Siła kobiecości: Jak budować karierę w zgodzie z własnymi wartościami? – Wywiad z Ewelina Niewiarowską

W dzisiejszym dynamicznym świecie zawodowym coraz więcej kobiet staje przed wyzwaniem łączenia sukcesów kariery z autentycznością oraz równowagą w życiu osobistym. Jakie talenty i wartości są kluczowe, aby skutecznie rozwijać swoją karierę, nie tracąc przy tym siebie? Ewelina Niewiarowska, założycielka Fundacji Odwagi i Rozwoju, właścicielka EN Power Academy podkreśla znaczenie odważnego odkrywania własnych „supermocy” – unikalnych talentów, które każda kobieta nosi w sobie, a także konieczność działania w zgodzie z własnymi wartościami. W jej pracy z kobietami istotną rolę odgrywa nie tylko samoświadomość, ale i wsparcie ze strony innych kobiet, które wzmacniają poczucie własnej wartości i siły. W tym artykule przyjrzymy się, jak przezwyciężyć wewnętrzne blokady, jak ważna jest autentyczność w biznesie oraz jak kobiety mogą skutecznie wykorzystywać swoje mocne strony, aby osiągać zawodowe sukcesy, pozostając wiernymi sobie.

Karolina Dąbrowska: Czy można powiedzieć, że są jakieś kluczowe talenty i wartości, które powinna dostrzegać każda kobieta, aby skutecznie rozwijać swoją karierę i życie zawodowe?

Ewelina Niewiarowska: Zdecydowanie tak. Wierzę, że każda kobieta nosi w sobie wyjątkowe talenty – często tylko trzeba się na nie na nowo otworzyć. Ja nazywam to nasze SUPERmoce, bo naprawdę każda z nas jest wyjątkowa – tylko potrzebuje odkryć swój potencjał i zacząć go świadomie używać. Kluczowe znaczenie ma autentyczność, czyli odwaga bycia sobą. Do tego empatia, determinacja i wewnętrzna siła, która czasem bywa uśpiona, ale nigdy nie znika. Gdy kobieta zaczyna działać w zgodzie ze swoimi wartościami, rozwój staje się bardziej świadomy i… po prostu lżejszy.

KD: W jaki sposób kobiety mogą zacząć wykorzystywać swoje mocne strony w codziennych wyzwaniach zawodowych?

EN: Pierwszym krokiem jest samoświadomość. Jeśli wiem, co mnie zasila, co mi naturalnie wychodzi i co sprawia mi radość – mogę to zacząć świadomie wykorzystywać. W mojej pracy wykorzystuję narzędzie, które bardzo w tym pomaga – Structogram. To znakomite narzędzie, które pozwala zidentyfikować nasze talenty i biologiczne predyspozycje. Dzięki niemu kobieta uświadamia sobie, jakie supermoce nosi w sobie – i dopiero wtedy może zacząć działać w pełnym przepływie, w swoim naturalnym flow. Świadomość tego, kim jesteśmy i jak działamy, daje ogromną siłę oraz lekkość w codziennych decyzjach zawodowych.

KD: Jakie są najczęstsze blokady, które powstrzymują kobiety przed pełnym wykorzystaniem swojego potencjału i jak można je przezwyciężyć?

EN: Oj, z pewnością – jak to mówią, co chatka, to zagadka. Każda z nas ma coś, co może ją zatrzymywać, paraliżować czy blokować. Bardzo często w pracy z klientkami spotykam się z tzw. syndromem oszustki – tym wewnętrznym głosem, który mówi: „To przypadek, że mi się udało”, „Zaraz ktoś się zorientuje, że wcale nie jestem taka dobra”. Do tego dochodzi lęk przed oceną, krytyką, przed tym, że nie spełnimy czyichś oczekiwań. A przecież nie musimy.

Dlatego tak ogromne znaczenie ma to, kim się otaczamy. Kobieta, która nas widzi naprawdę – bez zniekształceń, bez filtrów – potrafi jednym zdaniem przywrócić nam wiarę w siebie. Praca z mentorką, wspierająca społeczność, rozmowy z osobami, które dodają skrzydeł, a nie je podcinają – to wszystko ma moc. Czasem wystarczy, że ktoś spojrzy nam w oczy i powie: „Zobacz, jak daleko już doszłaś” – i nagle światło wraca.

