Jak zbudować silną markę w branży beauty? Wywiad z Dominiką Mroczek
Jak zbudować silną markę i wyróżnić się w branży beauty? O konsekwencji, strategii, budowaniu zaufania klientek i drodze od pasji do rozpoznawalnej marki opowiada Dominika Mroczek, właścicielka Fashion Hair w Zamościu, która udowadnia, że sukces biznesu zaczyna się od jakości i relacji.
Redakcja: Jako właścicielka Fashion Hair w Zamościu stworzyła Pani miejsce wyjątkowe na mapie miasta. Jak wyglądała droga od marzenia do silnej, rozpoznawalnej marki?
Dominika Mroczek: Droga od marzenia do silnej, rozpoznawalnej marki nie była prosta, ale była bardzo świadoma. Fashion Hair powstało z pasji do piękna, ale też z potrzeby stworzenia w Zamościu miejsca, które będzie czymś więcej niż salonem fryzjerskim. Od początku marzyłam o przestrzeni, w której kobiety, i nie tylko, poczują się zaopiekowane, wysłuchane i wyjątkowe. Wiedziałam, że chcę budować markę opartą nie tylko na usługach, ale przede wszystkim na relacjach i jakości. Pierwsze lata to była intensywna praca, nie tylko przy fotelu fryzjerskim, ale też nad strategią, wizerunkiem i zespołem. Inwestowałam w szkolenia, rozwój, nowoczesny sprzęt oraz w budowanie spójnej identyfikacji marki. Bardzo ważne było dla mnie, aby Fashion Hair miało swój charakter, elegancki i profesjonalny, ale jednocześnie ciepły i przyjazny.
Kluczowym momentem było zrozumienie, że marka to nie tylko logo czy wystrój wnętrza, ale doświadczenie, jakie klient wynosi po wizycie. Dlatego ogromną wagę przykładam do atmosfery, standardów obsługi oraz indywidualnego podejścia. Każda osoba przekraczająca próg salonu ma czuć, że jest w dobrych rękach. Ogromną rolę odegrały także media społecznościowe, konsekwentne budowanie obecności online, pokazywanie efektów pracy, kulis funkcjonowania salonu i autentycznych historii klientek. To pozwoliło nam stać się rozpoznawalną marką nie tylko w Zamościu, ale również w regionie.
Dziś Fashion Hair to silna marka, ale wciąż się rozwijamy. Nie traktuję sukcesu jako punktu docelowego, lecz jako proces. Nadal mam nowe pomysły, nowe cele i ogromną motywację, by podnosić poprzeczkę zarówno sobie, jak i całemu zespołowi.Bo dla mnie największym sukcesem nie jest rozpoznawalność. Największym sukcesem są zadowolone, wracające klientki i poczucie, że stworzyłam miejsce z duszą.
Mówi Pani, że „rozwój to nie wybór, to styl życia”. Co w praktyce oznacza to w Pani codzienności jako przedsiębiorczej kobiety?
Dla mnie hasło „rozwój to nie wybór, to styl życia” nie jest motywacyjnym sloganem, tylko codzienną praktyką. Jako przedsiębiorcza kobieta nie traktuję rozwoju jako czegoś „od święta”, kursu raz w roku czy inspirującej konferencji. To sposób myślenia, który towarzyszy mi każdego dnia. W praktyce oznacza to kilka rzeczy.
Po pierwsze, stałe podnoszenie kompetencji. Regularnie szkolę się z zakresu zarządzania, marketingu, trendów w branży beauty, ale też pracy z ludźmi i komunikacji. Rynek zmienia się bardzo szybko, a ja chcę być o krok przed nim, nie tylko reagować, ale wyznaczać kierunek.
Po drugie, otwartość na zmiany i odwagę w decyzjach. Rozwój to także wychodzenie ze strefy komfortu, wprowadzanie nowych usług, inwestowanie w sprzęt, testowanie nowych form promocji, nawet jeśli nie wszystko od razu przynosi spektakularny efekt. Każde doświadczenie, sukces czy błąd, traktuję jako lekcję.
