Rewolucja w branży stylizacji paznokci. Liczy się już nie tylko estetyka – Wywiad z Anetą Chwieśko

Branża stylizacji paznokci w ostatnich latach przeszła prawdziwą rewolucję – od niszowej usługi do dynamicznie rozwijającego się sektora beauty, w którym technologia spotyka się z estetyką, a pasja z biznesem. Mimo rosnącej popularności wciąż jednak toczy walkę o należny jej prestiż i profesjonalne standardy. O tym, dlaczego dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy edukacji opartej na nauce, biznesowego kręgosłupa i emocjonalnej dojrzałości w pracy z klientką, rozmawiamy z Anetą Chwieśko – stylistką z 25-letnim doświadczeniem, szkoleniowcem i promotorką certyfikowanej jakości w branży beauty.


Redakcja: Branża stylizacji paznokci rozwija się dynamicznie, ale wciąż bywa niedoceniana. Co dziś najbardziej wymaga profesjonalizacji w tym sektorze?

Aneta Chwieśko: Jeśli mamy wznieść ten sektor na wyższy poziom i pomóc stylistkom stać się „najlepszą wersją profesjonalisty”, musimy skupić się na czterech kluczowych obszarach.

1. Edukacja oparta na nauce, a nie „trikach” z internetu

Profesjonalizacja zaczyna się tam, gdzie kończy się kopiowanie ruchów z TikToka, a zaczyna zrozumienie procesów.

Chemia produktów. Profesjonalista musi wiedzieć, co dzieje się w lampie. Zrozumienie polimeryzacji, roli fotoinicjatorów i przyczyn alergii to nie „wiedza dodatkowa”, lecz nasza tarcza i fundament bezpieczeństwa klientki.

Anatomia i patologie. Musimy przestać być „malarkami”, a stać się ekspertkami od jednostki paznokciowej. Rozpoznawanie onycholizy, zielonej bakterii czy zmian chorobowych to absolutna podstawa, która buduje autorytet.

2. Biznesowy kręgosłup. Pieniądze to nie tabu

Wiele utalentowanych osób upada, bo choć świetnie malują, nie potrafią liczyć. Profesjonalizacja to:

Realna wycena usług. Koniec z ustalaniem cen „bo u sąsiadki jest 10 zł taniej”. Profesjonalista liczy koszty stałe, amortyzację, czas pracy i, co najważniejsze, marżę na rozwój.

Standardy obsługi. Budowanie profesjonalnego wizerunku od pierwszego kontaktu, czyli systemy rezerwacji i jasny regulamin wizyt, aż po opiekę pozabiegową. To tutaj buduje się lojalność klienta premium.

3. Inteligencja emocjonalna i granice

Branża beauty opiera się na relacjach, ale te relacje wymagają profesjonalnych ram.

Stylista to nie terapeuta. Choć empatia jest kluczowa, musimy uczyć się, jak zarządzać emocjami w gabinecie, by unikać wypalenia zawodowego.

Komunikacja asertywna. Profesjonalizm to umiejętność odmówienia wykonania stylizacji na zniszczonej płytce lub egzekwowania opłat za spóźnienia bez poczucia winy.

4. Etyka zawodowa i solidarność

Zamiast niezdrowej konkurencji potrzebne jest wsparcie. Profesjonalizacja sektora to także sposób, w jaki o sobie mówimy. „Jeśli my same nie będziemy traktować swojej pracy jak prestiżowego zawodu wymagającego ogromnej wiedzy, nie oczekujmy, że zrobi to za nas klientka”.

Na rynku pojawia się coraz więcej szybkich, weekendowych kursów. Jak odróżnić wartościową edukację od tej, która daje jedynie pozorną kompetencję?

