Autosabotaż – jak przestać sabotować siebie i odzyskać własny głos?
Dlaczego tak często same siebie uciszamy, rezygnujemy z marzeń i pozwalamy, by wewnętrzny krytyk decydował o naszym życiu? Autosabotaż potrafi skutecznie odebrać nam pewność siebie i odwagę do wyrażania własnych potrzeb. Czasem, aby odzyskać swój głos, nie wystarczy nauczyć się mówić głośniej. Trzeba przede wszystkim zacząć słuchać siebie.
Na moim wieszaku z naszyjnikami wisi amonit. Kiedy wkładam go na szyję, przypomina mi się baśń o Małej Syrence, której głos został uwięziony w muszli zawieszonej na szyi. Pamiętasz jej historię? Czy tylko mnie wkurza ta bajka, w której żywiołowa dziewczyna, pełna pasji i radości, zostawia cały swój świat dla księcia, którego widziała przez sekundę, i oddaje swój największy skarb – głos – żeby zmienić się w kogoś, kim nie jest? Oczywiście okazuje się, że ukochany pokochał właśnie, o ironio, jej głos, bez którego syrenka zamieniona w dziewczynę nie jest już dla niego wystarczająco atrakcyjna…
Nie chodzi tylko o ślepe zauroczenie, dla którego jesteśmy gotowe poświęcić wszystko. Chodzi o coś znacznie bardziej podstępnego: o momenty, w których same oddajemy swój głos. Kiedy przestajemy słuchać tego, co naprawdę czujemy i czego potrzebujemy. Kiedy udajemy kogoś, kim nie jesteśmy, żeby się dopasować. Kiedy odkładamy swoje marzenia, bo „to jeszcze nie czas”, „nie dam rady”, „kim ja właściwie jestem, żeby to robić?”.
Same to sobie robimy.
A czasem wcale nie potrzebujemy księcia, rodziców, szefa czy społeczeństwa, żeby nas uciszyli. Wystarczy nasz własny, wewnętrzny krytyk. Ten głos, który mówi: nie wychylaj się, nie przesadzaj, nie jesteś wystarczająco dobra, nie masz nic ciekawego do powiedzenia, najpierw musisz się jeszcze czegoś nauczyć. Słuchamy tego głosu i nie pozwalamy sobie na więcej. To ciekawe, że ten sabotujący głos słyszymy bardzo dobrze. Jest głośny i wyraźny. Dlaczego? Bo karmimy go i wzmacniamy od dziecka, słuchając go.
Czyją twarz ma Twój autosabotaż? Mamy? Dziadka? Nauczycielki? A może dziś już nawet nie pamiętasz, skąd się wziął?
„Dziękuję za opinię. Teraz ja decyduję!”
Jak można osłabić autosabotaż, żeby przestać sabotować samą siebie? Może przede wszystkim przestać karmić go uwagą. Usłyszeć. Pokiwać głową. I powiedzieć: „Dobra, powiedziałeś, co wiedziałeś, a teraz spadaj na drzewo!”. A potem przyciszyć odbiornik i zacząć nasłuchiwać tego cichszego, nienachalnego wewnętrznego głosu, który wspiera, pomaga podejmować decyzje i pozwala nam wyrażać siebie.
Znasz tę muszlę?
Dlaczego historia Małej Syrenki budzi we mnie tak silne emocje? Cóż… chyba byłam Małą Syrenką. I mam wrażenie, że wiele z nas zna tę muszlę. Może tylko nie zawsze ją widzimy. Odkąd pamiętam, śpiewałam, występowałam w amatorskim teatrze, nagrywałam bajki i uwielbiałam bawić się głosem. Równocześnie miałam duuuże opory przed wypowiadaniem się na forum klasy, a nawet przy rodzinnym stole. Byłam nauczona, żeby nie odzywać się nieproszona. Miałam też takie poczucie, że to, co mówię, nie ma znaczenia. Dzisiaj widzę, że to również była forma oddawania swojego głosu. Nie potrzebowałam żadnej magicznej muszli. Wystarczyły wstyd, lęk przed oceną i przekonanie, że inni wiedzą lepiej.