Po trzecie, rozwój wewnętrzny. Przedsiębiorczość to ogromna odpowiedzialność i presja, dlatego dbam też o swoją odporność psychiczną, balans i relacje. Świadoma kobieta biznesu musi rozwijać nie tylko firmę, ale też siebie, swoje przywództwo, empatię i umiejętność budowania zespołu.
I wreszcie, rozwój to dla mnie przykład, który daję innym kobietom. Chcę pokazywać, że można łączyć ambicję z kobiecością, odwagę z wrażliwością i biznes z pasją. To codzienna decyzja, by nie stać w miejscu, tylko iść dalej, nawet małymi krokami.
Specjalizuje się Pani w wymagających blondach i spektakularnych metamorfozach. Co jest największym wyzwaniem w pracy z koloryzacją i jak osiągnąć perfekcyjny efekt?
Specjalizuję się w wymagających blondach i spektakularnych metamorfozach, ponieważ to właśnie one dają największą satysfakcję, ale też są największym wyzwaniem. Najtrudniejsze w pracy z koloryzacją jest przewidzenie reakcji włosa. Każde włosy mają swoją historię, wcześniejsze farbowania, rozjaśniania, stylizację termiczną czy pielęgnację domową. To wszystko wpływa na końcowy efekt. W przypadku blondów kluczowe jest nie tylko uzyskanie jasności, ale przede wszystkim czystości i jakości koloru. Perfekcyjny blond to taki, który jest dopasowany do typu urody, odcienia skóry i stylu życia klientki. Nie chodzi o sam kolor, ale o harmonię.
Ogromne znaczenie ma również kondycja włosów. Nawet najpiękniejszy odcień nie będzie wyglądał dobrze, jeśli włosy są zniszczone. Dlatego stawiam na świadomą koloryzację, pracuję etapami, stosuję odpowiednie zabezpieczenia i indywidualnie dobieram pielęgnację. Czasami droga do wymarzonego blondu wymaga kilku wizyt, ale bezpieczeństwo i zdrowie włosów zawsze stawiam na pierwszym miejscu. Perfekcyjny efekt to połączenie wiedzy technicznej, doświadczenia, wyczucia estetyki i szczerej rozmowy z klientką. Metamorfoza to nie tylko zmiana koloru, to często zmiana pewności siebie i energii. I właśnie to w tej pracy jest najpiękniejsze.
Salon to nie tylko usługi, ale także relacje. Jak buduje Pani atmosferę zaufania i kobiecej energii w swoim zespole i wśród klientek?
Salon to dla mnie coś więcej niż miejsce pracy, to przestrzeń spotkań, rozmów i kobiecego wsparcia. Od początku budowałam go na wartościach: szacunku, lojalności i wzajemnym motywowaniu się. W zespole stawiam na otwartą komunikację i partnerskie relacje. Każda z dziewczyn ma przestrzeń, by wyrazić swoje zdanie, zaproponować pomysł czy rozwijać swoje mocne strony. Regularnie rozmawiamy nie tylko o pracy, ale też o naszych celach i marzeniach. Wspieramy się, szkolimy i celebrujemy sukcesy, nawet te małe. Dzięki temu tworzy się naturalna, autentyczna energia, którą odczuwają również klientki.
W relacjach z klientkami najważniejsze jest dla mnie zaufanie. Słuchamy, naprawdę słuchamy, ich potrzeb. Często przychodzą nie tylko po usługę, ale też po chwilę dla siebie, rozmowę, oderwanie od codzienności. Dbamy o to, aby każda kobieta czuła się zaopiekowana, wysłuchana i piękna, nie tylko na zewnątrz, ale i wewnętrznie. Tworzymy miejsce, w którym nie ma oceniania, jest wsparcie, profesjonalizm i dobra energia. Wierzę, że kiedy kobiety wspierają kobiety, powstaje coś wyjątkowego. I właśnie taką atmosferę budujemy każdego dnia w naszym salonie.

Pracuje Pani z kobietami aktywnymi zawodowo, mamami, kobietami, które chcą zmiany. Jak fryzura może realnie wpłynąć na pewność siebie?