KD: Jak ważna w biznesie jest autentyczność? Jakie korzyści przynosi bycie autentycznym, gdy prowadzimy własny biznes?

EN: Och, ten temat jest mi naprawdę bardzo bliski. Autentyczność to dla mnie absolutna podstawa, ale wiem z własnego doświadczenia, że nie zawsze jest to łatwe – zwłaszcza kiedy wpadamy w wir działań, deadline’ów, oczekiwań. Coś o tym wiem – przez wiele lat pracowałam w strukturach korporacyjnych, aż w końcu poczułam, że przyszedł czas, by pójść własną drogą. Zdecydowałam się działać na swoich zasadach, w zgodzie ze sobą – i to była jedna z najważniejszych decyzji w moim życiu.

W biznesie bardzo łatwo nałożyć maskę. Bo coś „wypada”. Bo „tak trzeba”. Bo „tak się robi”. I każda z nas ma swoje powody, swoją historię. Ale kiedy zaczynamy działać z poziomu autentyczności – przestajemy tracić energię na udawanie. Zaczynamy budować zaufanie. Nagle klienci, partnerzy, zespół – widzą w nas prawdziwego człowieka. A to buduje więź, której nie da się przecenić. Autentyczność daje też wewnętrzne oparcie – wiemy, po co coś robimy i, nawet w trudniejszych momentach, nie tracimy gruntu pod nogami.

28 marca w Katowicach, z ramienia Fundacji Odwagi i Rozwoju, zorganizowałam wyjątkowy event, którego motywem przewodnim była właśnie autentyczność i odwaga. To było niezwykłe doświadczenie. Kiedy kobiety spotykają się we własnej, bezpiecznej przestrzeni – zaczynają dziać się cudowne transformacje. Czasem niewidoczne gołym okiem, ale ja widzę, jak kiełkują. I z tych małych, cichych procesów powstają rzeczy piękne i prawdziwe.

KD: Jakie narzędzia lub metody pomagają kobietom w budowaniu spójności między ich wartościami a codziennymi decyzjami biznesowymi?

EN: Tutaj nie ma jednej drogi – każda kobieta ma swoje potrzeby, swoje tempo, swoją gotowość. Dlatego tak ważne jest, by mieć do dyspozycji różnorodne formy wsparcia. Osobiście pracuję m.in. z narzędziem Structogram, które w piękny i bardzo konkretny sposób pomaga kobietom odkryć ich biologiczne predyspozycje i zrozumieć, co naprawdę jest ich naturalną siłą. Do tego korzystam z MTQ Plus i ILM72, które wspierają rozwój odporności psychicznej i przyglądają się mechanizmom działania w trudnych sytuacjach.

Ogromne znaczenie mają też mentoringi, podczas których kobiety mogą nie tylko lepiej zrozumieć siebie, ale też „odbić się” w doświadczeniach innych – i poczuć, że nie są same. Uwielbiam też kręgi kobiet – to przestrzenie pełne akceptacji, prawdy i mocy, w których dzieją się prawdziwe, wewnętrzne przebudzenia.

Na co dzień spójność budujemy poprzez regularną pracę na własnych wartościach i jasno określone cele. Gdy wiem, dlaczego coś robię – moje decyzje stają się prostsze, działania bardziej świadome, a codzienność pełniejsza. To MOJE PO CO daje mi kierunek – nawet wtedy, gdy pojawiają się wątpliwości czy trudności.

Bo kiedy działamy z miejsca, które jest naprawdę nasze, nie potrzebujemy się dopasowywać – po prostu jesteśmy spójne.

KD: Wiele mówi się o presji w biznesie, wywoływanej przez społeczeństwo. Czy masz jakieś porady dla kobiet, które często odczuwają presję społeczną?

EN: Tak, ta presja jest wciąż duża. Dotyka wielu z nas – często na bardzo głębokim poziomie. Wciąż słyszymy, kim „powinnyśmy być”, jak „wypada się zachować”, co jest „odpowiednie” w biznesie czy w życiu prywatnym. To potrafi przytłoczyć, odebrać radość z działania, a czasem wręcz zatrzymać nas w miejscu.