Mój głos powiedział: dość
Zrozumiałam to dopiero kilka lat temu, będąc już mamą po trzydziestce. Mój głos w końcu się zbuntował i… przestał działać. Moja wewnętrzna księżniczka bardzo się oburzyła. Tupnęła nogą i bardzo chciała krzyknąć, ale nie mogła, bo głos ugrzązł w gardle. Byłam przecież przyzwyczajona do tego, że mój głos jest na każde, nomen omen, zawołanie. A tutaj ni stąd, ni zowąd nie byłam w stanie nad nim zapanować. Po raz pierwszy w życiu zupełnie nie wiedziałam, czego się po nim spodziewać, a mój kontrolujący umysł zupełnie sobie z tym nie radził.
Myślałam, że trzeba naprawić mój głos
Podreptałam potulnie do specjalistki emisji głosu. Niestety przekonałam się, że to tak nie działa. Lekcje śpiewu i emisji głosu nie pomogły, bo problem okazał się znacznie głębszy. Musiałam zakasać rękawy i sama wziąć sprawy w swoje ręce. Zajęło mi to sporo czasu. Było w tym wiele frustracji, lęku, poczucia niemocy i niepewności co do tego, co dalej. Nie miałam na to zasobów, bo równocześnie przeżywałam kryzys twórczy i życiowy. I wiesz co? To nie był przypadek. To wszystko było ze sobą powiązane.
A co, jeśli Twój głos próbuje Ci coś powiedzieć?
Nikt wtedy nie zapytał, co przeżywam, jak mam się sama ze sobą, jaką mam relację ze swoim ciałem i jak sobie radzę z emocjami. Nikt nie zapytał, czy się wysypiam, ruszam, dbam o siebie i co o sobie myślę. Nikt nie zapytał: „Jak myślisz, co Twój głos próbuje Ci przekazać?” Ani: „Czy sama dajesz sobie prawo do tego, żeby być słyszaną?” Sama musiałam dojść do tego, że kondycja mojego głosu jest powiązana z tym, w jakim stanie jestem ja – cieleśnie, emocjonalnie, ale też duchowo. Z tym, jak wyglądają moje relacje z ludźmi, ale też ze sobą. Nikt nie zapytał, komu go oddałam.
Zaczęłam słuchać tego, co było pod spodem
Miałam to szczęście, że w końcu sama zrozumiałam, że mój głos stara się mi coś ważnego powiedzieć. Powoli zaczęłam odkrywać poszczególne elementy układanki. I chyba właśnie wtedy zaczęłam rozumieć, że odkrywanie własnego głosu nie polega wyłącznie na tym, żeby nauczyć się lepiej mówić czy śpiewać. To także nauka słuchania siebie, swoich potrzeb, swoich granic i swoich marzeń. To również zauważanie tych wszystkich momentów, kiedy zamiast podążać za sobą, zaczynamy siebie sabotować.
A jak Akceptacja?
Po tych kilku latach przyglądania się swojemu głosowi doszłam do wniosku, że jednym z najczulszych sposobów wychodzenia z autosabotażu jest inne słowo na A: Akceptacja. Twój głos nie musi być idealny. Nie musi brzmieć jak głos kogoś innego ani spełniać żadnych wyobrażeń o tym, jaki „powinien” być. Ale z pewnością jest jedyny w swoim rodzaju. Jest Twój. Akceptacja nie jest łatwa. To proces. Ale może spróbujesz dzisiaj spojrzeć na swój głos z wdzięcznością za to, że jest, i od tego zacząć jego wzmacnianie?
Jak możesz ze mną pracować?
Indywidualnie: Mentoring 1:1
www.medytacja.naglos.pro/mojglos
Grupowo: Mastermind Po Głos
www.medytacja.naglos.pro/poglos4
Kontakt: kontakt@naglos.pro
Autorka: Joanna Milka – Artystka, która uczy kobiety wzmacniać autentyczny głos i odblokowywać kreatywność poprzez pracę z ciałem, emocjami i ekspresją. Łączy sztukę, twórczość i świadomą pracę z głosem, wspierając dobrostan oraz rozwijanie wewnętrznej sprawczości. Tworzy muzykę do praktyk uważności i wykorzystuje neurokreatywne metody, by pomagać kobietom budować głębszą relację ze sobą.


