Uzależnienie i współuzależnienie – Jak rozpoznać problem i skutecznie rozpocząć terapię? – Wywiad z Iwoną Nikelską

Uzależnienie rzadko dotyka wyłącznie jednej osoby. To choroba, która wpływa na życie całych rodzin, pozostawiając po sobie lęk, wstyd i poczucie bezradności. O tym, dlaczego tak trudno poprosić o pomoc, jak rozpoznać pierwsze sygnały uzależnienia oraz czy możliwe jest odzyskanie spokojnego i szczęśliwego życia, rozmawiamy z Iwoną Nikelską – recovery coachem, terapeutką uzależnień i współuzależnienia oraz założycielką ośrodka „Poznaj Siebie dla Kobiet”. To rozmowa o procesie zdrowienia, odwadze i nadziei, która pokazuje, że nawet po najtrudniejszych doświadczeniach można odzyskać siebie.

Redakcja: Jest Pani recovery coachem, terapeutą uzależnień, psychodietetykiem, a także osobą, która sama dorastała w rodzinie z problemem alkoholowym. Jak własne doświadczenia wpłynęły na wybór zawodowej drogi?

Iwona Nikelska: Moje osobiste doświadczenia i dorastanie w rodzinie z problemem alkoholowym były fundamentem, na którym zbudowałam swoją tożsamość zawodową. Przez lata na własnej skórze doświadczałam, czym jest strach i poczucie braku bezpieczeństwa, które towarzyszą syndromowi DDA. Kiedy sama przeszłam proces własnej terapii, zrozumiałam, jak wielką moc ma uzdrowienie tych ran i odzyskanie kontroli nad własnym życiem. To nie był impuls, lecz świadoma decyzja, by przekuć trudną przeszłość w narzędzie pomocy innym. Dzięki temu, że byłam w tym samym miejscu, w którym dziś są moi pacjenci, nie oceniam ich, rozumiem ich ból bez słów, a moja wiedza pozwala mi prowadzić ich przez proces zdrowienia w sposób bezpieczny i wspierający.

Wiele osób uważa, że uzależnienie dotyczy wyłącznie osoby pijącej lub zażywającej substancje. Jakie konsekwencje nałogu najczęściej ponoszą bliscy i członkowie rodziny?

Uzależnienie to choroba całej rodziny. Cierpią wszyscy, a nie tylko osoba uzależniona. Bliscy żyją w permanentnym stresie, napięciu i nieprzewidywalności. Najczęstszą konsekwencją jest współuzależnienie, czyli całkowite podporządkowanie swojego życia, emocji i działań nastrojom oraz zachowaniom osoby uzależnionej. Partnerzy czy dzieci zaczynają przejmować odpowiedzialność za nałóg bliskiego – ukrywają problem przed światem, spłacają długi, kłamią w pracy. Chcą po prostu mieć namiastkę poczucia normalności. To prowadzi do głębokiego wycieńczenia psychicznego i fizycznego, stanów lękowych, depresji oraz zatracania własnych potrzeb. Rodzina staje się niewolnikiem nałogu, często nie zdając sobie sprawy, że potrzebuje pomocy w równym stopniu co osoba uzależniona.

Coraz częściej mówi się o uzależnieniach behawioralnych. Jakie sygnały powinny wzbudzić niepokój i skłonić do szukania pomocy?

Uzależnienia behawioralne, czyli nałogowe zachowania, takie jak pracoholizm, zakupoholizm, seksoholizm czy kompulsywne objadanie się, są bardzo podstępne, ponieważ dotyczą czynności powszechnych, a w przypadku pracoholizmu nawet społecznie podziwianych jako wyraz ambicji. Pierwszym sygnałem ostrzegawczym jest utrata kontroli, czyli moment, w którym dana czynność przestaje być wyborem, a staje się przymusem. Niepokój powinno wzbudzić podporządkowanie całego dnia i myśli wokół tej aktywności, zaniedbywanie relacji z bliskimi, obowiązków zawodowych czy zdrowia. Kolejnym objawem jest zespół odstawienny o charakterze emocjonalnym. Gdy próba ograniczenia danego zachowania wywołuje rozdrażnienie, agresję, lęk czy poczucie wewnętrznej pustki. Jeśli zauważamy, że uciekamy w jakąś czynność, by regulować swoje trudne emocje i stres, to znak, że pora skonsultować się ze specjalistą.

Kobiety uzależnione często przez lata ukrywają swój problem. Z czego wynika ten mechanizm i jakie bariery najczęściej powstrzymują je przed rozpoczęciem terapii?

Ukrywanie problemu przez kobiety wynika ze wstydu oraz lęku przed społecznym odrzuceniem i oceną. Społeczeństwo wciąż nakłada na kobiety rolę idealnych matek, żon i partnerek, które muszą być opiekuńcze, zorganizowane i nieskazitelne. Największą barierą przed podjęciem terapii jest więc strach przed etykietą „złej matki”, przed utratą dzieci, przed krytyką rodziny oraz przed przyznaniem się przed samą sobą do bezsilności. Kobiety stają się mistrzyniami kamuflażu, piją w samotności, dbając o to, by dom lśnił, a dzieci miały odrobione lekcje. Ta fasada pęka bardzo późno, często dopiero wtedy, gdy dochodzi do poważnego kryzysu zdrowotnego lub życiowego.

