Jak z pasji stworzyć trwały biznes? – Wywiad z Agnieszką Włudyką

Od pierwszych kroków w zawodzie, przez odważną decyzję o własnym salonie, po działalność społeczną i kształcenie młodych adeptów rzemiosła. To historia rozwoju opartego na pasji, konsekwencji i pracy z ludźmi. W wywiadzie dla iKobiece.pl Agnieszka Włudyka opowiada o drodze, która pokazuje, że sukces nie jest jednorazowym osiągnięciem, lecz procesem budowanym latami poprzez relacje, doświadczenie i gotowość do ciągłego uczenia się.

Redakcja: Prowadzisz salon fryzjerski nieprzerwanie od 1997 roku. Jak wyglądała Twoja droga do własnego biznesu i co było momentem przełomowym na jej początku?

Agnieszka Włudyka: Moja droga do własnego salonu fryzjerskiego zaczęła się od pasji do pracy z ludźmi i potrzeby tworzenia czegoś własnego. Już od początku wiedziałam, że fryzjerstwo to nie tylko zawód, ale sposób na wyrażanie kreatywności i budowanie relacji z klientami. Pierwsze doświadczenia zdobywałam, ucząc się zawodu w praktyce pod okiem mistrza fryzjerstwa Józefy Natanek w Krakowie. Trzyletnia szkoła i praktyka w salonie dały mi podstawy do rozwijania mojej pasji. Każdy dzień przynosił nowe umiejętności i utwierdzał mnie w przekonaniu, że chcę iść właśnie tą drogą.

Decyzja o otwarciu własnego salonu w 1997 roku była odważnym krokiem, ale jednocześnie naturalną konsekwencją marzeń. Początki nie były łatwe, wymagały determinacji, wielu wyrzeczeń i wiary w siebie. Momentem przełomowym był dzień otwarcia salonu i pojawienia się pierwszych klientów. Wtedy poczułam, że stworzyłam miejsce, do którego ludzie chcą wracać nie tylko po usługi, ale także po dobrą atmosferę i zaufanie.

Przez lata salon rozwijał się razem ze mną. Zmieniały się trendy, techniki i oczekiwania klientów, ale najważniejsze pozostało niezmienne: jakość pracy, relacje z ludźmi i satysfakcja z wykonywanego zawodu. Prowadzenie salonu nieprzerwanie od tylu lat to dla mnie powód do dumy, ale też motywacja, by nadal się rozwijać i doskonalić swoje umiejętności.

Z perspektywy niemal trzech dekad w zawodzie, jakie doświadczenia najbardziej Cię ukształtowały jako profesjonalistkę i przedsiębiorczynię?

Z perspektywy niemal trzech dekad w zawodzie mogę powiedzieć, że najbardziej ukształtowały mnie codzienne spotkania z ludźmi oraz doświadczenia wymagające cierpliwości, elastyczności i ciągłej nauki. Fryzjerstwo nauczyło mnie nie tylko precyzji i odpowiedzialności za swoją pracę, ale także uważnego słuchania klientów i rozumienia ich potrzeb, często wyrażanych nie tylko słowami, lecz także emocjami.

Ogromnym doświadczeniem było prowadzenie własnego biznesu przez zmieniające się realia rynku, mody i technologii. Każdy etap, od pierwszych inwestycji w sprzęt, przez rozwijanie oferty usług, po budowanie stałej bazy klientów, uczył mnie podejmowania decyzji i zaufania do własnej intuicji. Szczególnie cenne okazały się momenty trudniejsze, wymagające odwagi, organizacji i wytrwałości. To one budowały we mnie poczucie odpowiedzialności i przedsiębiorczości.

Duże znaczenie miało również nieustanne doskonalenie moich umiejętności, szkolenia, obserwowanie trendów i otwartość na zmiany. Dzięki temu zawód przez lata pozostawał dla mnie inspirujący i rozwijający. Dziś wiem, że profesjonalizm to połączenie doświadczenia, pokory wobec pracy i autentycznej pasji do tego, co się robi.

Fryzjerstwo to praca z ludźmi, emocjami i zaufaniem. Czego nauczyły Cię klientki na przestrzeni lat?

