Poznaj naturalne metody wspierania zdrowia i samopoczucia – Wywiad z Agnieszką Kucharską
Naturalne terapie często bywają niedoceniane, a ich prawdziwa moc odkrywana jest stopniowo. Agnieszka Kucharska, certyfikowana ekspertka konopna TÜV i promotorka żywej wody, łączy wiedzę z autentycznym doświadczeniem. Swoje dwie pozornie różne pasje — konopie i wodę — wykorzystuje, by pokazać, że natura działa najlepiej wtedy, gdy jej na to pozwolimy. W tej rozmowie opowiada o drodze, która zaczęła się od „jednej kropli” i doprowadziła do misji wspierania innych w zdrowiu, spokoju i niezależności finansowej.
Redakcja: Twoja praca łączy konopie i żywą wodę jako naturalne rozwiązania zdrowotne. Co sprawiło, że zainteresowałaś się właśnie tymi dwoma elementami i jak się one wzajemnie uzupełniają?
Agnieszka Kucharska: To przyszło do mnie przypadkiem (a podobno przypadków nie ma) – całkiem nieoczekiwanie, kiedy wydawało mi się, że wszystko w moim życiu jest poukładane. Niczego w tym kierunku nie planowałam, nie szukałam też strategii biznesowych, a okazało się, że życie ma dla mnie inny scenariusz, że jest droga, którą, patrząc z perspektywy czasu, przemierzyłam krok po kroku.
Najpierw pojawiły się krople olejku CBD, którym długo nie chciałam dać szansy. Byłam sceptyczna, zdystansowana, przekonana, że „to nie dla mnie”. Dziś żałuję, że tę próbę podjęłam tak późno, ponieważ efekty ich działania przyszły szybciej, niż się spodziewałam: ustąpiły stany zapalne, wyciszyła się alergia, a opryszczka przestała wracać. Wtedy zrozumiałam, jak ogromny potencjał tkwi w prostych, naturalnych rozwiązaniach. Zaczęłam zgłębiać temat, szkolić się, testować i dopiero, gdy byłam pewna jakości i skuteczności – polecać innym.
Żywa woda – (wtedy nazwa całkiem mi obca) przyszła nieco później. Do niej również podchodziłam sceptycznie, sądząc, że „woda to woda, co może być w niej innego?” A jednak… to nie jest „jakaś tam” woda z butelki czy przegotowana z czajnika, tylko alkaliczna, o zmienionej strukturze, bogata w aktywny wodór oraz minerały, która doskonale oczyszcza organizm z toksyn, odkwasza, odżywia, a przede wszystkim nawadnia – realnie dociera do każdej komórki, a nie tylko „przelatuje” przez organizm.
To był brakujący element układanki, bo te dwie krople, gdy się je połączy – tworzą niezwykłą synergię. Konopie wprowadzają harmonię, a woda tworzy środowisko, w którym ta harmonia może się utrzymać. Razem tworzą duet, który działa głębiej, szybciej i co najważniejsze – naturalnie.
Jako certyfikowany ekspert konopny TÜV, co uważasz za najważniejsze w pracy z konopiami? Jakie korzyści mogą płynąć z ich stosowania, które wciąż są niedoceniane przez szeroką publiczność?
W pracy z konopiami najważniejsze są trzy rzeczy:
Jakość i bezpieczeństwo produktu – czyli nie izolat (niejednokrotnie syntetyczny), a ekstrakt osadzony w oleju konopnym, zawierający pełne spektrum kannabinoidów, terpenów i flawonoidów oraz form kwasowych, które mają wpływ na skuteczność i terapeutyczne działanie oraz badania potwierdzające czystość produktu od metali ciężkich i pestycydów.
Indywidualne dopasowanie dawki – CBD nie działa na wszystkich „po równo”, nie ma jednej „instrukcji” dawkowania. Każdy organizm jest inny i każdy reaguje inaczej.
Uważność – obserwowanie zmian i reakcji organizmu, połączone z delikatnym podnoszeniem dawkowania do momentu „dawki odpowiedniej”.
Jeśli chodzi o korzyści – wciąż zbyt mało mówi się o wpływie olejku CBD na oś mózg–jelita, regulacji stanów zapalnych na poziomie komórkowym, wsparciu układu endokannabinoidowego, który odpowiada za homeostazę (równowagę) organizmu, wpływie na sen i regenerację, wsparciu detoksykacji, a także o działaniu przeciwlękowym (stabilizacji emocji) i przeciwbólowym. Działa głęboko, naturalnie, bez obciążania wątroby i bez uzależnienia.
CBD to nie moda, tylko narzędzie i, jak każde narzędzie, działa wtedy, kiedy wiemy, jak je używać. Stosowane świadomie – potrafi realnie poprawić jakość życia. A gdy połączymy je z właściwym nawodnieniem – jego możliwości naprawdę potrafią zaskoczyć.
Żywa woda stała się Twoją drugą pasją. Czym różni się ona od zwykłej wody, którą pijemy na co dzień, i jakie ma właściwości, które mogą wspierać naszą zdrową równowagę?
Zwykła woda nawilża. Żywa woda – nawadnia i odżywia.
Różnice są ogromne:
- ma wyższą przyswajalność dzięki drobnocząsteczkowej strukturze,
- jest bogata w wolny wodór, który działa jak silny przeciwutleniacz,
- ma alkaliczne pH, wspierające równowagę kwasowo-zasadową,
- posiada ujemne ORP, co wspiera regenerację i usuwanie wolnych rodników,
- jest pozbawiona zanieczyszczeń dzięki zaawansowanej filtracji kapilarnej.
Dzięki temu szybciej dociera do komórek, wspiera regenerację, detoksykację, trawienie, energię i kondycję skóry. To woda, która naprawdę „pracuje” dla organizmu. I wiem to z praktyki – piję ją codziennie, od lat.
Jakie zmiany zauważyłaś u swoich klientów, którzy zaczęli stosować konopie i żywą wodę? Jakie korzyści płyną z ich łączenia w kontekście poprawy zdrowia i samopoczucia?
Najczęściej widzę szybkie i naturalne zmiany: głębszy i spokojniejszy sen, większy spokój emocjonalny, lepszą koncentrację, wzmocnienie odporności, wyciszenie układu nerwowego, poprawę trawienia, zmniejszenie lub redukcję stanów zapalnych, więcej energii, jasności umysłu i wyraźnie lepsze nawodnienie skóry.
Gdy klient łączy CBD z żywą wodą, ciało przestaje działać „na przetrwanie”, a zaczyna działać „na życie” – lżej, sprawniej, pełniej. Najpiękniejsze jest to, że ludzie odzyskują poczucie wpływu na swoje zdrowie. Często słyszę: „Nareszcie czuję, że moje ciało zaczyna współpracować”. To właśnie sprawiło, że zaczęli dołączać do mnie ludzie, którzy – tak jak ja – odczuli zauważalną moc natury i chcą wspierać innych.
W swojej pracy kładziesz duży nacisk na indywidualne podejście do każdego klienta. Jakie są kluczowe elementy, które bierzesz pod uwagę, dopasowując rozwiązania naturalne do potrzeb danej osoby?
Dla mnie każda osoba to osobna historia – nic nie robię „z automatu”. Analizuję styl życia, poziom stresu, sen, nawodnienie, jakość wody, obciążenia organizmu i realne potrzeby. Dopytuję o problemy zdrowotne (również te przemilczane) oraz stosowane leki, bo zawsze trzeba uwzględnić możliwe interakcje z CBD.Dwie osoby z tym samym problemem mogą wymagać zupełnie innego podejścia, dlatego tworzę plan dopiero wtedy, gdy widzę pełen obraz – często zaczynając od prostych zmian, jak woda czy pora przyjmowania CBD.
Moje motto brzmi: „Każdy człowiek jest ważny i zasługuje na najlepsze wsparcie.” To dlatego moje rekomendacje są skuteczne – bo polecam rozwiązania, które działają razem i kompleksowo.
Dlaczego tak ważne jest, aby wprowadzać naturalne terapie w sposób świadomy i uważny? Jakie skutki może mieć stosowanie takich metod bez odpowiedniego przygotowania lub zrozumienia ich działania?
Naturalne terapie wymagają świadomości i uważności, bo działają głęboko, a organizm reaguje na nie w różnym tempie. Źle dobrane dawki, brak obserwacji czy łączenie produktów bez wiedzy mogą przeciążyć organizm, spowolnić regenerację, zablokować efekty (np. przez zbyt niską dawkę CBD) lub wywołać zniechęcenie, choć metoda jest właściwa.
