Historie Kobiet: Hanna Husarska – Jak odnaleźć harmonię w zagonionym świecie?
Jednym z największych problemów współczesnego człowieka jest stres. Naukowcy i lekarze nie mają co do tego wątpliwości. Pomimo wielu ułatwień i dynamicznego rozwoju technologii, paradoksalnie mamy coraz mniej czasu i żyjemy pod coraz większą presją.
Nieustannie jesteśmy atakowani przez silne bodźce, które oddziałują na wszystkie nasze zmysły. Równocześnie doświadczamy coraz większych wymagań – w pracy, w domu, w relacjach. Kobiety szczególnie mają tendencję do brania na siebie zbyt wielu obowiązków, a przy tym angażują się emocjonalnie ponad miarę. Pragniemy się rozwijać, odnosić sukcesy zawodowe, a jednocześnie perfekcyjnie wywiązywać się z obowiązków domowych i rodzinnych. Jednak to wszystko nas wyczerpuje i odbiera nam siły. Jeśli nie nauczymy się odpoczywać i regenerować, z czasem pojawią się przemęczenie, wypalenie, a nawet utrata radości życia.

Moja droga do odzyskania radości
Sama doświadczyłam tego stanu. Obowiązki zawodowe i domowe zaczęły mnie przerastać, a ukochana praca architekta przestała sprawiać mi przyjemność. Zaczęłam źle sypiać, budzić się o czwartej nad ranem z zamartwianiem się o firmę. Całkowicie przestałam cieszyć się życiem, skupiając się jedynie na pokonywaniu kolejnych wyzwań, które zdawały się piętrzyć jak góry.
Do tego miałam odwieczny problem z tym, że nie umiałam wcześnie wstawać – byłam przysłowiową sową. Z tego powodu byłam wiecznie sfrustrowana i rozdrażniona, gdyż wstawałam późno i już od początku dnia nie nadążałam za lawiną obowiązków.
Wszystko zaczęło się zmieniać, kiedy odkryłam dla siebie ranne wstawanie na wschody słońca. Zaraz potem zrozumiałam, że to kontakt z naturą – nasza najbardziej pierwotna potrzeba jako ludzi – jest dla mnie źródłem siły i regeneracji. Człowiek żyje na Ziemi od dwóch milionów lat i zawsze przebywał w przyrodzie, otoczony roślinami. To, że zaledwie w przeciągu ostatnich kilkudziesięciu lat ludzie w większości przeprowadzili się do miast, nie zmienia naszych najgłębszych potrzeb, które kształtowały się przez wieki.
To dlatego instynktownie czujemy się dobrze w parku, lesie czy ogrodzie. Nasze oczy wypoczywają, patrząc na zieleń, relaksujemy się, słysząc śpiew ptaków, i stajemy się pogodni, wąchając różę czy lawendę.


Wierząc mocno w tę teorię, rozpoczęłam studia podyplomowe z hortiterapii, czyli terapii ogrodowej, poprzez którą człowiek może leczyć swoją psychikę i odzyskiwać radość życia – tak jak sama tego doświadczyłam.
Na moim profilu w mediach społecznościowych staram się pokazywać piękno otaczającej mnie przyrody oraz drobne spostrzeżenia, które wymagają uważności i ciszy. Pokazuję wschody słońca, opisuję ciekawe rośliny, które można spotkać w naszych ogrodach, namawiam do wyciszenia się i spędzania jak najwięcej czasu w naturze.
W dawnych czasach kobiety spotykały się przy domowych, spokojnych zajęciach – siadały we własnym gronie, przędąc, szyjąc, robiąc przetwory na zimę. W naszym zagonionym życiu możliwość spotkania się kilku kobiet w atmosferze spokoju graniczy niemal z cudem.
Dlatego, zgodnie z założeniami hortiterapii, zaczęłam organizować w moim miejscu na Ziemi – Ekosamotni pod Krakowem – warsztaty dla kobiet, podczas których spędzamy wspólnie czas i odzyskujemy siły. Zajmujemy się tutaj roślinami, ziołami, spokojnymi zajęciami manualnymi, ale również po prostu mamy okazję pobawić się, porozmawiać bez pośpiechu, w atmosferze wzajemnego wsparcia i zrozumienia.
Autorka: Hanna Husarska
Więcej informacji o działaniach Hanny znajdziesz na www.damapodochrona.pl oraz na Instagramie i Facebooku.


