Wydawnictwo czy self-publishing? Jak wydać dziś książkę?
Własna książka to marzenie wielu autorów. Podczas 10 lat pracy w branży wydawniczej – najpierw jako redaktorka w wydawnictwie, a obecnie jako osoba wspierająca w samodzielnym wydaniu – poznałam dziesiątki, jeśli nie setki takich osób. Przez lata wybór był dość prosty – tradycyjne wydawnictwo otaczało pisarza opieką i dawało potrzebne know-how. Wraz z rozwojem self-publishingu otworzyły się jednak nowe drzwi. Jak się okazuje, często dające dużo więcej korzyści. „Jak wydać książkę?” to jedno z częściej zadawanych mi pytań i dziś postaram się na nie rzetelnie odpowiedzieć.
Tradycyjne wydawnictwo – czy warto?
Praca z wydawnictwem to niewątpliwie solidna opcja dla tych, którzy chcą zostać otoczeni profesjonalną opieką. Redaktor, korektor, koordynator wydawniczy i inne osoby zatrudnione w wydawnictwie zajmą się wszystkimi aspektami procesu. Dobre wydawnictwo nie tylko zadba o techniczne kwestie. Ma także dostęp do sieci dystrybucyjnej, potencjalnych recenzentów; może negocjować lepsze warunki z księgarniami; posiada dobrze pozycjonującą się stronę czy profile w social mediach; dysponuje budżetem reklamowym. To ważne, zwłaszcza jeśli zależy nam na szerszym dotarciu do odbiorcy.
Oczywiście, tradycyjne wydawnictwa mają swoje wymagania. Pierwszym murem, z jakim najczęściej zderzy się autor, będzie brak odzewu na wysłanego maila. W wielu przypadkach może wynikać to ze złego przygotowania. Nie zliczę, ile razy – w czasach, gdy pracowałam jako redaktorka w wydawnictwie prawniczym – dostałam wiadomości z zapytaniem o możliwość wydania… tomiku poezji. Rozsyłanie swojego tekstu do wydawnictw o innym profilu niż nas interesujący, z góry skazane jest na niepowodzenie.
Zazwyczaj mija sporo czasu, zanim dostaniemy jakąkolwiek odpowiedź z wydawnictwa – a i ona może być odmowna. Kiedy jednak pojawi się zielone światło, czeka nas jeszcze jedno wyzwanie: przebrnięcie przez umowę. I z całego serca polecam, aby zrobić to rzetelnie. Może się bowiem okazać, że wydawnictwo oferuje nam wydanie książki w zamian za opłatę (nawet rzędu kilku czy kilkunastu tysięcy złotych) i/lub późniejszy podział zysków np. w proporcji 14:86 (i tak, 14% to wynagrodzenie dla autora – przy cenie okładkowej 40 zł, to 5,6 zł z jednego egzemplarza). Pozostaje też kwestia autorskich praw majątkowych. Warto dokładnie sprawdzić, czy i na ile lat je przekazujemy. Może się okazać, że pozostajemy bez prawa do wydania tekstu w innej formie, publikacji audiobooka czy dokonania przeróbek i wypuszczenia drugiego wydania. Książka jest niby nasza, ale nie do końca…
Samodzielne wydanie książki – czy to się opłaca?
Każdemu autorowi odpowiadam na to pytanie tak samo: Zdefiniujmy najpierw, co dla Ciebie znaczy „opłaca”. Bo nie zawsze miernikiem będą tutaj pieniądze – zaskakująco wielu autorów wydaje dziś książki, aby spełnić swoje marzenie lub podzielić się ze światem wartościową historią. Takie osoby pogodzone są z faktem, że zainwestowane pieniądze nie zwrócą się. Zapłatę za swoją pracę otrzymują w innej walucie: satysfakcji, wzroście zainteresowania czytelników, poczucia dobrze spełnionego obowiązku.