CBD, żywa woda i suplementy nie są „czarodziejską różdżką” – to proces regulacji, oczyszczania i odbudowy. Jeśli ktoś stosuje je chaotycznie, bez wiedzy, bez kontroli, niskiej jakości, w źle dobranej dawce, bez uwzględnienia leków i stanu zdrowia lub z pominięciem podstawy, jaką jest właściwe nawodnienie – efekty mogą być słabsze lub odwrotne do oczekiwanych. Wówczas pojawia się zniechęcenie, frustracja i przekonanie, że „to nie działa” – a to wręcz przeciwnie – natura działa, ale wtedy, gdy jej na to pozwolimy.
Twoje podejście opiera się na detalach – co dokładnie masz na myśli, mówiąc o tym, że to szczegóły robią różnicę? Czy masz przykład, kiedy pozornie mała zmiana miała ogromny wpływ na efektywność terapii?
Kiedy mówię, że „to szczegóły robią różnicę”, mam na myśli niuanse, których większość osób nawet nie zauważa: porę przyjmowania CBD, długość czasu trzymania olejku w ustach (pełne 2 minuty pod językiem) – bez bezpośredniego połykania olejku po zażyciu lub popijania (ze względu na specyficzny smak), jakość i ilość wypijanej wody, ilość stresu w ciągu dnia, czy po prostu – zmianę wody z kranowej czy „butelkowej” na żywą. Największe efekty często rodzą się z najmniejszych zmian.
Przykładów jest mnóstwo:
- Klientka przez miesiąc nie widziała efektów CBD i była gotowa zrezygnować z terapii. Okazało się, że popijała olejek kawą. Po zmianie tego „szczegółu” efekty pojawiły się po czterech dniach.
- Klient po wieczornej dawce wybudzał się w nocy. Wystarczyło przesunąć zażycie olejku na 2 godziny wcześniej i problem zniknął.
- Inną osobę „blokowało” to, że piła tylko pół litra wody dziennie. Wprowadziłyśmy żywą wodę i CBD zaczęło działać natychmiast.
- Dziecko w spektrum autyzmu po porannej dawce stawało się płaczliwe i rozdrażnione koło południa w przedszkolu. Rozwiązaniem okazała się dodatkowa dawka CBD tuż przed wejściem do placówki, która zadziałała wyciszająco aż do powrotu do domu.
Czym różni się Twoje podejście do pracy z konopiami od tradycyjnego podejścia do terapii zdrowotnych? Jakie elementy natury stawiasz na pierwszym miejscu, wspierając klientów?
Tym, że ja nie działam według schematu. Nie proponuję tabletek „na coś”, tylko równowagę „dla całości”. Dla mnie ważne jest wsparcie całego organizmu (i zmiana tego, co konieczne), bo to „system naczyń połączonych”.
Poza tym – zawsze polecam to, co sprawdziłam sama na sobie lub na bliskich, co daje realne efekty. Do dyspozycji (oprócz olejków i urządzeń do żywej wody) mam naprawdę szeroką gamę produktów – począwszy od naturalnych suplementów (w tym adaptogeny, grzyby funkcjonalne i wkrótce serię trychologiczną oraz niesamowity zestaw ziół na wsparcie i regenerację wątroby), przez zdrową żywność (białko i ziarno konopne, herbaty i oleje), po naturalne kosmetyki i ekologiczną „chemię” bez chemii (przede wszystkim jako wsparcie dla osób, które borykają się z problemami skórnymi).
Dzięki temu mogę prowadzić ludzi kompleksowo, a nie „punktowo” – tak, jak sama chciałabym być prowadzona. Zawsze zaczynam od rozmowy – słucham, pytam, analizuję, szukam rozwiązania. To układanka, a brakujący element bywa różny: czasem jest to CBD, czasem woda, czasem ich synergia, a czasem po prostu rozmowa.
Jakie zmiany w postrzeganiu naturalnych terapii zauważyłaś w ostatnich latach? Co zmieniło się w społecznym podejściu do konopi i innych produktów naturalnych?
Zmiana jest ogromna. Ludzie stają się bardziej świadomi, coraz częściej szukają naturalnych, bezpiecznych rozwiązań i skutecznych metod na wsparcie organizmu – zdając sobie sprawę, że zdrowie nie jest „zestawem tabletek”, tylko stanem równowagi. Konopie siewne, CBD czy adaptogeny przestają być tematem tabu. Rodzice szukają wsparcia bez chemii dla dzieci, dorośli chcą działać profilaktycznie, a nie reaktywnie – z troską o zdrowie, ciało i emocje. Wzrasta zaufanie do natury.