Pracuję z kobietami aktywnymi zawodowo, mamami, kobietami w trakcie życiowych zmian i widzę, jak ogromny wpływ ma fryzura na ich pewność siebie. To nie jest „tylko” kwestia włosów. To sposób, w jaki kobieta widzi siebie w lustrze każdego dnia. Dobrze dobrana fryzura potrafi podkreślić atuty, odjąć lat, dodać lekkości i świeżości. Kiedy włosy są zadbane, kolor rozświetla twarz, a cięcie układa się bez godzin spędzonych przed lustrem, kobieta czuje się bardziej uporządkowana, profesjonalna i atrakcyjna. To przekłada się na jej postawę, sposób mówienia, a nawet na decyzje, które podejmuje.
Bardzo często słyszę po metamorfozie: „Czuję się jak nowa ja” albo „W końcu wyglądam tak, jak się czuję w środku”. I to jest klucz, fryzura może stać się symbolem zmiany, nowego etapu, odwagi. Czasem to powrót na rynek pracy po urlopie macierzyńskim, czasem awans, a czasem po prostu moment, w którym kobieta postanawia zadbać o siebie. Włosy są ramą twarzy, ale też ramą naszej codzienności. Jeśli ta rama jest dopasowana do stylu życia i osobowości, kobieta zaczyna funkcjonować z większą pewnością siebie, a to widać i czuć. Bo piękna fryzura to nie luksus. To narzędzie do budowania własnej siły.
Jest Pani również trenerką branży beauty. Co jest dla Pani najważniejsze w przekazywaniu wiedzy przyszłym fryzjerom?
Jako trenerka branży beauty zawsze podkreślam, że w naszym zawodzie liczy się coś więcej niż tylko technika. Oczywiście perfekcyjne cięcie, koloryzacja czy znajomość trendów są bardzo ważne, ale dla mnie kluczowe jest budowanie świadomości, że fryzjer to także doradca i osoba, która realnie wpływa na pewność siebie klienta. Najważniejsze w przekazywaniu wiedzy przyszłym fryzjerom jest dla mnie połączenie solidnych podstaw rzemiosła z rozwijaniem kreatywności, odpowiedzialności i etyki zawodowej. Uczę ich nie tylko „jak wykonać usługę”, ale również jak słuchać klienta, jak budować relacje i jak prowadzić swój wizerunek w social mediach, które dziś są ogromną częścią naszej branży. Zależy mi też na tym, aby młodzi fryzjerzy wierzyli w siebie i nie bali się sięgać po więcej, rozwijać się, szkolić i podnosić standard swoich usług. Branża beauty daje ogromne możliwości, ale sukces przychodzi wtedy, gdy pasja idzie w parze z systematyczną pracą i profesjonalizmem.
Prowadzi Pani szkolenia z podstaw fryzjerstwa, afroperuk szytych na miarę i fryzur alternatywnych. Skąd tak odważny i różnorodny kierunek rozwoju?
To bardzo dobre pytanie i przyznam, że ta różnorodność nie jest przypadkiem. Od początku swojej drogi zawodowej wiedziałam, że fryzjerstwo to dla mnie coś więcej niż tylko zawód. To forma sztuki, wyrażania siebie i realnego wpływu na to, jak ktoś się czuje. Dlatego nie chciałam zamykać się w jednym nurcie. Szkolenia z podstaw fryzjerstwa to fundament. Wierzę, że solidna baza techniczna daje wolność twórczą. Bez dobrego warsztatu nie ma świadomej kreatywności. Z kolei afroperuki szyte na miarę pojawiły się z potrzeby rynku i ogromnej wrażliwości na potrzeby kobiet, które z różnych powodów, zdrowotnych czy estetycznych, szukają rozwiązań dających im komfort i pewność siebie. To bardzo odpowiedzialna i jednocześnie niezwykle satysfakcjonująca dziedzina.