Klientki przez lata nauczyły mnie uważności i empatii. Fryzjerstwo bardzo często wykracza poza samą usługę. To rozmowy, emocje i ważne momenty w życiu, którymi ludzie dzielą się w zaufaniu. Zrozumiałam, jak istotne jest stworzenie przestrzeni, w której ktoś może poczuć się swobodnie, bezpiecznie i być po prostu sobą.

Nauczyły mnie także cierpliwości i pokory. Każda osoba jest inna, ma inne oczekiwania, historię i wrażliwość. Dzięki temu z czasem coraz lepiej zrozumiałam, że dobra usługa fryzjerska to nie tylko technika, ale umiejętność słuchania i doradzania z wyczuciem.

Wiele razy widziałam, jak nawet niewielka zmiana fryzury potrafi dodać komuś pewności siebie i poprawić humor. To jedna z najpiękniejszych stron tego zawodu. Klientki nauczyły mnie również, jak ważne są relacje budowane latami. Spotykamy się na różnych etapach życia, od ważnych uroczystości po codzienność, a ta ciągłość daje poczucie sensu pracy. Dzięki nim wiem, że fryzjerstwo to nie tylko rzemiosło, lecz także zaufanie, odpowiedzialność i obecność przy drugim człowieku.

Od lat pełnisz również rolę nauczyciela praktycznej nauki zawodu. Dlaczego edukacja młodych ludzi stała się dla Ciebie tak ważna?

Edukacja młodych ludzi stała się dla mnie ważna w naturalny sposób. Wraz z doświadczeniem pojawiła się potrzeba dzielenia się wiedzą i pokazywania zawodu od praktycznej strony. Pamiętam własne początki i wiem, jak cenne jest wsparcie osoby, która potrafi nie tylko nauczyć techniki, ale też dodać pewności siebie i pokazać realia pracy z klientem.

Praca z uczniami daje mi dużo satysfakcji, ponieważ mogę obserwować ich rozwój, od pierwszych niepewnych ruchów nożyczkami po moment, w którym zaczynają pracować samodzielnie i z pasją. To przypomina, że każdy kiedyś zaczynał i potrzebował cierpliwości oraz zrozumienia.

Staram się przekazywać nie tylko umiejętności fryzjerskie, lecz także odpowiedzialność za klientów, szacunek do pracy i dbałość o jakość. Edukacja jest dla mnie także sposobem na rozwój własny. Młodzi ludzie wnoszą świeże spojrzenie, energię i nowe pomysły, które inspirują i motywują do dalszej nauki. Dzięki temu nauczanie staje się wymianą doświadczeń, a nie tylko przekazywaniem wiedzy. Widok uczniów, którzy odnajdują swoją drogę w zawodzie, jest jedną z największych nagród w mojej pracy.

Jakie wartości uważasz dziś za kluczowe w kształceniu przyszłych rzemieślników i fryzjerów?

W kształceniu przyszłych rzemieślników i fryzjerów najważniejsze są solidne podstawy zawodu, odpowiedzialność oraz szacunek do pracy i klientów. Technik można nauczyć się z czasem, ale dokładność, cierpliwość i zaangażowanie to wartości, które budują prawdziwy profesjonalizm.

Uważam, że młodzi ludzie powinni rozumieć, że fryzjerstwo to nie tylko kreatywność, lecz także systematyczność i dbałość o jakość każdego, nawet najmniejszego elementu pracy. Kluczowa jest również otwartość na naukę i rozwój. Branża fryzjerska nieustannie się zmienia, pojawiają się nowe produkty, technologie i trendy, dlatego gotowość do ciągłego doskonalenia umiejętności jest niezbędna.

Ważna jest także pokora wobec zawodu i świadomość, że doświadczenie buduje się latami. Nie można też pominąć umiejętności pracy z ludźmi. Komunikacja, kultura osobista i empatia są tak samo ważne jak warsztat techniczny. To właśnie relacje z klientem sprawiają, że rzemiosło staje się czymś więcej niż usługą, staje się zawodem zaufania. Wierzę, że połączenie kompetencji zawodowych z wartościami takimi jak uczciwość, odpowiedzialność i pasja daje najlepsze fundamenty do budowania przyszłości w tym zawodzie.