Jeśli chodzi natomiast o żywą wodę – jeszcze niedawno traktowaną jak fanaberię – dziś staje się fundamentem zdrowia w tysiącach domów i jest jednym z najważniejszych trendów prozdrowotnych. Od wielu osób słyszę: „Gdyby ktoś powiedział mi wcześniej, że to tak działa – już dawno miałabym to urządzenie w domu”.
Jeszcze większą zmianę dostrzegam w czymś innym: coraz więcej osób chce nie tylko dbać o zdrowie, ale też zmienić swoje życie zawodowe, wyjść z etatu czy własnej wysokokosztowej działalności i działać z misją lub budując źródło dochodu pasywnego. I dokładnie tak zaczęła się moja własna droga.
Jakie są Twoje trzy najważniejsze rady dla osób, które chcą zacząć korzystać z naturalnych rozwiązań zdrowotnych, takich jak konopie czy żywa woda? Co warto wiedzieć, zanim zdecydujemy się na wprowadzenie tych terapii do naszego życia?
Po pierwsze – zacznij od podstaw, czyli od wody.
Bez właściwego nawodnienia ciało nie wykorzysta w pełni ani CBD, ani suplementów. Aby realnie zadbać o zdrowie – zacznij od najprostszej, ale jednocześnie najpotężniejszej rzeczy. Jeśli pijesz „martwą” wodę, organizm nigdy nie będzie działać pełną mocą.
Po drugie – stawiaj na jakość, a nie ilość czy przypadek.
To nie są produkty do kupowania „w ciemno”. W naturze to jakość robi 99% różnicy: w olejkach, wodzie, kosmetykach czy żywności. Produkty „byle jakie” dają „byle jakie” rezultaty. A kiedy już zaczniesz je stosować – bądź cierpliwa i konsekwentna. Natura potrzebuje czasu, ale efekty warte są czekania.
Po trzecie – daj się poprowadzić i obserwuj siebie.
To najważniejsza część terapii. Ciało zawsze mówi – trzeba tylko nauczyć się słuchać.
Jako podsumowanie mam jeszcze czwartą radę dla tych, którzy stoją dziś tam, gdzie ja kilka lat temu, lub dla tych, którzy myślą o zmianie, ale czekają na „ten” właściwy moment: nie bój się spróbować, daj sobie szansę.
Kiedy mówię, że buduję Zespół – nie mam na myśli struktury czy tabelek. Mam na myśli ludzi, którzy chcą od życia więcej niż praca „od do” na etacie, stres i rutyna. Ludzi, których łączy pasja, ciekawość i chęć pomagania innym. Ludzi, którzy traktują się jak rodzina – spędzają wspólnie wakacje, świętują uroczystości rodzinne, dla których najważniejsza jest przyjaźń, zaufanie i wsparcie, a nie rywalizacja. Ludzi, którzy chcą budować swoją niezależność finansową bez ryzyka, kosztów i presji.
Często powtarzam: „Jeśli myślisz, że wszystko w Twoim życiu jest już poukładane – daj sobie szansę spojrzeć dalej.” W najgorszym wypadku stwierdzisz, że to nie Twoja droga. A w najlepszym…? Poczujesz sens, odnajdziesz siebie, otworzy się przed Tobą coś, co realnie zmieni Twoje zdrowie, samopoczucie, a może nawet… życie – dokładnie tak, jak zmieniło moje i będziesz żałować tylko jednego: że trafiłaś na to tak późno.
Wywiadu udzieliła: Agnieszka Kucharska – kobieta, która swoją drogę rozpoczęła od sceptycyzmu, a dziś pomaga innym odkrywać moc natury. Od lat wspiera osoby poszukujące naturalnych, skutecznych i świadomych rozwiązań prozdrowotnych. Łączy konopie, naturalną suplementację, zdrową żywność i żywą wodę w spójny system wspierający równowagę i dobre samopoczucie. Wierzy, że każdy zasługuje na najlepsze wsparcie, a małe kroki potrafią odmienić życie. Wokół naturalnych terapii buduje społeczność opartą na zaufaniu, wsparciu i prawdziwych relacjach.
Więcej informacji o działaniach Agnieszki znajdziesz na Facebooku, Instagramie i TikToku.
Odwiedź sklep TUTAJ.