Fryzury alternatywne? To moja przestrzeń artystyczna. Uwielbiam przełamywać schematy, łączyć struktury, faktury, inspiracje z mody, sceny i kultury ulicznej. To kierunek dla osób odważnych, takich, które chcą się wyróżniać, a nie wtapiać w tłum. Myślę, że ten „odważny” rozwój wynika z ciekawości świata i ludzi. Nie chcę stać w miejscu. Obserwuję trendy, reaguję na potrzeby klientów i kursantów, ale też tworzę własne ścieżki. W branży beauty trzeba być elastycznym, ale też autentycznym, a ta różnorodność jest właśnie moja. Afroperuka to szybka zmiana wizerunku bez ingerencji chemicznej. Jednego dnia masz włosy proste, drugiego kręcone, kolejnego jesteś ruda, innego brunetka. To cudowne, że możemy zmieniać swój wizerunek bez niszczenia naturalnych włosów.
Śledzi Pani światowe trendy fryzjerskie. Które z nich uważa Pani za najbardziej inspirujące w ostatnich sezonach?
W ostatnich sezonach świat fryzjerstwa niezwykle mocno inspiruje mnie powrót do naturalności, ale w nowoczesnym, dopracowanym wydaniu. Coraz częściej odchodzimy od ciężkich, przerysowanych stylizacji na rzecz fryzur, które podkreślają indywidualność, strukturę włosa i jego naturalny ruch. Bardzo widoczny jest trend „soft luxury”, subtelne koloryzacje typu balayage w cieplejszych tonach, beże, miodowe blondy czy wielowymiarowe brązy. Klientki szukają efektu włosów zdrowych, lśniących i zadbanych, a niekoniecznie spektakularnie przekształconych. Dużą rolę odgrywa także świadoma pielęgnacja, regeneracja, odbudowa i praca nad jakością włosa to dziś absolutna podstawa.
Inspirujące są również odważniejsze akcenty, krótkie, teksturowane cięcia w stylu francuskim czy nowoczesne formy bobów, które łączą klasykę z charakterem. Widać, że kobiety coraz chętniej wybierają fryzury dopasowane do stylu życia, a nie chwilowej mody. Najbardziej cieszy mnie jednak to, że współczesne trendy dają ogromną przestrzeń na personalizację. Dziś nie chodzi o kopiowanie stylu z wybiegów, lecz o tworzenie fryzury „szytej na miarę”, pod osobowość, rysy twarzy i codzienne potrzeby klientki.
Prowadzenie biznesu w mniejszym mieście bywa wyzwaniem. Co według Pani jest kluczem do sukcesu lokalnej marki beauty?
Prowadzenie biznesu w mniejszym mieście rzeczywiście bywa wyzwaniem, ale jednocześnie daje ogromną szansę na budowanie prawdziwych, trwałych relacji. Uważam, że kluczem do sukcesu lokalnej marki beauty jest przede wszystkim zaufanie, a ono buduje się poprzez jakość usług, konsekwencję i autentyczność.
W mniejszej społeczności opinia rozchodzi się bardzo szybko. Dlatego nie ma miejsca na przypadkowość. Każdy klient musi czuć się zaopiekowany, wysłuchany i ważny. Stawiam na indywidualne podejście, wysokie standardy obsługi oraz stały rozwój, szkolenia, nowe trendy i nowoczesny sprzęt. Branża beauty zmienia się dynamicznie, więc nie można stać w miejscu.
Drugim bardzo ważnym elementem jest obecność w mediach społecznościowych. Dziś nawet w mniejszym mieście klient szuka inspiracji online. Regularna komunikacja, pokazywanie efektów pracy, kulis działalności oraz budowanie społeczności wokół marki to ogromna wartość.
I wreszcie pasja. Bez niej trudno przetrwać trudniejsze momenty. Lokalna marka beauty to nie tylko usługi, ale atmosfera, energia i relacje. Jeśli za marką stoi serce i zaangażowanie, klienci to czują i wracają. Uważam, że w mniejszym mieście sukces buduje się nie skalą, lecz jakością i relacją. To właśnie one są fundamentem silnej, lokalnej marki.
Czy był w Pani karierze moment przełomowy, który zmienił sposób myślenia o sobie jako przedsiębiorczyni?
Tak, zdecydowanie był taki moment. Przełomem w mojej karierze nie była jedna spektakularna sytuacja, ale etap, w którym zrozumiałam, że nie jestem już tylko stylistką fryzur, lecz przedsiębiorczynią odpowiedzialną za markę, zespół i rozwój biznesu. Prowadzenie salonu nauczyło mnie podejmowania trudnych decyzji, zarządzania finansami, inwestowania w rozwój oraz budowania relacji z klientami i pracownikami. Najważniejszą zmianą było jednak uwierzenie w swoją wartość, przestałam myśleć o sobie wyłącznie jako o osobie „od usług”, a zaczęłam świadomie budować markę, która ma swoją tożsamość, standardy i wizję.
Dużym przełomem było także wyjście ze strefy komfortu, inwestycje, rozwój oferty oraz działania w mediach społecznościowych. Zrozumiałam, że przedsiębiorczość to nie tylko praca operacyjna, ale też strategia, odwaga i konsekwencja. Dziś wiem, że każda trudność była lekcją, która budowała mnie jako liderkę. Ten moment zmiany myślenia sprawił, że zaczęłam prowadzić firmę bardziej świadomie, z większą pewnością siebie i jasno określonym kierunkiem rozwoju.
Wspomina Pani, że lubi inspirować inne kobiety. Co powiedziałaby Pani kobiecie, która marzy o własnym biznesie, ale boi się zrobić pierwszy krok?
Powiedziałabym jej przede wszystkim: strach to nie znak, żeby się zatrzymać, to znak, że robisz coś ważnego. Każda z nas, która dziś prowadzi własny biznes, kiedyś stała dokładnie w tym samym miejscu. Z wątpliwościami. Z pytaniami: „czy dam radę?”, „czy to się uda?”, „co powiedzą inni?”. Różnica polega tylko na tym, że mimo strachu zrobiłyśmy pierwszy krok. Nie dlatego, że byłyśmy pewne sukcesu, tylko dlatego, że byłyśmy pewne, że chcemy spróbować.
Marzenia nie znikają. Jeśli myślisz o własnym biznesie miesiącami albo latami, to nie jest przypadek. To znak, że coś w Tobie bardzo chce się rozwinąć. Nie musisz od razu rzucać wszystkiego i robić wielkiej rewolucji. Zrób mały krok. Zapisz pomysł. Porozmawiaj z kimś, kto już działa. Zrób pierwszy kurs. Sprawdź, czy to naprawdę Twoje.
Najgorsze, co możemy sobie zrobić, to po latach powiedzieć: „a gdybym wtedy spróbowała…”. Własny biznes to nie tylko zarabianie pieniędzy. To rozwój, niezależność, poczucie sprawczości i ogromna satysfakcja. A my, kobiety, mamy w sobie ogromną siłę, często większą, niż same w siebie wierzymy. Dlatego powiedziałabym jej: Nie czekaj, aż przestaniesz się bać. Działaj pomimo strachu. On minie. A duma z odwagi zostanie z Tobą na zawsze.
Wywiadu udzieliła: Dominika Mroczek – właścicielka salonu Fashion Hair w Zamościu oraz trenerka branży beauty, która od lat konsekwentnie buduje markę opartą na jakości, zaufaniu i nieustannym rozwoju. Specjalizuje się w wymagających blondach i spektakularnych metamorfozach, a swoją wiedzę przekazuje podczas szkoleń z podstaw fryzjerstwa, afroperuk szytych na miarę oraz fryzur alternatywnych. Jej misją jest tworzenie piękna, które buduje pewność siebie i wspiera kobiety w ważnych momentach życia. Przedsiębiorcza, konsekwentna i autentyczna, inspiruje inne kobiety do odwagi w realizowaniu marzeń, powtarzając, że rozwój to nie wybór, to styl życia.
Więcej informacji o działaniach Dominiki znajdziesz na www.fashionhair.com.pl oraz na Instagramie i Facebooku.