Self-publishing stał się w ostatnich latach coraz popularniejszy, a wraz z rozwojem narzędzi cyfrowych dla wielu autorów jest to kusząca alternatywa. Samodzielne wydanie książki daje pełną kontrolę nad jej treścią, wyglądem, a także dystrybucją. To opcja dla osób, które chcą mieć pełną swobodę twórczą i są gotowe podjąć wyzwanie przebrnięcia przez poszczególne etapy pracy nad książką. Największa zaleta? To, że robimy wszystko sami. Największa wada? Również to, że robimy wszystko sami. Oczywiście na rynku istnieją firmy, które wspierają autorów czy to w poszczególnych krokach (redakcja, korekta, skład), czy też poprzez kierowanie pełnym procesem. Po przeprowadzeniu wielu takich projektów, dziś wiem, że dla wielu autorów jest to najwygodniejsza opcja. Zewnętrzny koordynator wykonuje swoją pracę, patrząc wyłącznie na interes swojego klienta, czyli autora, a nie próbując pogodzić interesy zarówno jego, jak i wydawnictwa.
Uwaga! W przypadku samodzielnego wydania to autor musi mieć pomysł, jak będzie sprzedawał książkę! Często o tym zapominamy… I tu również ile przypadków, tyle rozwiązań. Znam osobę, która bez własnej strony www i bez współpracy z księgarniami, wyprzedała cały nakład w przedsprzedaży. Miała jednak zbudowaną społeczność na Instagramie i wystarczyło opublikowanie kilku rolek (linki do zamówień były wysyłane w wiadomościach prywatnych). Znam też osoby, które do dziś mają w domu szafę uginającą się od setek niesprzedanych egzemplarzy…
Co więc wybrać? Wydawnictwo czy self-publishing?
Decyzja o tym, czy wydać książkę z wydawnictwem, czy samodzielnie, zależy od kilku czynników. Osobiście zawsze radzę zrobić na początku rozeznanie i zebrać 2-3 oferty wydawnicze. Wtedy czarno na białym możemy porównać różne opcje i wybrać tę, która będzie dla nas najbardziej korzystna.
Przykład nr 1:
Wydajemy książeczkę z ilustracjami dla dzieci. Samo znalezienie dobrego ilustratora i poniesienie kosztów za warstwę wizualną to nie lada wyzwanie. Tymczasem na rynku istnieje wiele wydawnictw specjalizujących się stricte w literaturze dziecięcej i posiadających platformy dotarcia do tej grupy docelowej. Być może współpraca z wydawnictwem, zwłaszcza przy pierwszej książce, będzie bardziej korzystna? To oczywiście musi znaleźć potwierdzenie w liczbach, a więc w porównaniu 3-4 konkretnych ofert.
Przykład nr 2:
Wydajemy książkę biznesową. Posiadamy własną stronę www ze sklepem, ponieważ i tak sprzedajemy przez niego swoje produkty (np. szkolenia online). Wydawnictwo oczekuje opłaty na start i podziału zysków. Prywatna firma wyceniła jedynie swoją pracę za redakcję, korektę i skład i jest to jednorazowe wynagrodzenie. Wybór wydaje się oczywisty.
Z mojego doświadczenia wynika, że każdy autor powinien indywidualnie określić, jakie ma priorytety i na jakich aspektach procesu wydawniczego zależy mu najbardziej. Jeśli miałabym jednak podsumować, powiedziałabym, że wydanie książki z wydawnictwem korzystne będzie w dwóch sytuacjach:
- Pierwsza: kiedy dostaniemy bardzo dobrą propozycję wydawniczą (dobry podział zysków i brak całkowitego przeniesienia praw);
- Druga: kiedy chcemy wybić się na rynku i mamy możliwość podjęcia współpracy z dużym, znanym wydawnictwem (może być to też niszowe wydawnictwo, ale rozpoznawalne w naszej branży – słowem, dające solidne oparcie).
W pozostałych przypadkach prawdopodobnie okaże się, że koszty poniesione przy wydaniu książki z wydawnictwem i podział zysku wyjdą mniej korzystnie niż w przypadku znalezienia firmy, która pomoże w procesie self-publishingu.
Autorce: Anna Wołodko – Redaktorka, copywriterka. Pisze książki, szkoli z pisania, prowadzi procesy wydawnicze. Właścicielka firmy Mint Concept.
Więcej o Autorce dowiesz się na Facebooku i LinkedIn.
Fot. Unsplash


