, że powinny być „grzeczne”, „pomocne” i stawiać potrzeby innych wyżej niż własne. Takie społeczne i kulturowe wzorce sprawiają, że w dorosłym życiu zapominają one o swoich pragnieniach. Konsekwencją może być wypalenie, brak poczucia tożsamości, ogromny stres, a w skrajnych przypadkach nawet depresja lub stany lękowe. Kobiety często latami funkcjonują w trybie „zadowalania innych”, co kończy się silnym obniżeniem samooceny i chronicznym zmęczeniem emocjonalnym.
KD: W jaki sposób przewlekły stres i niepokój wpływają na zdrowie psychiczne i fizyczne kobiet?
PK: Przewlekły stres i niepokój mogą prowadzić do zaburzeń nastroju (m.in. depresji i nerwicy), trudności ze snem, obniżenia odporności organizmu czy napięciowych bólów mięśni. Długotrwale podwyższony poziom kortyzolu (hormonu stresu) obciąża układ nerwowy i hormonalny, co może przejawiać się w problemach z cyklem menstruacyjnym, zaburzeniach trawienia (IBS, wrzody) czy nawet chorobach autoimmunologicznych. W sferze psychicznej stres i niepokój sprawiają, że kobiety tracą motywację, mają kłopoty z koncentracją i popadają w błędne koło lęku przed kolejnymi wyzwaniami.
KD: Jakie techniki pracy z podświadomością pomagają w radzeniu sobie z depresją, zaburzeniami lękowymi i traumą?
PK: Najskuteczniejsze techniki to m.in. hipnoterapia i regresja – docieranie do źródła problemu zakodowanego w podświadomości, uwalnianie stłumionych emocji i przekonań, które podtrzymują depresję czy lęk.
Ponadto, praca z wewnętrznym dzieckiem – uzdrawianie dawnych ran, które często determinują obecne zachowania i reakcje emocjonalne.
Reframing i przeprogramowywanie przekonań – zamiana negatywnych schematów myślenia na wspierające.
Afirmacje i wizualizacje – regularne wprowadzanie do umysłu pozytywnych sugestii i obrazów, aby osłabiać stary, negatywny program.
Techniki uwalniania emocji (np. oddechowe, EFT) – pozwalają one dotrzeć do zakorzenionych uczuć i skutecznie się ich pozbyć.
KD: Czy brak równowagi emocjonalnej może prowadzić do problemów zdrowotnych? Jakie zależności zauważasz?
PK: Zdecydowanie tak. Brak równowagi emocjonalnej często przekłada się na dolegliwości somatyczne: migreny, napięciowe bóle karku, problemy trawienne, zaburzenia hormonalne, zaburzenia snu czy chroniczne zmęczenie. Dzieje się tak, ponieważ organizm przez długi czas funkcjonuje w stanie „walki lub ucieczki” (wysoki poziom kortyzolu i adrenaliny). To nadwyręża układ nerwowy, hormonalny i odpornościowy, co w dłuższej perspektywie osłabia organizm i otwiera drogę do różnych chorób cywilizacyjnych.
KD: W jaki sposób podświadomość wpływa na nasze nawyki żywieniowe? Jak można pracować z nią, by zmienić relację z jedzeniem?
PK: Podświadomość gromadzi wszystkie emocjonalne „zapisy” związane z jedzeniem – np. z dzieciństwa („Zjedz wszystko z talerza”, „Słodycze to nagroda”) czy z sytuacji stresowych w dorosłym życiu (emocjonalne zajadanie smutku, lęku). Kiedy te wzorce są silnie zakorzenione, samo „uświadomienie sobie” problemu nie wystarcza, by zmienić nawyki.
Jak pracować z podświadomością, by zmienić relację z jedzeniem?
Najszybszą i najskuteczniejszą metodą jest hipnoza i wizualizacja, ponieważ pozwalają dotrzeć do źródła emocjonalnych schematów, zrozumieć, kiedy i dlaczego traktujemy jedzenie jako „pocieszyciela” lub „nagrodę”, a na koniec odpuścić ten błędny schemat lub zamienić go na wspierające i zdrowe przekonania.
Ważnym elementem będzie też zmiana wewnętrznego monologu z „potrzebuję słodyczy, by się uspokoić” na „znajduję spokój i przyjemność bez nadmiernego jedzenia”. To praca, którą wykonujemy na co dzień. Zamiast sięgać bezmyślnie po jedzenie, zastanówmy się chwilę: dlaczego chcę po nie sięgnąć? Czego mi brakuje? Przytulenia? Zrozumienia? Miłości? Może wystarczyłoby zamienić ten „głód” na rozmowę z przyjaciółką?
Kluczowym punktem jest też praca z emocjami, czyli uświadomienie sobie (tak jak opisałam wyżej), jakie uczucia prowokują objadanie się lub restrykcyjne diety, oraz nauka konstruktywnych sposobów radzenia sobie z nimi, takich jak sport dający endorfiny i poczucie radości, techniki relaksacyjne, maty akupresyjne – chodzi o wyciszenie naszego układu nerwowego, dzięki czemu przestanie on szukać zamiennika w postaci jedzenia.