Dlatego tak ważne jest, by się zatrzymać, dać sobie moment ciszy i zapytać: „Czyje oczekiwania właśnie próbuję spełnić?” oraz: „Czy to jest naprawdę moje?”. Często dopiero wtedy odkrywamy, że decyzje, które podejmujemy, nie płyną z nas, tylko z potrzeby dopasowania się do świata zewnętrznego.

Ogromną rolę odgrywa tutaj umiejętność stawiania granic – i to zarówno w relacjach zawodowych, jak i osobistych. Warto zapytać siebie: „Czy ja naprawdę chcę tu być?”, „Czy to, co robię, służy mojemu rozwojowi, czy tylko spełnia cudze oczekiwania?”. Granice nie są egoizmem – są wyrazem szacunku do samej siebie.

I jeszcze jedno – w tym całym pędzie, który często towarzyszy kobiecemu życiu zawodowemu, niezwykle ważne jest, żeby znaleźć czas tylko dla siebie. Taki nasz własny „reset”, nasze małe rytuały codziennej regeneracji. Dla jednej z nas to będzie spacer w ciszy, dla innej – medytacja, joga, dobra książka, aromatyczna herbata, a może po prostu godzina bez telefonu i oczekiwań świata.

Dbanie o siebie to nie luksus – to fundament. Bo kiedy jesteśmy w kontakcie ze sobą, dużo łatwiej usłyszeć ten cichy, ale bardzo prawdziwy głos wewnętrzny: „To jest moje. Tu jestem sobą.”

KD: Jakie zmiany w myśleniu lub podejściu do pracy mogą wspierać lepsze radzenie sobie z wyzwaniami, jakie napotykamy w biznesie?

EN: Jedną z najważniejszych zmian, jakie możemy wprowadzić, jest odejście od presji perfekcjonizmu. Zamiana myślenia z „muszę być idealna” na „daję z siebie to, co mogę – i to wystarczy” potrafi naprawdę uwolnić ogrom energii i… oddechu. Bo wcale nie chodzi o to, żeby wszystko robić perfekcyjnie – tylko autentycznie, w zgodzie ze sobą.

Ogromną siłę daje też zmiana języka, którym się posługujemy – bo to, jak do siebie mówimy, wpływa na to, jak siebie traktujemy. Zamiast „muszę” – warto powiedzieć „wybieram”. Zamiast „powinnam” – „chcę” lub „decyduję się”. Zamiast „udało mi się” – „zrobiłam to”. Te z pozoru małe różnice niosą ogromną zmianę jakościową – bo zaczynamy postrzegać siebie jako osoby sprawcze, a nie wykonujące narzucone scenariusze.

Inne przykłady, które uwielbiam, to:

  • zamiast „nie dam rady” – „spróbuję i zobaczę, co z tego wyniknie”,
  • zamiast „nie mam wyboru” – „mam wpływ na to, jak zareaguję”,
  • zamiast „zawsze tak było” – „mogę zrobić to inaczej niż dotychczas”.

Ważne jest też, by patrzeć na błędy jak na lekcje, a nie porażki. Każde doświadczenie – nawet trudne – czegoś nas uczy. Kiedy jesteśmy elastyczne, otwarte na zmianę i pozwalamy sobie na niedoskonałość, dużo łatwiej przechodzimy przez wyzwania.

Zmieniajmy swoje podejście od środka – z łagodnością, szacunkiem do siebie i gotowością, by każdego dnia zaczynać na nowo, jeśli trzeba. Bo to właśnie w tej elastyczności i świadomym wyborze tkwi prawdziwa siła.

KD: Co skłoniło Cię do założenia Fundacji i jakie wartości chcesz przekazać poprzez jej działalność?

EN: To była czysta potrzeba serca. Przeszłam swoją drogę – długą, momentami bardzo intensywną. Przez lata funkcjonowałam w świecie korporacyjnym, działając według celów, które nie zawsze były moje. W tym wszystkim gdzieś się zatraciłam. Ale ten moment, gdy zaczęłam na nowo wracać do siebie, był jednym z najpiękniejszych. Poczucie, że odzyskuję siebie, że znów słyszę swój głos, było przełomowe. I właśnie z tej potrzeby – by inni też mogli tego doświadczyć – powstała Fundacja Odwagi i Rozwoju.

