Proces wydawniczy od A do Z. Czy korekta zawsze jest potrzebna?
Choć dla wielu osób sama myśl o własnej książce jest ekscytująca, droga do jej publikacji bywa wyboista. Wydanie książki to proces złożony, obejmujący wiele etapów i wymagający zaangażowania różnych specjalistów. Jeśli książkę wydajesz z wydawnictwem tradycyjnym, najczęściej Twoja rola będzie ograniczała się do akceptu poszczególnych kroków. Jeśli jednak zdecydujesz się na self-publishing, cały proces będzie spoczywać na Twoich barkach. Bazując na moim 10-letnim doświadczeniu – zarówno z perspektywy redaktorki w wydawnictwie tradycyjnym, jak i prowadzenia firmy wspierającej autorów w samodzielnym wydaniu – podpowiem Ci, na co zwrócić uwagę.
Pomysł, koncepcja i pierwsza wersja książki
Pierwszym krokiem jest oczywiście pomysł. To on stanowi fundament, na którym będzie budowana cała publikacja. Dobrze określony temat, grupa docelowa oraz cel książki to elementy niezwykle istotne, a jednak często pomijane przez autorów.
To właśnie na samym początku pisania warto odpowiedzieć sobie na pytania:
- Kto będzie moim czytelnikiem? (kobiety, mężczyźni, osoby w jakim wieku?)
- Dlaczego chcę napisać i wydać książkę?
- Co chcę osiągnąć i jak sprawdzę, czy udało się dojść do celu?
Na tym etapie autor powinien wyznaczyć sobie ramy, w jakich będzie pracować. To czas na zarysowanie konspektu oraz głównych założeń. Współpracując z osobami piszącymi swój pierwszy e-book czy książkę, często spotykam się z chaosem i brakiem struktury. Ma to negatywny wpływ na treść, niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z powieścią (błędem będzie np. stworzenie niespójnych postaci) czy poradnikiem biznesowym (źle ustrukturalizowana treść utrudni odbiór). Wysiłek włożony już na starcie zaowocuje mniejszą liczbą poprawek w kolejnych krokach.
Uwaga! Warto pamiętać, że czasem lepsze jest wrogiem dobrego, a perfekcjonizm może stawać na drodze do ukończenia pracy. Zawsze namawiam moich klientów, aby spisali swój pomysł w takiej formie, jak potrafią, a dopiero na etapie redakcji będziemy martwić się różnymi niuansami poprawności językowej.
Dobry redaktor na wagę złota
Redakcja to etap, który często bywa mylony z korektą, ale w rzeczywistości są to dwa zupełnie różne procesy. Redaktor skupia się na poprawie struktury tekstu, klarowności myśli, spójności narracji i stylistyce. Celem jego pracy jest dopracowanie tekstu w taki sposób, aby był on zrozumiały, logiczny i przyjemny w odbiorze. Redakcja to również moment, w którym poprawia się wszelkie nieścisłości, niepotrzebne powtórzenia czy zawiłości językowe. Redaktor pomoże również uporządkować tekst, aby był spójny z zamierzoną koncepcją książki i poprawić wszelkie błędy merytoryczne.
Czasem spotykam się z obawami autorów dotyczącymi zbyt dużej ingerencji w treść. Tymczasem dobry redaktor to taki, którego nie widać. Powinien skupić się na wychwyceniu wszelki błędów i niedociągnięć, z poszanowaniem stylu autora. W modelu self-publishingu to autor jest jedyną osobą decydującą o ostatecznym kształcie książki, więc sugestie redaktora mogą być odrzucane. Z własnego doświadczenia wiem jednak, że wielu autorów ostatecznie docenia pomoc redakcyjną, widząc, że poprawki mają na celu wyłącznie ulepszenie tekstu.
Korekta – kiedy jest potrzebna?