Na koniec muszę wspomnieć o świadomości wyboru, jakiego dokonujemy – wychodząc z automatycznych wzorców podświadomości, możemy zacząć słuchać prawdziwych potrzeb organizmu, a nie tylko impulsów emocjonalnych.
Zwracajmy uwagę na to, co wybieramy, będąc na zakupach. Często pierwszym krokiem jest racjonalna zamiana przetworzonych produktów na zdrowsze. Z czasem ta zmiana stanie się nowym nawykiem, za który nasze ciało nam podziękuje. Małe kroki każdego dnia.
Dzięki temu procesowi kobiety mogą zacząć jeść w sposób zrównoważony, słuchając własnego ciała zamiast ulegać starym, niewspierającym schematom.
KD: Jakie są najczęstsze przyczyny kompulsywnego jedzenia lub trudności w utrzymaniu zdrowych nawyków żywieniowych?
PK: Kompulsywne jedzenie często wynika z emocjonalnego głodu, a nie fizycznego. Wiele kobiet sięga po jedzenie, by złagodzić stres, lęk czy poczucie pustki. Inną przyczyną jest „programowanie” z dzieciństwa – np. „Zjedz wszystko z talerza”, „Słodycze to nagroda za dobre zachowanie”. Do tego dochodzi niska samoocena i poczucie braku kontroli – jedzenie staje się mechanizmem regulacji emocji. Trudności w utrzymaniu zdrowych nawyków pojawiają się, gdy podświadomość łączy jedzenie z komfortem, pocieszeniem czy formą ucieczki od problemów.
KD: Czy można wykorzystać pracę z podświadomością do odbudowy poczucia własnej wartości i stawiania granic w relacjach?
PK: Zdecydowanie tak. Podświadomość „przechowuje” wzorce relacji i przekonania o naszej wartości. Jeśli w dzieciństwie lub w poprzednich relacjach nauczyłyśmy się, że „musimy zasłużyć na miłość” albo „nasze potrzeby nie są tak ważne”, to w dorosłym życiu boimy się stawiać granice i wciąż dopasowujemy się do innych. Praca z podświadomością poprzez hipnoterapię pozwala przeprogramować te wzorce i odkryć, że mamy prawo mówić „nie”, chronić swoją przestrzeń i odczuwać pełną wartość bez warunków.
Co ważne, taka zmiana zakorzeniona w podświadomości staje się naszą nową mentalnością. To znaczy, że po przepracowaniu danego problemu przychodzi nam to z łatwością. Klientki są zaskoczone tym, z jaką lekkością zaczynają stawiać granice, w ogóle się nad tym nie zastanawiając. Sytuacje, zdarzenia i rozmowy zaczynają wyglądać zupełnie inaczej – one zaczynają traktować siebie inaczej, więc naturalnie środowisko zewnętrzne musi się dostosować do tej nowej wibracji.
KD: Jakie pierwsze kroki może podjąć kobieta, która czuje, że zatraciła siebie w codziennym biegu?
PK: Zwolnić i zauważyć problem – uświadomienie sobie, że żyjesz w trybie „autopilota” i dawno zapomniałaś o swoich potrzebach, to już duży krok.
Zadać sobie pytanie: „Czego ja tak naprawdę chcę?” – nie: „co powinnam”, tylko „co jest naprawdę moje”.
Stworzyć „listę radości” – zapisać 5–10 rzeczy, które Cię cieszą lub relaksują (np. spacer w parku, gotowanie nowego dania, 10 minut medytacji, kąpiel).
Wyznaczyć granice czasowe – zacznij choćby od 15 minut dziennie tylko dla siebie (czytanie książki, pisanie w dzienniku, ćwiczenia oddechowe).
Znaleźć wsparcie – czy to terapeuta, hipnoterapeuta, mentor, coach czy grupa wsparcia, żeby nie przechodzić przez zmianę w samotności.
KD: Jakie codzienne rytuały mogą wspierać budowanie pewności siebie i wewnętrznej wolności?
PK: Po pierwsze, poranna afirmacja – po przebudzeniu powtórz parę zdań typu: „Jestem wartościowa, zasługuję na radość, mam prawo do własnych wyborów”.
Po drugie, techniki oddechowe lub medytacja – 5–10 minut dziennie uspokaja umysł i pomaga zyskać klarowność myśli.
Ponadto, dziennik wdzięczności – zapisuj 3 rzeczy, za które jesteś wdzięczna. To wzmacnia pozytywne postrzeganie siebie i świata.
Regularne przerwy i kontakt ze sobą – co kilka godzin zapytaj siebie: „Jak się czuję? Czy czegoś potrzebuję?”
Świadome stawianie granic – każdego dnia rób mały krok w stronę mówienia „tak” sobie i „nie” temu, co Ci nie służy.
Te proste czynności, jeśli wprowadzone do rutyny, sprawiają, że zaczynasz być uważna na swoje potrzeby i zyskujesz kontrolę nad własnym życiem.
Więcej informacji o działaniach Pauliny znajdziesz na Instagramie.