Chciałam stworzyć przestrzeń, w której ludzie – nie tylko kobiety – poczują się widziani, bezpieczni i wspierani w procesie zmiany. Miejsce, które pomaga odnaleźć sens, moc, kierunek. Wartości, które są fundamentem Fundacji, to: odwaga, rozwój i wspólnota. Bo to one dają nam siłę, by podejmować decyzje w zgodzie ze sobą i iść swoją drogą.

Choć ogromną część mojej pracy kieruję do kobiet, Fundacja nie jest tylko dla kobiet. W naszych planach są również projekty skierowane do dzieci i młodzieży, które mają na celu budowanie odporności psychicznej, rozwijanie samoświadomości, wspieranie naturalnych talentów oraz budowanie zdrowych relacji – zarówno z innymi, jak i z samym sobą. To szczególnie ważne dziś, kiedy młodzi ludzie coraz częściej czują się zagubieni, przebodźcowani, pod presją.

Mam ogromne szczęście współpracować ze wspaniałym zespołem wolontariuszek, które wnoszą do Fundacji serce, pasję i doświadczenie. To m.in. Renata Kędryna, Danuta Jagusz, Jolanta Jatczak-Południak, Iwona Urbańska, Martyna Sitarz – każda z nich ma swoją historię, swoją energię i razem tworzymy przestrzeń realnego wpływu.

Wszystkie szczegóły dotyczące działań Fundacji można znaleźć na naszej stronie internetowej. Już teraz realizujemy i planujemy kolejne projekty – i dlatego aktywnie szukamy partnerów biznesowych, którzy zechcą dołączyć i wspólnie z nami tworzyć programy, które zmieniają życie. Bo wierzę, że prawdziwa zmiana dzieje się w relacji – a my chcemy tę relację budować świadomie, odważnie i z sercem.

KD: Jakie projekty realizujesz lub planujesz w najbliższej przyszłości w ramach Fundacji, które mogą pomóc kobietom w rozwoju?

EN: Fundacja Odwagi i Rozwoju to żywa przestrzeń – pełna pasji, autentyczności i prawdziwego działania. Jesteśmy już po naszym pierwszym evencie „Autentyczność i Odwaga”, który odbył się 28 marca w Katowicach. To był cudowny, bardzo inspirujący czas – pełen rozmów, otwierania się i dzielenia doświadczeniami. Pracowałyśmy wtedy na koncepcji CUD – czyli Ciało, Umysł, Duch – bo wierzę, że tylko w pełnym połączeniu tych trzech obszarów możemy mówić o prawdziwym rozwoju.

Był networking, wartościowe warsztaty rozwojowe, przestrzeń do refleksji i piękny występ artystyczny Anny Wacura, który dodał temu dniu jeszcze więcej głębi i emocji. Energia, jaka się tam wytworzyła, była nie do opisania – kobiety zaczęły się widzieć, słyszeć i tworzyć wspólnotę, która ma moc realnej zmiany.

A to dopiero początek. Już za około dwa miesiące planujemy kolejny event – wrócę z informacjami, bo to będzie kolejna porcja pięknej, transformującej energii. To naprawdę czas kreacji – czas, w którym marzenia i potrzeby zaczynają przybierać konkretne formy.

Oprócz wydarzeń planujemy programy mentoringowe, wsparcie psychologiczne, a także cykliczne warsztaty rozwojowe. Chcemy tworzyć bezpieczne przestrzenie dla kobiet, które czują, że potrzebują na nowo zdefiniować siebie zawodowo, odnaleźć siłę w zmianie albo po prostu – poczuć, że nie są same i że mogą sięgnąć po coś więcej.

Fundacja będzie też realizować projekty edukacyjne i wsparciowe dla dzieci i młodzieży – bo wierzymy, że wzmacnianie młodych ludzi od początku to inwestycja w zdrowsze, silniejsze społeczeństwo.

Dzieje się dużo. Tworzymy z serca, z potrzeby, z misją – i to dopiero początek tej pięknej drogi.

KD: W pracy z kobietami wykorzystujesz narzędzia takie jak MTQ Plus i ILM72. Jakie korzyści dają te metody?