Działasz również w Radzie Młodych Rzemieślników przy Związku Rzemiosła Polskiego. Jak widzisz przyszłość rzemiosła w Polsce, szczególnie z perspektywy kobiet?

Przyszłość rzemiosła w Polsce widzę jako połączenie tradycji z nowoczesnością. Z jednej strony niezwykle ważne jest pielęgnowanie jakości pracy, odpowiedzialności za zawód i mistrzowskiego podejścia do rzemiosła, a z drugiej otwartość na zmiany, nowe technologie i sposoby prowadzenia biznesu.

Rzemiosło ma dziś ogromny potencjał, ponieważ coraz więcej osób docenia indywidualne podejście, profesjonalizm i autentyczność, których nie da się zastąpić masową produkcją czy usługami bez relacji. Z perspektywy kobiet widzę w rzemiośle dużą przestrzeń do rozwoju i niezależności zawodowej. Wiele kobiet z powodzeniem prowadzi własne pracownie i firmy, łącząc kompetencje zawodowe z przedsiębiorczością i kreatywnością.

Rzemiosło daje możliwość budowania stabilnej przyszłości na własnych zasadach oraz realizowania pasji w praktyczny sposób. Działalność w Radzie Młodych Rzemieślników pozwala mi obserwować, jak duży potencjał i energię mają młodzi wchodzący do zawodu. Wierzę, że przyszłość rzemiosła będzie oparta na współpracy międzypokoleniowej. Doświadczenie mistrzów i świeże spojrzenie młodych mogą się wzajemnie uzupełniać. Jeśli będziemy wspierać edukację zawodową i budować prestiż rzemiosła, zawody takie jak fryzjerstwo pozostaną ważną i cenioną częścią rynku pracy.

Od 1993 roku jesteś związana z Ochotniczą Strażą Pożarną. Skąd w Twoim życiu potrzeba tak silnego zaangażowania społecznego?

Moje zaangażowanie w OSP zaczęło się już w 1993 roku w mojej miejscowości Ciężkowice. To prężnie działająca jednostka. Działalność społeczną zaszczepił we mnie mój tato, który przez 16 lat był prezesem jednostki. Obecnie mój mąż jest prezesem już drugą kadencję, a wszystkie nasze dzieci także są ochotnikami, więc można powiedzieć, że mamy pokoleniową tradycję działalności społecznej na rzecz lokalnej społeczności.

Od zawsze bliskie mi były wartości takie jak solidarność, wzajemna pomoc i gotowość do działania. To nie jest tylko działalność społeczna, to część mojego życia i tożsamości. Świadomość, że można realnie pomóc drugiemu człowiekowi, jest największą motywacją do dalszego działania.

Jak łączysz tak wiele ról, przedsiębiorczyni, nauczycielki, działaczki rzemieślniczej i społecznej, nie tracąc równowagi?

Łączenie wielu ról to dla mnie przede wszystkim kwestia dobrej organizacji, ale też pasji do tego, co robię. Każda z tych przestrzeni, przedsiębiorczość, nauczanie, działalność rzemieślnicza i społeczna, wynika z moich zainteresowań i potrzeby rozwoju. Nie traktuję ich jako obowiązku, lecz jako różne części jednej drogi.

Bardzo pomaga mi umiejętność ustalania priorytetów oraz wsparcie ludzi, z którymi współpracuję i których spotykam na swojej drodze. Z biegiem lat nauczyłam się, że równowaga nie polega na robieniu wszystkiego jednocześnie, ale na świadomym dzieleniu czasu między pracę, działalność społeczną, rodzinę i odpoczynek.

Każda z tych ról daje mi energię i inspirację do działania. Praca z ludźmi uczy cierpliwości i empatii, prowadzenie działalności odwagi i odpowiedzialności, a zaangażowanie społeczne przypomina, jak ważna jest wspólnota. Dzięki temu te wszystkie role się uzupełniają, a nie wykluczają.