Wartościowe szkolenie rozpoznasz po programie, który zamiast „szybkich trików” stawia na rzetelną wiedzę o chemii produktów i anatomii płytki. Szukaj instruktorów, którzy potrafią merytorycznie uzasadnić każdy ruch pędzla czy frezu, zamiast kazać jedynie bezmyślnie kopiować swoje gesty. Dobra edukacja to małe grupy i czas na rzetelną praktykę pod okiem mentora, a nie masowa produkcja certyfikatów w jeden weekend. Zwróć uwagę, czy szkoleniowiec oferuje wsparcie po kursie. Prawdziwy nauczyciel dba o Twoje postępy również wtedy, gdy emocje po szkoleniu już opadną. Sprawdź portfolio i opinie. Profesjonalista broni się pracami swoich kursantek, a nie tylko idealnie wyretuszowanymi zdjęciami własnych stylizacji.

Pani szkolenia posiadają standard ISO. Co w praktyce oznacza to dla kursantek? Dlaczego uważa Pani, że certyfikowana jakość powinna stać się normą, a nie wyjątkiem w branży beauty?

Gwarancja rzetelności programu. Kursantka ma pewność, że program nie został napisany „na kolanie”. Jest logiczny, kompletny i zgodny z aktualną wiedzą naukową. Każda minuta szkolenia ma swój cel.

Weryfikowalne standardy. ISO wymusza procedury. Oznacza to, że każda kursantka otrzyma te same materiały, taką samą dawkę uwagi oraz będzie pracować w identycznie bezpiecznych i higienicznych warunkach.

Łatwiejsza droga do dofinansowań. W Polsce posiadanie certyfikatu jakości, na przykład znaku MSUES lub ISO, często jest warunkiem koniecznym, aby kursantka mogła ubiegać się o zwrot kosztów szkolenia z funduszy unijnych czy z Urzędu Pracy, na przykład przez Bazę Usług Rozwojowych.

W swoich działaniach kładzie Pani duży nacisk na edukację merytoryczną: budowę paznokcia, chemię produktów, precyzję techniki. Czy w Pani ocenie branża za bardzo skręciła w stronę estetyki, a za mało mówi o fundamentach?

To pytanie uderza w samo sedno problemu, z którym borykamy się jako branża. Moja krótka odpowiedź brzmi: zdecydowanie tak. Skręciliśmy w stronę „ładnych obrazków”, zapominając, że stylizacja paznokci to w 20% artyzm, a w 80% rzemiosło oparte na twardej wiedzy. Estetyka bez fundamentów jest jak luksusowa elewacja na budynku bez fundamentów – prędzej czy później wszystko runie, a ucierpi na tym klientka. Piękne zdjęcie na Instagramie przyciągnie klientkę do salonu raz. Ale to znajomość chemii produktów sprawi, że ta klientka nie wróci do nas z onycholizą czy alergią.
Problem: wiele stylistek potrafi idealnie „pomalować pod skórki”, ale nie wie, dlaczego hybryda się nie utwardziła lub co dokładnie dzieje się w lampie UV/LED.
Rozwiązanie: musimy uczyć, że produkt to nie tylko kolor, lecz substancja chemiczna, która wchodzi w interakcję z żywą tkanką.

25 lat doświadczenia w branży beauty to ogromny kapitał wiedzy. Jakie trzy błędy najczęściej popełniają stylistki paznokci – zarówno początkujące, jak i te z wieloletnim stażem?

25 lat w branży to faktycznie kawał historii. Widziałyśmy czasy, gdy pracowało się na produktach, o których dziś wolałybyśmy zapomnieć, i obserwowałyśmy, jak technologia zmienia naszą pracę w prawdziwą naukę. Przez ten ćwierćwieczny staż zauważyłam, że błędy nie znikają wraz z doświadczeniem – one po prostu zmieniają swoją formę.

Najczęstsze błędy to:

Agresywne przygotowanie kosztem zdrowia płytki – u początkujących wynika z braku wyczucia, a u zaawansowanych z rutyny i pośpiechu.

Brak realnej kalkulacji biznesowej (emocje vs. Excel).

Edukacyjna stagnacja (ego vs. rozwój).

Największym błędem jest brak pokory wobec profesji. Niezależnie od tego, czy pracujesz miesiąc, czy ćwierć wieku, zawsze warto pytać „dlaczego?”, analizować składy i liczyć każdą złotówkę.

Stylizacja paznokci jako dochodowy biznes – brzmi inspirująco, ale też odważnie. Co musi się zmienić w myśleniu kobiety, aby zaczęła traktować swoją pasję jak poważne przedsiębiorstwo?

Co musi się zmienić, by traktować pasję jak biznes?

Myślenie należy zmienić z:
„robię paznokcie”
na:
„prowadzę markę usługową”.

To oznacza:

  • liczenie kosztów,
  • planowanie cen,
  • budowanie lojalności,
  • rozwój kompetencji,

a nie tylko „ładniejsze wzorki”.

Wycena usług to wciąż temat trudny. Dlaczego wiele stylistek zaniża swoje ceny i jak zmienić to myślenie?

Dlaczego stylistki zaniżają ceny?

Bo:

  • boją się, że klientka odejdzie,
  • nie liczą realnych kosztów,
  • nie wierzą w swoją wartość.

Cena to nie liczba – to komunikat o poziomie profesjonalizmu. Kto sprzedaje tanio, komunikuje brak pewności.

W Pani podejściu ważną rolę odgrywa inteligencja emocjonalna. Jak relacja z klientką przekłada się na lojalność, rekomendacje i realne przychody?

Inteligencja emocjonalna (IE) to w naszej branży „cichy wspólnik”, który pracuje na Twój sukces, gdy Ty skupiasz się na idealnym profilu paznokcia. Często powtarzam, że technika przyciąga klientkę, ale to relacja ją zatrzymuje.
W 2026 roku, w świecie zdominowanym przez technologię i szybkie tempo życia, autentyczny ludzki kontakt stał się towarem luksusowym.

Podkreśla Pani, że uczy nie tylko „jak malować”, ale „jak być”. Jak definiuje Pani „Najlepszą Wersję Profesjonalisty” w zawodzie stylistki paznokci?

Dla mnie „Najlepsza Wersja Profesjonalisty” to stan, w którym Twoje umiejętności techniczne przestają być wyzwaniem, a stają się narzędziem do budowania czegoś znacznie większego – Twojego autorytetu i wolności.
To nie jest osoba, która nigdy nie popełnia błędów. To kobieta, która w pełni panuje nad procesem, swoim biznesem i własnymi emocjami. Definiuję ją poprzez trzy kluczowe wymiary:

Świadomość zamiast schematów (Wiedza)
Profesjonalista nie jest „odtwórcą” trendów z Instagrama. On jest analitykiem.
Rozumienie „dlaczego”: nie tylko nakłada bazę, ale wie, jak jej skład chemiczny wpłynie na konkretną płytkę.
Bezpieczeństwo jako priorytet: zna anatomię i patologie tak dobrze, że potrafi odmówić usługi w trosce o zdrowie klientki – i robi to z klasą, tak że klientka czuje się zaopiekowana, a nie odrzucona.

Biznesowa elegancja (Postawa)
To wymiar, w którym „robienie paznokci” zmienia się w zarządzanie przedsiębiorstwem.
Zna swoją wartość: nie zerka na ceny u sąsiadki. Liczy koszty, marżę i czas. Jej cennik to nie lista życzeń, ale wynik chłodnej kalkulacji.
Standardy (ISO): działa powtarzalnie. Klientka wie, że za każdym razem otrzyma tę samą najwyższą jakość, bo profesjonalista nie polega na „dobrym dniu”, ale na wypracowanych procedurach.

Architektura Relacji (Emocje)
To jest właśnie to „jak być”. Profesjonalista to ktoś, kto zarządza energią w gabinecie.
Spokój eksperta: nawet w sytuacjach kryzysowych (reklamacja, trudna płytka) zachowuje zimną krew, bo ufa swojej wiedzy.
Inteligencja emocjonalna: słucha więcej, niż mówi. Potrafi być wsparciem, zachowując przy tym zdrowe granice, by nie stać się emocjonalnym „koszem” dla klientek.