Prowadzi Pani ośrodek „Poznaj Siebie dla Kobiet”, który jest miejscem stworzonym specjalnie dla kobiet. Dlaczego terapia w kobiecym gronie może być dla wielu pacjentek szczególnie wartościowa?

Kobiety i mężczyźni uzależniają się inaczej, mają inne uwarunkowania emocjonalne i potrzebują innej dynamiki w procesie leczenia. W ośrodkach koedukacyjnych kobiety często nie mają odwagi otworzyć się w pełni. Paraliżuje je wstyd związany z tematami takimi jak trauma, przemoc domowa, macierzyństwo czy poczucie kobiecej atrakcyjności. Stworzenie miejsca dedykowanego wyłącznie kobietom pozwala zbudować bezpieczną, intymną enklawę, gdzie nie ma oceniania, flirtu ani rywalizacji. Terapia w wyłącznie kobiecym gronie pozwala na głębokie, autentyczne partnerstwo i solidarność. Kobiety, słuchając historii innych pacjentek, widzą w nich swoje własne odbicie. To zdejmuje z nich poczucie osamotnienia i pozwala zrzucić ciężar tajemnicy, co jest kluczowe dla skutecznego procesu zdrowienia.

Jakie problemy i historie najczęściej przynoszą do gabinetu kobiety zgłaszające się po pomoc?

Za każdym uzależnieniem stoi jakaś bolesna, niezaopiekowana historia. Kobiety zgłaszające się po pomoc najczęściej przynoszą ze sobą ogromne poczucie winy, niską samoocenę oraz głęboko skrywane rany z przeszłości. Bardzo często u podłoża ich nałogu leżą nieprzepracowane traumy relacyjne, doświadczenie przemocy psychicznej lub fizycznej w związkach, a także syndrom DDA lub DDD. Często spotykam też kobiety sukcesu, które nie wytrzymały presji perfekcjonizmu i przewlekłego stresu w pracy. Substancje lub zachowania kompulsywne były dla nich jedynym szybkim sposobem na odcięcie się od napięcia i natłoku myśli. Wspólnym mianownikiem tych wszystkich historii jest samotność i brak umiejętności regulowania swoich emocji.

W swojej pracy wykorzystuje Pani Terapię Skoncentrowaną na Rozwiązaniach (TSR). Na czym polega to podejście i dlaczego jest skuteczne w pracy z osobami uzależnionymi?

Terapia Skoncentrowana na Rozwiązaniach (TSR) to podejście, które odchodzi od ciągłego analizowania problemu i przeszłości na rzecz budowania przyszłości i szukania zasobów. W pracy z osobami uzależnionymi jest to niezwykle skuteczne, ponieważ nałóg sam w sobie odbiera człowiekowi poczucie sprawczości i wpędza go w poczucie beznadziei. TSR zakłada, że pacjent jest ekspertem od swojego życia, a terapeuta pomaga mu dostrzec jego mocne strony, sukcesy i momenty, w których radził sobie dobrze bez nałogu. Nie skupiamy się na tym, co nie działa, ale na tym, co klient chce, aby zaistniało w jego życiu w zamian za uzależnienie. To podejście daje pacjentom ogromną siłę, przywraca godność i motywuje do działania, pokazując, że zmiana jest możliwa tu i teraz.

Sama doświadczyła Pani wypalenia zawodowego, stanów lękowych i problemów zdrowotnych związanych z wieloletnią pracą w korporacji. Czy zauważa Pani związek między przewlekłym stresem a rozwojem różnych uzależnień?

Ten związek jest niezaprzeczalny i widzę go zarówno we własnej biografii, jak i w historiach moich pacjentek. Przewlekły stres generuje ogromne napięcie psychofizyczne, z którym ludzki organizm na dłuższą metę nie potrafi sobie poradzić. Kiedy brakuje nam zdrowych mechanizmów radzenia sobie z emocjami, a ciało i umysł krzyczą o odpoczynek, substancje psychoaktywne lub nałogowe zachowania stają się najprostszą, łatwo dostępną „tabletką przeciwbólową”. Alkohol, leki czy jedzenie dają natychmiastową, choć iluzoryczną ulgę. Niestety, to tylko maskowanie objawów. Z czasem to „lekarstwo” staje się nowym, znacznie większym problemem, a stany lękowe i wypalenie tylko się pogłębiają.

Jak wygląda proces zdrowienia po zakończeniu terapii? Co jest najważniejsze, aby utrzymać trzeźwość i nie wrócić do dawnych schematów?