EN: Tak, między innymi korzystam z narzędzi takich jak MTQ Plus, ILM72, a także z uwielbianego przeze mnie Structogram® – z którego pracuję jako licencjonowana trenerka. Każde z tych narzędzi wspiera kobiety w zupełnie inny, ale komplementarny sposób.

MTQ Plus pozwala precyzyjnie określić poziom odporności psychicznej – czyli tego, jak radzimy sobie z presją, stresem, zmianą czy porażką. ILM72 z kolei dotyka obszaru przywództwa i stylu zarządzania – idealnie sprawdza się w pracy z liderkami, które chcą lepiej zrozumieć swoje naturalne zasoby i sposób działania w relacjach zawodowych.

Natomiast Structogram® to dla mnie absolutna perełka – narzędzie, które pomaga kobietom zidentyfikować ich biologiczne predyspozycje, talenty i sposób funkcjonowania w świecie. Dzięki niemu kobiety zaczynają patrzeć na siebie z większą akceptacją i lekkością – widzą, skąd biorą się ich reakcje, jak podejmują decyzje i jak mogą pracować w zgodzie ze sobą, a nie „na siłę”.

Te metody nie tylko pogłębiają samoświadomość, ale przede wszystkim umożliwiają kobietom budowanie wewnętrznej mocy – tej, która nie wynika z perfekcji, lecz z autentyczności i zrozumienia siebie. Dzięki nim decyzje zawodowe i życiowe zaczynają być bardziej spójne, a działania – mniej oparte na lęku, a bardziej na zaufaniu do siebie.

Co ważne – oprócz pracy narzędziowej – prowadzę również mentoringi, które dopasowuję indywidualnie do potrzeb kobiet. Bo każda z nas jest inna, każda potrzebuje czegoś innego – i właśnie na tym polega siła tej pracy: na spotkaniu człowieka z człowiekiem, na uważności, relacji i gotowości do wspólnego odkrywania drogi.

Dzięki nim kobiety nie tylko lepiej rozumieją siebie, ale mogą świadomie budować swoją odporność psychiczną i podejmować decyzje z poziomu wewnętrznej mocy, a nie lęku – wiedząc, co je wzmacnia, a co osłabia.

KD: Opowiedz proszę o jednym z największych sukcesów, który odniosłaś dzięki wsparciu kobiet w ich drodze do sukcesu zawodowego i osobistego.

EN: Kiedy myślę o sukcesach, które wydarzyły się dzięki wspierającej energii kobiet, jedna historia wyjątkowo mocno rezonuje – to moja własna przemiana. Dziś z dumą prowadzę EN Power Academy i Fundację Odwagi i Rozwoju, ale ta droga nie zawsze była prosta i oczywista.

Był moment w moim życiu zawodowym, kiedy, mimo zewnętrznych osiągnięć, wewnętrznie czułam się bardzo zagubiona. Realizowałam cele, projekty, działałam „na pełnych obrotach”, ale coraz mniej było w tym mnie. I przyszedł dzień, w którym naprawdę się zatrzymałam. To nie była łatwa decyzja. Towarzyszyło jej mnóstwo niepewności, pytań, chwil zwątpienia. Straciłam poczucie sensu, a co za tym idzie – pewność siebie.

Ale właśnie wtedy zaczęło się coś prawdziwego. Zaczęłam na nowo odzyskiwać siebie. Ogromne znaczenie miały w tym kobiety, którymi się otaczałam – cudowne, wspierające, empatyczne. Pomogły mi przejść przez trudne emocje, zaakceptować ten proces i odkrywać swoją drogę na nowo.

Zaczęłam uczyć się samowspółczucia – tego, że nie muszę być zawsze silna, że mam prawo czuć, odpuszczać i wracać do siebie. Dziś potrafię powiedzieć: „Kocham siebie. Jestem. Dziękuję sobie” – i to naprawdę płynie z serca. Ogromną rolę odegrały też wizualizacje, medytacja i codzienny dziennik wdzięczności, który stał się dla mnie nie tylko narzędziem rozwoju, ale też osobistą kotwicą.

To, czego doświadczyłam, dało mi siłę, by wspierać inne kobiety. Bo wiem, jak wygląda droga powrotu do siebie. Wiem, jak smakuje przebudzenie. I wiem, że każda z nas może rozkwitnąć – jeśli tylko pozwoli sobie dać pierwszeństwo sercu, a nie oczekiwaniom świata.