Mówi Pani, że nie obiecuje dyplomu, lecz transformację. Co realnie zmienia się w kobiecie, która przechodzi przez Pani szkolenia – poza umiejętnością stylizacji paznokci?

Kiedy mówię, że nie obiecuję dyplomu, lecz transformację, mam na myśli moment, w którym kursantka przestaje „robić paznokcie”, a zaczyna zarządzać swoją karierą i autorytetem. Dyplom to tylko papier, który można schować do szuflady. Transformacja to coś, co widać w jej postawie, sposobie mówienia i spojrzeniu w lustro.

Oto, co realnie zmienia się w kobiecie, która przechodzi przez proces rzetelnej, merytorycznej edukacji:

Buduje „biznesowy kręgosłup”
Wiele kobiet wchodzi w tę branżę z pasji, ale z czasem pasja staje się ciężarem, bo brakuje w niej granic. Transformacja to przejście od postawy „klientka-nasz-pan” do partnerstwa biznesowego.
W praktyce: moja kursantka przestaje bać się podnieść ceny, bo rozumie swoją wartość. Przestaje przyjmować klientki o 21:00 kosztem własnej rodziny, ponieważ wie, że profesjonalizm to także higiena pracy.

Zyskuje „spokój eksperta”
Nic tak nie niszczy pewności siebie jak pytanie klientki, na które nie znamy odpowiedzi (np. „Dlaczego to mnie piecze?” albo „Skąd ta plamka?”).
W praktyce: dzięki wiedzy o chemii i anatomii strach przed nieznanym zastępuje pewność siebie oparta na faktach. Ta kobieta już nie zgaduje – ona wie. Ten spokój sprawia, że emanuje profesjonalizmem, który klientki wyczuwają podświadomie i za który chcą płacić więcej.

Zmienia język, którym o sobie mówi
To jedna z najpiękniejszych zmian. Transformacja dotyka sposobu, w jaki kursantka przedstawia się światu.
W praktyce: zamiast mówić „no, maluję sobie hybrydy”, mówi: „Zajmuję się profesjonalną stylizacją paznokci i dbaniem o zdrowie płytki moich klientek”. Ta zmiana nomenklatury to sygnał dla otoczenia, że ma do czynienia ze specjalistką, a nie hobbystką.

Odzyskuje sprawczość i odwagę
Edukacja, która stawia wymagania (jak standardy ISO), uczy dyscypliny i precyzji. Kiedy kursantka opanuje trudną technikę, o której myślała, że „nie jest dla niej”, zmienia się jej przekonanie o własnych możliwościach w ogóle.
Dla mnie największą nagrodą nie jest zdjęcie idealnego frencza, które dostaję od kursantki, ale wiadomość o treści: „Aneta, w końcu poczułam, że jestem profesjonalistką i po raz pierwszy nie bałam się wycenić swojej pracy tak, jak na to zasługuję”.

Dzięki wpisowi do BUR kursantki mogą ubiegać się o dofinansowania z Urzędu Pracy czy funduszy unijnych. Czy dostęp do takich środków realnie zmienia rynek i otwiera branżę beauty dla kobiet, które wcześniej nie mogły sobie pozwolić na rozwój?

Dofinansowania to potężny silnik rozwoju. Realnie zmieniają rynek, bo pozwalają kobietom na skokową zmianę statusu zawodowego. To już nie jest tylko „dorabianie na paznokciach”, ale budowanie fundamentów pod realny, legalny i dochodowy biznes od pierwszego dnia.

Dla mnie, jako instruktora, to radość, bo widzę w moich salach kobiety, które mają „ogień w oczach”, a jedyną rzeczą, której im brakowało, był właśnie ten finansowy klucz do drzwi profesjonalizmu.

Niezależność i sprawczość to wartości, które powtarza Pani jak mantrę. Co powiedziałaby Pani kobiecie, która czuje, że stoi „na dole” i nie wierzy, że może zbudować własną markę od zera?

Usiądź wygodnie i weź głęboki oddech, bo to, co Ci powiem, nie będzie lukrowaną bajką o sukcesie, ale konkretną lekcją z moich 25 lat doświadczenia.

Wiele kobiet, które dziś podziwiasz w branży, zaczynało dokładnie w tym samym miejscu – z drżącymi rękami, starym biurkiem i głosem w głowie, który szeptał: „Kim Ty jesteś, żeby się wychylać?”. Jeśli czujesz, że stoisz „na dole”, mam dla Ciebie wiadomość: dno to najstabilniejszy fundament, na jakim możesz zacząć budować.

Oto, co powiedziałabym Ci prosto w oczy, gdybyśmy siedziały teraz przy kawie:

1. Marka to nie logo, to Twoja obietnica
Wiele osób myśli, że budowanie marki zaczyna się od drogiej sesji zdjęciowej. Błąd. Marka zaczyna się w momencie, gdy decydujesz, że Twoja praca będzie miała określony standard.

Nawet jeśli pracujesz w kąciku własnego mieszkania, możesz mieć standard ISO w głowie i w procedurach. Twoją marką na początku jest to, że nigdy nie idziesz na skróty z higieną i zawsze wiesz, dlaczego używasz konkretnego produktu. To buduje sprawczość.

2. Wiedza to jedyny „skrót”, który działa
Kiedy nie masz pieniędzy na wielki marketing, Twoją największą walutą jest kompetencja.

Jeśli będziesz wiedziała o budowie paznokcia i chemii produktów więcej niż „stare wygi” w Twojej okolicy, rynek sam Cię zauważy. Profesjonalizm to tarcza, która chroni Cię przed strachem. Strach znika tam, gdzie pojawia się zrozumienie procesu.

3. Nie patrz na szczyt, patrz na pierwszy stopień
Budowanie marki od zera to nie jeden wielki skok. To suma małych, nudnych, codziennych decyzji.

Zamiast myśleć: „Chcę być wielką instruktorką”, powiedz: „Dziś nauczę się idealnie podkładać szablon pod trzy różne typy płytek”. Sprawczość rodzi się z dokończonych zadań, a nie z wielkich marzeń.

4. Niezależność to obecność wyboru
Niezależność nie oznacza, że nie masz szefa. Oznacza, że masz wybór.

Masz wybór, z kim pracujesz. 

Masz wybór, za jakie stawki.

Masz wybór, jak wygląda Twój dzień.

Ale ten wybór musisz sobie wypracować wiedzą. Im więcej umiesz, tym mniej musisz się godzić na warunki, które Ci nie pasują.

Budowanie od zera daje Ci jedną, niesamowitą przewagę: możesz zrobić to od razu dobrze. Możesz od pierwszego dnia wprowadzić standardy jakości, na które inni pracowali latami. Nie musisz naprawiać starych błędów – możesz od razu być „najlepszą wersją profesjonalisty”.

___

Wywiadu udzieliła: Aneta Chwieśko – od 25 lat działa w branży beauty jako stylistka paznokci, a od niedawna prowadzi również szkolenia z profesjonalnej stylizacji. Jej kursy wyróżniają się praktycznym podejściem, certyfikowaną jakością i możliwością dofinansowania z funduszy UE lub Urzędu Pracy. Aneta łączy technikę z edukacją biznesową i rozwojem osobistym, ucząc kursantki nie tylko perfekcyjnej pracy z paznokciami, ale też budowania pewności siebie i niezależności finansowej. Jej metoda opiera się na doświadczeniu zdobytym przez ćwierć wieku pracy, łącząc wiedzę techniczną, psychologię relacji z klientem i strategię biznesową. Przez swoje szkolenia pomaga kobietom rozwijać warsztat, przełamywać bariery i osiągać własną profesjonalną wolność.

Więcej informacji o działaniach Anety znajdziesz na Facebooku oraz na www.beautyandgo.com.pl

iKobiece.pl
Author: iKobiece.pl

Promuj swój biznes w kobiecej społeczności
Dotrzyj do nowych odbiorczyń i zyskaj nowe klientki!
To dla mnie!