Zakończenie intensywnej terapii to nie koniec drogi, ale początek prawdziwego, trzeźwego życia w realnym świecie. Proces zdrowienia po terapii polega na codziennym, świadomym wdrażaniu nowych nawyków i zmian, których pacjent uczył się podczas leczenia. Aby utrzymać trzeźwość, najważniejsza jest uważność na samego siebie oraz zbudowanie stabilnego systemu wsparcia, czy to w postaci dalszej terapii indywidualnej, grup wsparcia, czy mityngów, chociażby online. Kluczowe jest też zaakceptowanie faktu, że pojawią się gorsze dni i głody nałogowe. Trzeźwość utrzymuje się nie poprzez unikanie problemów, ale poprzez stawianie im czoła bez ucieczki w mechanizmy iluzji i zaprzeczeń. To proces zmiany swojego życia, w którym kluczową rolę odgrywa dbanie o swoje granice oraz regeneracja zdrowia psychicznego i fizycznego.

Jak bliscy mogą wspierać osobę uzależnioną, a jakich zachowań powinni unikać, nawet jeśli wynikają z troski i dobrych intencji?

Najważniejszą formą wsparcia ze strony bliskich jest tak zwana „mądra miłość”. Oznacza ona wspieranie samej osoby i jej dążenia do trzeźwości, ale przy jednoczesnym pozwoleniu jej na ponoszenie naturalnych konsekwencji swoich czynów. Bliscy muszą bezwzględnie unikać chronienia osoby uzależnionej przed skutkami nałogu. Nie wolno za nią kłamać, spłacać długów czy usprawiedliwiać jej nieobecności. Takie zachowania, choć wynikają z serca, w rzeczywistości przedłużają trwanie w nałogu, odbierając uzależnionemu motywację do leczenia. Warto też unikać ciągłego kontrolowania, przeszukiwania rzeczy, prawienia kazań i wypominania przeszłości. Najlepsze, co rodzina może zrobić, to samemu udać się po wsparcie dla osób współuzależnionych, by zrozumieć mechanizmy choroby i odzyskać własne życie.

Prowadzi Pani również działania edukacyjne i społeczne w ramach Fundacji Stay Sober. Jaką rolę odgrywa profilaktyka i edukacja w zapobieganiu uzależnieniom?

Działalność edukacyjna zrodziła się z głębokiego przekonania, że profilaktyka uratuje o wiele więcej istnień niż najlepsza terapia, jeśli zostanie wdrożona odpowiednio wcześnie. Edukacja odgrywa kluczową rolę w odczarowywaniu mitów na temat uzależnień. Chcę głośno mówić o tym, że uzależnienie to choroba, a nie wada charakteru czy brak silnej woli. Poprzez działania edukacyjne pokazujemy, jak wczesne sygnały kryzysów psychicznych przekształcają się w nałogi. Uczymy ludzi, zwłaszcza kobiety i młodzież, jak zdrowo radzić sobie z emocjami, stresem i presją współczesnego świata. Edukacja to także zdejmowanie tabu i wstydu. Kiedy głośno rozmawiamy o problemie, dajemy innym odwagę, by nie czekali, aż osiągną tak zwane „dno”, tylko szukali pomocy znacznie wcześniej.

Gdyby miała Pani przekazać jedną ważną wiadomość kobiecie, która właśnie teraz zastanawia się, czy poprosić o pomoc, co chciałaby jej Pani powiedzieć?

Chciałabym jej powiedzieć z głębi serca: „Nie jesteś sama, a Twój wstyd nie definiuje tego, kim jesteś. Proszenie o pomoc to nie słabość, ale najwyższy akt odwagi”. Wiem, jak bardzo się boisz i jak silne jest poczucie winy, które każe Ci wierzyć, że musisz udźwignąć to wszystko sama. Ale nie musisz. Masz prawo do błędu, masz prawo do słabości i przede wszystkim masz prawo do godnego, szczęśliwego życia w prawdzie. Wyciągnięcie ręki po wsparcie to pierwszy, najważniejszy krok do odzyskania siebie i swojej wewnętrznej wolności. Zasługujesz na to, by dać sobie szansę.


Wywiadu udzieliła: Iwona Nikelska – Jest recovery coachem, terapeutką uzależnień i współuzależnienia, psychodietetyczką oraz absolwentką psychologii zarządzania. Specjalizuje się w pracy z osobami uzależnionymi od substancji psychoaktywnych i uzależnień behawioralnych, a także z ich bliskimi, pomagając im odzyskać równowagę i budować trwałe fundamenty zdrowienia. Z empatią i zrozumieniem wspiera osoby przechodzące proces zmiany. Pracuje w nurcie Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach (TSR), a także prowadzi ośrodek „Poznaj Siebie dla Kobiet” oraz działania edukacyjne i profilaktyczne w ramach Fundacji Stay Sober. Jej misją jest pokazywanie, że wyjście z uzależnienia i odzyskanie satysfakcjonującego życia jest możliwe niezależnie od punktu, w którym dziś znajduje się człowiek.

Więcej informacji o działaniach Iwony znajdziesz na stronach internetowych:

www.iwonanikelska.pl
www.fundacjastaysober.pl
www.osrodekwczasowa.pl
www.osrodekpoznajsiebie.pl

iKobiece.pl
Author: iKobiece.pl