Relacje w dobie technologii. Czy komunikacja online może zastąpić prawdziwe spotkania?
Komunikujemy się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej, a mimo to coraz częściej czujemy się samotni i niezrozumiani. Czy technologia rzeczywiście zbliża nas do siebie, czy raczej oddala? Ten tekst jest zaproszeniem do refleksji nad tym, czego nie da się zastąpić żadnym komunikatorem.
Technologia zamiast spotkań?
Czy naprawdę potrzebujemy spotkań? Przecież tak wiele można załatwić online… Wysłać maila, SMS-a, napisać na komunikatorze itd. Załatwić sprawę, nie mając bezpośredniego kontaktu z drugą osobą. To pozornie minimalizuje szansę konfliktu, oszczędza czas, zrzuca z nas ciężar odpowiedzialności.
Nie chcę potępiać telefonów i internetu. To narzędzia jak każde inne. Ten artykuł piszę wszak na komputerze, prześlę go, korzystając z Internetu, a Ty czytasz go też za jego pośrednictwem, w telefonie czy na komputerze. Nie chodzi więc o czarno-białe rozstrzygnięcia.
Jestem wdzięczna za Internet, gdy mogę spotkać się wirtualnie z ludźmi oddalonymi ode mnie o dziesiątki czy setki kilometrów. Technologia załatwia sprawę w tak zwanych szybkich tematach.
Ale… czy można zastąpić prawdziwą relację podglądaniem tego, co inni publikują na swoich profilach? Czy można zastąpić prawdziwą rozmowę sporadycznymi wiadomościami? Oczywiście odpowiedź jest negatywna. Pytanie brzmi: co nam umyka? Co tracimy?
Utrata uważności i zaangażowania
Myślę, że pierwszym aspektem jest utrata uważności. Prześlizgujemy się po powierzchni, ponieważ podczas rozmowy z kimś atakują nas inne bodźce, inne aplikacje, inne informacje. Przeskakujemy z jednej przestrzeni w drugą, siłą rzeczy tracąc treści, które wyłapalibyśmy, gdybyśmy byli skupieni tylko na jednym człowieku. Sami też prowokujemy utratę uważności, nawet podczas spotkań na żywo, kładąc na stole telefon. Kolejna dawka uważności umyka, gdy reagujemy na dźwięki powiadomień. Często tłumaczymy, że telefon jest dlatego na stole, bo ktoś może zadzwonić. No i co, pytam. Zadzwoni później. Takie odbieranie telefonów podczas spotkań bardzo osłabia uważność.
Za utratą uważności idzie spadek zaangażowania. Nasza podzielona uwaga nie może ogarnąć zbyt wielu bodźców. Mamy pewną pojemność, nie da się objąć uwagą wszystkiego.
Powierzchowność zamiast relacji
Tracimy szansę na empatyczne bycie z drugą osobą. Na odczucie tego, co ta osoba czuje. Na podzielenie się sobą. Na wniesienie od siebie i zaczerpnięcie dla siebie. Tracimy sens relacji, sprowadzając ją do powierzchownych kontaktów.
Trudno się dziwić, że czujemy się coraz bardziej samotni i niewystarczający. Tkwiąc z nosem w telefonie, siłą rzeczy zaczynamy się porównywać do tego, co tam znajdujemy. I chociaż zdajemy sobie sprawę z tego, że to tylko kreacja, wystudiowane pozy, obrobione zdjęcia, to jednak i tak zestawiamy je ze swoją codziennością. A wynik nas poraża.
Nie jest dziełem przypadku, że czujemy się coraz bardziej samotni i niezrozumiani, skoro zrodziło się przekonanie, że nie dorastamy innym do pięt. I skoro nasz kontakt z nimi ogranicza się do coraz bardziej powierzchownych spotkań oraz coraz bardziej jałowych rozmów.
Co możemy zrobić w takiej sytuacji?
Można spróbować ratować to, co się ma i/lub budować nowe relacje w oparciu o wartości. Zacząć można od zrobienia sobie mapy przyjaciół, czyli od przeanalizowania, z kim wchodzimy w relacje, jakie są te relacje, co nam dają i na czym polegają. Czy podtrzymuję kontakt tylko dlatego, że trwa on tak długo, iż głupio się wycofać? Warto zastanowić się, jak się czuję, gdy wybieram się na spotkanie, jak się czuję podczas spotkania i jak się czuję po spotkaniu.
Można postanowić sobie, najlepiej w porozumieniu z drugą stroną, że podczas spotkań odcinamy się od świata zewnętrznego i rezygnujemy z telefonów, wyciszając je. Skupiamy się tylko na sobie.
Można poobserwować siebie i tę drugą osobę. Co mówi i jak mówi. Jak się zachowuje. Jak reagujemy na jej słowa, gesty, barwę głosu. Pobawić się w detektywa i poszukać tego, co kryje się za słowami. Tam dopiero jest przestrzeń do eksploracji… Tam są te niewyrażone uczucia, pragnienia, tęsknoty, bóle…
Można ustanowić sobie jakieś rytuały związane ze spotkaniami. Jeden dzień w tygodniu, wzorem „Słodkich magnolii”, miejsce spotkań, w domu lub w lokalach. Można ustalić elementy spotkań, takie jak dzbanek herbaty, wino, wspólne gotowanie, a potem jedzenie, plażowanie czy spacery itd. Można umówić się na spotkania w dresach, bo wygodnie, lub w sukienkach, bo odświętnie. Można uczynić wszystko, na co zgodzą się uczestnicy, dwie osoby, trzy czy cztery, nie ma to znaczenia.
Można też podtrzymywać kontakt z kimś, kto mieszka dalej, poprzez powrót do epistolografii. Listy pisane piórem, na papierze, zapakowane w kopertę, są czymś zupełnie innym niż maile. Zawierają charakter pisma, rytm, niosą historię podróży, od domu do domu. Dają naprawdę niezwykle dużo frajdy, i piszącemu, i czytającemu.
Dlaczego to wszystko ma znaczenie?
Jesteśmy istotami społecznymi. Poza wspólnotą czujemy się samotni, zagrożeni, niepełni. Wspólnota daje nam to, co świadczy o człowieczeństwie: relacje. Żyjemy w relacjach. Śmiem twierdzić, że jakość naszego życia jest uzależniona od jakości naszych relacji. Warto więc je pielęgnować, by podnieść poziom swojego dobrostanu.
Autorka: Ewa Joanna Sankowska – mentorka i przewodniczka w podróży do wewnętrznej wolności i autentyczności kobiet. Po 23 latach pracy w edukacji założyła działalność, w której prowadzi holistyczne programy rozwoju, łączące psychologię pozytywną, Radykalne Wybaczanie, jogę nidrę, Vedic Art, DNA Talentu i coachingową Podróż Bohatera. Jest certyfikowaną mentorką i trenerką VCC, flow konsultantką DNA Talentu oraz trenerką Radykalnego Wybaczania, obecnie rozwija kompetencje w neuromedytacji. Jej sztandarowy projekt, Pałac Dobrostanu, to półroczny proces transformacji dla kobiet, pozwalający odkryć autentyczne siebie, uwolnić się od przeszłości i w pełni doświadczyć TU I TERAZ. Ewa tworzy bezpieczną przestrzeń transformacji, w której kobiety odzyskują wewnętrzną moc, spokój i twórczą świadomość, korzystając z synergii sztuki, duchowości i psychologii.
Więcej informacji o działaniach Ewy znajdziesz na www.ewajoannasankowska.pl oraz Facebooku i Instagramie.
Posłuchaj również Podcastu Źródło Harmonii.