Korekta to proces, który następuje po redakcji i polega na dokładnym sprawdzeniu tekstu pod kątem błędów gramatycznych, ortograficznych, interpunkcyjnych itp. Celem korekty jest zapewnienie, że książka jest wolna od wszelkich błędów, które mogą wpłynąć na jej odbiór przez czytelnika. Korektor nie ingeruje w treść ani nie zmienia struktury – jego zadaniem jest jedynie wyeliminowanie błędów językowych.
Choć na pierwszy rzut oka korekta może wydawać się działaniem, który wykonuje się tylko z konieczności, w rzeczywistości jest to kolejny bardzo etap procesu wydawniczego. Nawet jeśli autor uważa, że jego tekst jest bezbłędny, zawsze warto skorzystać z pomocy korektora. Ludzki mózg ma tendencję do przeoczania własnych błędów, szczególnie gdy przez długi czas pracuje się nad tekstem. Błędna interpunkcja, literówki czy niekonsekwencje w zapisie mogą sprawić, że książka zostanie źle odebrana przez czytelników. Dlatego zawsze rekomenduję moim klientom, aby książka czy e-book przeszły przez pełen proces wydawniczy, bez pomijania żadnego z etapów.
Projektowanie, skład książki i… znów korekta?
Po zakończeniu redakcji i korekty nadchodzi czas na projektowanie książki. Na tym etapie tworzony jest układ graficzny tekstu, okładka oraz wszelkie elementy wizualne, które będą towarzyszyć publikacji. Dobrze złożona książka nie tylko przyciąga wzrok, ale także wspiera czytelność i komfort odbioru.
Korekta na składzie to już trzecie – po redakcji i korekcie językowej – sprawdzenie tekstu. Być może wydaje się zbędne, ale warto wziąć pod uwagę, ze na etapie składu mogły pojawić się błędy, jak np.:
- złe dzielenie wyrazu,
- tzw. zawieszki (pojedyncze w, i, o, u, a, z na końcu wersów),
- pojedyncze wersy na końcu lub na początku strony,
- brak wyróżnienia (np. pogrubienia) tytułu rozdziału,
- brak wypunktowania itp.
W tym momencie rzadko już zdarza się, że korektor wyłapie poważne błędy ortograficzne, jednak ostrożności nigdy za wiele. Dopiero po korekcie na składzie możemy mówić o pełnym poprawieniu tekstu.
Uwaga! Po naniesieniu poprawek przez grafika, książka powinna wrócić jeszcze do korektora na tzw. rewizję, czyli sprawdzenie, czy żadna uwaga nie została pominięta. Dopiero teraz książka może iść do druku (lub zostać opublikowana w formie e-booka).
Jak wydać i nie zwariować?
Na rynku znajdziemy i pięknie wydane książki, i te, które odstraszają już na pierwszy rzut oka. Czasem na komfort czytania wpłyną nawet takie szczegóły, jak grubość papieru, format, a czasem to zbyt duża liczba literówek sprawi, że książkę odłożymy na półkę. Pomijanie niektórych etapów procesu wydawniczego może być kuszące (w końcu przy self-publishingu to autor ponosi wszelkie koszty), jednak w dłuższej perspektywie nie wyjdzie na dobre.
Na koniec podpowiem, że na przejście całego procesu (przy założeniu, że tekst jest już napisany) warto założyć sobie około trzech do sześciu miesięcy. Oczywiście w mediach społecznościowych znajdziemy mnóstwo reklam przekonujących nas, że z Chatem-GPT napiszemy i wydamy książkę w jeden weekend. Jaka będzie jej jakość – to już jednak pozostawiam do oceny każdego z nas. Do całego procesu warto podejść na spokojnie, dając sobie zapas czasu i ufając swojemu redaktorowi.
Annna Wołodko – redaktorka, copywriterka. Od 10 lat prowadzi projekty wydawnicze, przyglądając się trendom na rynku książki.
Fot. Unsplash