Bywały momenty zmęczenia i wątpliwości, kiedy zastanawiałam się, czy da się to wszystko pogodzić. Wtedy pomogło mi doświadczenie i świadomość, że nie muszę być perfekcyjna w każdej roli jednocześnie. Ważniejsze jest, by robić swoją pracę uczciwie i z sercem. Moja rodzina, mąż i dzieci, daje mi siłę do działania i przypomina, po co podejmujemy wysiłek oraz dlaczego warto angażować się w sprawy innych ludzi.

Czy były momenty zwątpienia lub kryzysy, które szczególnie zapadły Ci w pamięć? Co wtedy pozwoliło Ci iść dalej?

Oczywiście w życiu nie brakuje momentów zwątpienia czy smutku. Nie brakowało też sytuacji pokazujących, jak kruche jest życie i jak wiele zależy od wzajemnej pomocy. W takich chwilach największą siłą była moja rodzina, mój mąż i moje dzieci, ale także znajomi i współpracownicy, którzy swoją obecnością i rozmową pomagali odzyskać spokój oraz wiarę w sens dalszego działania.

Pomagała mi myśl, że każdy kryzys kiedyś mija, a trudności często uczą najwięcej. Dzięki temu dziś patrzę na wyzwania z większym spokojem i przekonaniem, że nawet po najtrudniejszych chwilach można iść dalej krok po kroku. Nie jest ważne, ile razy upadamy, lecz ile razy się podnosimy.

Jak dziś, po latach doświadczeń, definiujesz sukces i czy różni się on od tego, jak postrzegałaś go na początku swojej drogi?

Dziś sukces rozumiem zupełnie inaczej niż na początku mojej drogi. Kiedyś kojarzył mi się z osiągnięciami zawodowymi, rozwojem i realizacją planów. Był czymś, do czego trzeba było dążyć.

Z biegiem lat i doświadczeń moje spojrzenie się zmieniło. Dziś sukces to przede wszystkim poczucie sensu w tym, co robię, równowaga między pracą, działalnością społeczną i życiem rodzinnym oraz świadomość, że mogę być potrzebna ludziom. To także spokój, który przychodzi z doświadczeniem, i satysfakcja z małych, codziennych rzeczy.

Patrząc wstecz, widzę, że największym sukcesem nie są pojedyncze osiągnięcia, ale droga, którą przeszłam, ludzie, których spotkałam, i wartości, które udało się zachować. Sukces to nie punkt na końcu drogi, lecz sposób, w jaki się nią idzie.

Sukcesem jest dla mnie robienie rzeczy, które mają sens, praca z ludźmi, dzielenie się wiedzą, działanie na rzecz innych i budowanie życia opartego na wzajemnym szacunku i współpracy. To także podnoszenie się po trudnościach i zaczynanie od nowa z większą siłą i mądrością. Sukces nie polega na dojściu na sam szczyt, lecz na tym, by nie przestawać iść, uczyć się i zachować w sobie wrażliwość na drugiego człowieka. Jeśli coś się zmieniło przez te wszystkie lata, to właśnie to, że prawdziwy sukces mierzymy nie tym, co mamy, lecz tym, kim się stajemy.

Jaką jedną myśl lub radę chciałabyś zostawić kobietom, które dopiero budują swoją zawodową tożsamość?

Moje motto życiowe: „Podążaj za pasją, a sukces będzie podążał za tobą”.

Staram się moim dzieciom przekazywać wszystkie wartości, które otrzymałam od moich rodziców, i jak to mówią, oby nauka nie poszła w las.


Wywiadu udzieliła: Agnieszka Włudyka – od 1997 roku prowadzi salon fryzjerski. Jest nauczycielem praktycznej nauki zawodu. Pełni funkcję podstarszej cechu w Cechu Rzemiosł Różnych w Tarnowie oraz wiceprzewodniczącej komisji egzaminacyjnej fryzjerskiej. Należy do Rady Młodych Rzemieślników przy Związku Rzemiosła Polskiego. Od 1993 roku jest związana z Ochotniczą Strażą Pożarną w Ciężkowicach, angażując się w działalność społeczną na rzecz lokalnej społeczności.

iKobiece.pl
Author: iKobiece.pl

Promuj swój biznes w kobiecej społeczności
Dotrzyj do nowych odbiorczyń i zyskaj nowe klientki!
To dla mnie!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *