Syndrom silnej kobiety. Kiedy samowystarczalność zaczyna szkodzić?

Czy silna i samodzielna kobieta naprawdę powinna budzić obawy? A może to właśnie jej niezależność, odwaga i świadomość siebie są największą siłą? W świecie pełnym oczekiwań wobec kobiet warto zadać sobie pytanie, gdzie kończy się zdrowa samodzielność, a zaczyna samotna walka o udowodnienie, że ze wszystkim trzeba poradzić sobie samemu.

Czy siła i samowystarczalność idą w parze? A może kobiecie nie przystoi ani jedno, ani drugie? W końcu słyszy, że ma czekać na księcia z bajki, który jej wszystko zapewni, zaopiekuje się nią, zabezpieczy dzień dzisiejszy i przyszły. Ale czy na pewno? A co, gdy książę z bajki nie istnieje lub ma inny pomysł na życie?

Kim naprawdę jest silna kobieta?

Czy silna kobieta stanowi zagrożenie? Samodzielna, świadoma, pewna siebie, odważna, autentyczna… Właśnie taka jest silna kobieta. Kobieta pełna mocy, dbająca o siebie, o swój rozwój, asertywna, szanująca siebie i innych, stawiająca granice. Reżyserka, liderka własnego życia. Nie aktorka grająca przypisaną jej rolę, dostosowująca się do scenariusza kogoś innego. Samodzielna, dojrzała, posiadająca umiejętność budowania partnerskich relacji. Znająca cel swojego życia i świadoma procesu poszukiwania sensu. Doceniająca codzienne doświadczenia i drogę, którą podąża, w zaufaniu do siebie. Mądra, inteligentna, także emocjonalnie i duchowo.

Czy silna kobieta jest idealna? Nie, po prostu autentyczna, żyjąca w zgodzie ze sobą i swoimi wartościami. Niebojąca się popełnić błędu, tylko ucząca się na doświadczeniach i prosząca o pomoc, gdy sytuacja tego wymaga.

Egoistka? Na pewno dla niektórych, ale to nie egoizm, tylko uszanowanie prawa do własnego życia.

Dlaczego samodzielność kobiet wciąż budzi kontrowersje?

Co jest złego w kobiecie, która zna swoje mocne strony, talenty i je wykorzystuje? Wie, kim jest, buduje siebie i swoją tożsamość w oparciu o swoją wartość, a nie podszepty i krytykę innych? Radzi sobie z codziennością, bierze sprawy w swoje ręce i szuka rozwiązań? Co jest złego w samodzielności? W końcu tego wszyscy od niej oczekują, a jednocześnie oceniają jej siłę negatywnie.

Jak, będąc słabą, mogłaby poradzić sobie z oczekiwaniami?

Jak, będąc słabą, mogłaby wspierać i znajdować możliwości rozwiązania codziennych i niecodziennych problemów?

Jak, będąc słabą, mogłaby pogodzić życie zawodowe i osobiste? Wszelkie obowiązki i role, jakie pełni w swoim życiu?

Czy siła kobiety może być jej słabością?

Czy zatem jej siła to słabość? Być może łatwiej byłoby być ofiarą okoliczności, postawić na komfort zamiast życia i nie mierzyć się z tym wszystkim, co spotyka ją każdego dnia. Może byłoby łatwiej, ale czy lepiej? Na pewno część z was zna już odpowiedź. W końcu gdyby nie było trudno, czy zwrócilibyśmy uwagę na miłe chwile? A może zbyt mało czasu przeznaczamy na to, co dobre, miłe, serdeczne i przyjemne? Na to, co piękne i wspierające? Na to, co radosne i satysfakcjonujące? Może, nie zauważając tego, biegniemy wciąż po coś więcej, po to, czego chcemy i czego sądzimy, że nam brakuje? Wciąż jest za mało, wciąż jest nie tak, wciąż jest niewystarczająco… Ale kiedy będzie dobrze? Kiedy wystarczy? Kiedy zamiast pogoni przyjdzie refleksja i docenienie tego, co jest, i tego, kim jesteś? Lęk nie jest twoją prawdą, a podejmowane przez ciebie decyzje określają, kim jesteś, pokazują twój charakter i budują twoją wiarygodność. A może słabość można przekuć w siłę?

Perfekcjonizm i lęk. Kiedy samowystarczalność zaczyna szkodzić?

Masz wizję siebie, ale ogarnia cię lęk i niepewność. Nie możesz więc zawieść: siebie, innych, oczekiwań. Nie możesz odpuścić. Nie możesz się wycofać. Musisz być niezastąpiona. Musisz być perfekcyjna.

Jak widzisz, nie zawsze wybór przynosi spokój. Czasem przynosi napięcie i stres. Musisz podjąć decyzję, co wybierasz, świadomie, za każdym razem, gdy czujesz, że działasz na autopilocie. W końcu, jak pisał Jim Rohn: „Szczęście nie jest dziełem przypadku, ale wyborem”. Dotyczy to także ludzi, których wybierasz. Sprawiają, że jesteś zmęczona i przygnębiona, czy zmotywowana? Dodają ci skrzydeł czy je podcinają?

Samowystarczalność czy samotność? Gdzie przebiega granica?

Gdy wybory, których dokonujemy, nie są właściwe, samowystarczalność zaczyna przytłaczać, a proszenie o pomoc staje się niemożliwe. Aby przeżyć i czuć się w miarę dobrze, zaczynamy udowadniać sobie i innym, że damy radę i panujemy nad wszystkim. Boimy się jednak oceny i podważania naszego zdania, nas samych. Musimy więc sprostać wszystkiemu, niestety naszym własnym kosztem: zmęczeniem, frustracją, kryzysem, zdrowiem. Tu samowystarczalność przeradza się w koszmar. Ja wiem lepiej, ja zrobię wszystko tak, jak trzeba, nikt nie umie tak dobrze jak ja… Niszcząc siebie krok po kroku, biegnąc w przepaść.

Zdrowa samodzielność. Kiedy niezależność staje się siłą?

Czy zatem samowystarczalność i samodzielność są dobre czy złe? W zdrowym podejściu do siebie i innych, zachowując równowagę, są dobre: zaufanie do siebie, zaspokajanie własnych potrzeb, niezależność w decyzjach i brak lęku przed samotnością. Zdolność do samodzielnego utrzymania się, myślenia, podejmowania decyzji i wykonywania zadań bez pomocy oraz budowanie poprzez sprawczość poczucia własnej wartości, samooceny, wiary we własne możliwości i odpowiedzialności za swoje czyny. Czy nie tego właśnie chcemy nauczyć nasze dzieci? Czas na samodzielne myślenie i własną odpowiedź.

Jak być silną kobietą i nie zatracić siebie?

Z mojej strony powiem ci tylko tyle, że nie warto bać się tego, kim się jest. Nie warto chować się, gdy masz tak wiele talentów i okazji, aby je wykorzystać. Jeżeli ich nie znasz, odkryj je. Nie warto chodzić utartymi, lecz niewspierającymi schematami. Czujesz, co jest naprawdę dobre dla ciebie. Warto zaufać sobie i posłuchać swojego serca. Warto być sobą. Warto być autentyczną. W końcu, gdy będziesz kimś innym, jak przeżyjesz swoje własne życie?


Autorka: Katarzyna Szymecka – coach, mentorka, terapeutka Polarity oraz instruktorka rekreacji ruchowej Qigong. Jest także autorką książki „Życiowa Rozgrywka” oraz twórczynią marki rozwojowej, którą stworzyła z pasji do świadomego życia i wewnętrznej równowagi. W swojej pracy wspiera kobiety zmagające się ze stresem, presją i poczuciem utknięcia, pomagając im odzyskać spokój, energię do działania i pewność siebie. Łączy coaching, mentoring oraz pracę z ciałem i emocjami, tworząc autorskie podejście do rozwoju osobistego, które realizuje poprzez indywidualne procesy, warsztaty i kursy online. Marka Katarzyna Szymecka powstała w 2018 roku jako efekt jej osobistej transformacji i dziś jest przestrzenią wspierającą kobiety w odkrywaniu autentyczności, wewnętrznej siły oraz odwagi do życia na własnych zasadach. Pracuje w oparciu o wartości takie jak szacunek, zaufanie, partnerstwo i harmonia, zachęcając do życia w zgodzie ze sobą i własnym rytmem.

Więcej informacji o działaniach Katarzyny znajdziesz na Facebooku, Instagramie LinkedIn.

iKobiece.pl
Author: iKobiece.pl