Młodość przychodzi z wiekiem. Jak odnaleźć ją w samym sercu życiowego kryzysu?
Kryzys w związku, rozwód, problemy w pracy, poczucie pustki – momenty, w których czujemy, że życie wymyka nam się spod kontroli, a młodość i energia bezpowrotnie minęły. A co, jeśli powiem Ci, że to właśnie w tym punkcie zwrotnym może narodzić się zupełnie nowa, dojrzalsza i prawdziwsza forma młodości? Jako coach i mentor, towarzyszę moim klientom w tej niezwykłej podróży. Poniżej odpowiadam na pytania, które najczęściej słyszę w moim gabinecie.
„Młodość przychodzi z wiekiem” – to brzmi jak paradoks. Co to właściwie znaczy, zwłaszcza gdy czuję się stary/stara i wypalony/wypalona?
To prawda, to stwierdzenie jest prowokacyjne. Nie mówimy tu o młodości metrykalnej, o gładkiej skórze i braku zobowiązań. Mówimy o młodości ducha, która jest dostępna właśnie dzięki zdobytym doświadczeniom, nawet tym najtrudniejszym.
Pierwsza, biologiczna młodość, często polega na spełnianiu oczekiwań innych: rodziców, partnerów, społeczeństwa. Pędzimy, budujemy, udowadniamy. Ta druga młodość, która przychodzi z wiekiem, rodzi się z samoświadomości. To moment, w którym zaczynasz zadawać sobie pytanie: „A czego JA tak naprawdę chcę?”. To wolność od presji bycia kimś, kim nie jesteś. To energia płynąca nie z siły fizycznej, ale z autentyczności i wewnętrznego spokoju. Moi klienci, często w trakcie bolesnego procesu rozwodowego, odkrywają, że po raz pierwszy od lat mogą podejmować decyzje w zgodzie wyłącznie z własnym sercem. I to jest niezwykle odmładzające.
Jestem w trakcie rozwodu/kryzysu w pracy. Czuję głównie stres, traumę i chaos. Gdzie tu miejsce na jakąkolwiek „młodość”?
Doskonale rozumiem to uczucie. Kryzys jest jak burza – gwałtowny, niszczycielski i przerażający. W samym jego środku trudno dostrzec cokolwiek poza chmurami. To naturalne, że dominują wtedy lęk, ból i poczucie straty. I absolutnie kluczowe jest, by dać sobie prawo do przeżywania tych emocji, nie uciekać od nich.
Jednak każda burza kiedyś mija, a po niej powietrze jest czystsze. W mojej praktyce widzę, że kryzys działa jak potężny katalizator. Zmusza nas do zatrzymania się i przewartościowania wszystkiego. Fundamenty, na których budowaliśmy życie, właśnie runęły. To bolesne, ale daje też niepowtarzalną szansę, by nowe fundamenty zbudować na znacznie trwalszym gruncie – na własnych wartościach, pasjach i potrzebach. Ta „druga młodość” nie pojawia się zamiast kryzysu, ale dzięki niemu. Rodzi się z popiołów starego porządku, gdy świadomie decydujemy, jak chcemy żyć dalej.
Jak przejść od poczucia przytłoczenia do tej „drugiej młodości”? Czy to dzieje się samo?
To nie jest proces automatyczny. Pozostawiony sam sobie, kryzys może prowadzić do zgorzknienia i zamknięcia się w sobie. Kluczem jest świadoma praca nad sobą. To podróż, która wymaga odwagi, by zajrzeć w głąb siebie.
Proces ten często opiera się na kilku filarach:
- Akceptacja: Zgoda na to, co się stało, bez obwiniania siebie i innych. To nie jest rezygnacja, ale punkt wyjścia do zmiany.
- Zrozumienie: Analiza własnych wzorców zachowań, przekonań i tego, co doprowadziło nas do tego miejsca. Co mi służyło, a co mnie niszczyło?
- Odkrycie: Ponowne nawiązanie kontaktu ze swoimi pasjami, marzeniami, z tym, co sprawia nam autentyczną radość. Co kochałem/kochałam robić, zanim wpadłem/wpadłam w tryby dorosłości?
- Działanie: Podejmowanie małych, świadomych kroków w nowym kierunku. To może być zapisanie się na kurs tańca, samotna podróż czy zerwanie toksycznej relacji.
To droga, na której bezcenne staje się wsparcie kogoś, kto potrafi słuchać z empatią i zadawać właściwe pytania.
Jaką rolę w tym procesie odgrywa praca z coachem? Czy nie mogę po prostu sam/sama tego przepracować?
Oczywiście, wiele osób przechodzi tę drogę samodzielnie. Jednak praca z doświadczonym coachem jest jak posiadanie przewodnika na trudnym, nieznanym szlaku. Kogoś, kto nie tylko ma mapę, ale sam przeszedł podobne ścieżki.
W mojej pracy nie daję gotowych recept. Moja rola polega na stworzeniu bezpiecznej przestrzeni, w której klient może bez lęku zmierzyć się ze swoimi demonami. Dzięki indywidualnemu podejściu i empatii pomagam:
- Nazwać i uporządkować chaos, który panuje w głowie i sercu.
- Dostrzec schematy, których sami nie jesteśmy w stanie zobaczyć.
- Wzmocnić poczucie własnej wartości, które w kryzysie jest często na bardzo niskim poziomie.
- Utrzymać motywację, gdy pojawiają się zwątpienie i chęć powrotu do starych, bezpiecznych, choć niszczących nawyków.
Moje własne doświadczenia życiowe pozwalają mi rozumieć ból i rozterki moich klientów na głębszym poziomie. Jestem towarzyszem w podróży, kimś, kto wierzy w ich siłę, nawet gdy oni sami w nią wątpią. To ogromny akcelerator zmiany i sposób na to, by proces transformacji był bardziej świadomy i mniej bolesny. Ostatecznie, ta nowa młodość to stan, w którym czujemy się spójni, wolni i autentycznie żywi. To dar, który otrzymujemy, gdy mamy odwagę przejść przez ciemność, by na nowo odkryć światło w sobie.
Krystyna Szkarłat – Women Life Coach. Mentor, Life trener, trener mentalny, trener zmiany.
Więcej informacji o działaniach Krystyny znajdziesz na www.krystynaszkarlat.pl oraz w mediach społecznościowych:
Facebook: Krystyna Szkarłat Women Life Coach
Instagram: twoja_life_coach
LinkedIn: Krystyna Szkarłat