KD: Jakie rady dałabyś kobietom, które dopiero zaczynają swoją drogę zawodową lub rozważają zmiany w życiu zawodowym?

EN: Rób ten pierwszy krok. Nie musisz mieć gotowego planu na pięć lat, perfekcyjnej strategii ani pełnej pewności – serio. Wystarczy Twoje „chcę”, Twoja ciekawość, Twoja odwaga, by powiedzieć: „Sprawdzę, co jest możliwe”. Daj sobie przestrzeń na próbę, na błąd, na naukę, na rozwój.

Często czekamy, aż zniknie strach, ale prawda jest taka, że on może towarzyszyć nam zawsze. Tylko od nas zależy, czy pójdziemy mimo niego. Odwaga to nie brak lęku. Odwaga to decyzja, że to, czego pragniesz, jest ważniejsze niż to, czego się boisz.

Zacznij z tym, co masz, tam, gdzie jesteś. I wiedz, że jesteś wystarczająca dokładnie taka, jaka jesteś teraz. Reszta przyjdzie w ruchu. Zaufaj sobie. Wybierz siebie i idź.

KD: Czego Twoim zdaniem potrzeba, aby więcej kobiet odnosiło sukcesy w biznesie, zachowując przy tym autentyczność i równowagę?

EW: Potrzeba przede wszystkim odwagi, wspólnoty i przestrzeni, w której kobieta może być sobą – naprawdę sobą. Bez masek, bez udawania, bez potrzeby spełniania cudzych oczekiwań. Takiej przestrzeni, w której nie trzeba niczego udowadniać, a sukces nie mierzy się tytułem, liczbami czy perfekcją, ale spójnością z własnym sercem.

Głęboko wierzę, że sukces kobiety nie polega na dopasowaniu się do świata, ale na odwadze, by tworzyć świat na nowo – w zgodzie ze sobą. I właśnie dlatego tak ważne są spotkania kobiet, kręgi, rozmowy przy wspólnym stole – bo to w relacji rodzi się zmiana. To we wspólnocie czujemy, że jesteśmy wystarczające, że możemy iść swoją drogą – czasem inną niż wszyscy.

Jeśli jesteś w środowisku, które cię nie wspiera… zatrzymaj się i zadaj sobie kilka pytań: Czy ja chcę być w tym miejscu? Czy te relacje mnie wzmacniają, czy osłabiają? Czy daję sobie prawo do otaczania się ludźmi, przy których mogę być sobą?

Jeśli twoje serce mówi „nie” – to może właśnie teraz jest czas na zmianę.

A jeśli miałabym dać trzy wskazówki, które mogą pomóc kobietom zachować autentyczność i równowagę na swojej biznesowej drodze, to powiedziałabym:

  • Zadbaj o swoją przestrzeń wspierających relacji – szukaj ludzi, przy których nie musisz grać, tylko możesz oddychać swobodnie.
  • Wracaj regularnie do pytania: „Czy to, co robię, jest naprawdę moje?” – to pytanie jest jak kompas.
  • Buduj rutynę troski o siebie – nie czekaj, aż coś się zawali. Medytacja, dziennik wdzięczności, spacer, cisza – to nie luksus, to fundament twojej mocy.

Bo naprawdę – kiedy kobieta zaczyna wybierać siebie, nie tylko zmienia się jej życie. Ona zaczyna zmieniać świat.


Wywiadu udzieliła: Ewelina Niewiarowska – Założycielka Fundacji Odwagi i Rozwoju, właścicielka EN Power Academy. Certyfikowana trenerka biznesu i mentorka. Pomaga kobietom odkrywać ich wewnętrzną moc i radzić sobie z codziennymi wyzwaniami. Wspiera klientki w rozwoju, wykorzystując narzędzia MTQ Plus (badanie odporności psychicznej) oraz ILM72 (zintegrowane style zarządzania).

Więcej o działaniach Eweliny znajdziesz na www.ewelinaniewiarowska.pl oraz www.fundacjaoir.org.pl

Media społecznościowe: FacebookInstagram i LinkedIn.

iKobiece.pl
Author: iKobiece.pl