Coraz mniej czytelników, coraz więcej autorów. Fenomeny rynku książki

Pisać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej… W tych słowach idealnie możemy podsumować stan dzisiejszego rynku wydawniczego. Kultura książki ewoluuje w kierunku, którego nie potrafimy jeszcze w pełni przewidzieć, ale jedno jest pewne: pisanie i wydawanie nigdy dotąd nie były dostępne tak bardzo, jak teraz. Wystarczy pomysł, odrobina odwagi i dostęp do technologii, by zostać autorem. Jednak czy ta dostępność jest dobra? Jakie konsekwencje niosą zmiany, które definiują na nowo sposób tworzenia i konsumowania treści?

O rynku książki słów kilka

W 2023 r. przeczytanie co najmniej jednej książki zadeklarowała mniej niż połowa respondentów (43%). I choć zewsząd słychać głosy utyskujące na coraz niższy* poziom czytelnictwa, to moim zdaniem… nie wynika z tego kompletnie nic. W czasach, w których zewsząd napływają do nas nowe informacje i żyjemy otoczeni ogromem komunikatów, konsumowanie treści musiało się zmienić. Jednocześnie bowiem, jak nigdy wcześniej, mamy dostęp do wyjątkowych bibliotek podcastów, wywiadów, webinarów, dokumentów filmowych, audiobooków itp. Osoby załamane niskim stanem czytelnictwa powinny więc zastanowić się, czy na pewno jednoznaczne jest to z upadkiem intelektualnym. Może mamy do czynienia z ewolucją formy przekazu?

Dawniej książka była jednym z najważniejszych nośników wiedzy, kultury i idei. Dziś, w dobie Internetu, jej rola wydaje się być marginalizowana. Kultura wizualna, szybki dostęp do mediów społecznościowych, a także wszechobecna potrzeba natychmiastowego zaspokajania ciekawości sprawiają, że coraz mniej osób sięga po druk. 

Jednakże, zjawisko to paradoksalnie nie oznacza końca książki jako medium. Współczesny rynek jest bardziej zróżnicowany niż kiedykolwiek wcześniej – nie tylko pod względem gatunków literackich, ale także w zakresie formy (od dobrych kilku lat prym wiedzie interaktywność) czy autorów.

Pisać każdy może…

Obniżony próg wejścia do świata literatury jest rezultatem rozwoju self-publishingu, który zrewolucjonizował rynek wydawniczy. Dziś każdy, kto ma pomysł, może zostać autorem. Wystarczy komputer, dostęp do Internetu, odrobina odwagi i pieniądze, by napisać i wydać książkę. Zmiana ta sprawiła, że do grona autorów mogą i chcą dołączać coraz częściej blogerzy, influencerzy, celebryci, przedsiębiorcy. Osoby z różnych branży, które postanowiły wykorzystać swoje doświadczenie, pasje czy umiejętności. Tak naprawdę ja, Ty czy każdy, kto chce podzielić się swoją historią ze światem.

W roku 2023 r. – tak, tym samym, w którym ponad połowa respondentów nie przeczytała ani jednej książki – do Biblioteki Narodowej trafiły 33 893** nowe pozycje wydawnicze. Co ciekawe, w roku 2000 było to niecałe 25 000, a w 1991 niewiele ponad 10 000. Self-publishing początkowo mógł budzić obawy, dziś jest to naturalny proces, który otworzył zupełnie nowe ścieżki dla literackich debiutów. Pozwala na publikowanie bez konieczności przechodzenia przez wielkie wydawnictwa, co z kolei oznacza, że rynek staje się bardziej dostępny dla każdego, kto chce się wypowiedzieć. 

Równocześnie, rosnąca liczba autorów stawia pytanie o jakość literatury. Choć wiele osób docenia ten demokratyczny wymiar publikowania, pojawiają się również głosy zauważające spadek jakości tekstów czy przesyt książek, które często nie mają niczego nowego do zaoferowania. Jednak warto pamiętać, że literatura zawsze była i będzie przestrzenią eksperymentu. Każdy, kto decyduje się pisać, podejmuje wyzwanie i wyraża swoje emocje, pomysły, przemyślenia w formie, która w jednym przypadku może być głęboka, a w innym – zwyczajnie rozrywkowa. Czy można w ogóle dyskutować z prawem do wyrażania siebie?

Branża wydawnicza wypływa na otwarte morze 

Co równie ważne, wraz z rozwojem technologii, sam proces publikacji przestał być zarezerwowany tylko dla profesjonalistów. Aplikacje do tworzenia e-booków, platformy do wydawania książek bez pośredników i nowe narzędzia (w tym AI) sprawiają, że tworzenie literatury jest prostsze i bardziej dostępne niż kiedykolwiek. I choć każdy redaktor załamie w tym momencie ręce, self-publishing pozwala również na całkowite pominięcie etapów takich jak korekta, redakcja. Bezpłatne programy typu Canva kuszą możliwością samodzielnego złożenia e-booka w prostym szablonie, a chat-GPT z chęcią poprawi za nas fragment tekstu czy nawet dopisze zakończenie. 

Czy to dobre? Dla jakości z pewnością nie. Pełen proces wydawniczy, obejmujący standardowo min. trzy czytania, wykonane przez min. dwie różne osoby (najczęściej z wykształceniem kierunkowym lub przynajmniej dużym doświadczeniem redakcyjnym) miał zapewniać, że tekst będzie wolny od błędów i przystępny dla czytelnika. Ta dobra praktyka wydawnicza nie jest wymysłem wydawnictw, które chcą dodatkowo zarobić. Jest lub powinna być gwarantem jakości. Przy pominięciu wydawnictwa w całym procesie wydania łatwo ulec pokusie wyeliminowania niektórych etapów. Zwłaszcza, że za wszystko trzeba zapłacić samodzielnie. Dlatego początkujący autor potrzebuje przede wszystkim mądrych doradców, którzy wskażą możliwe kierunki i szczerze powiedzą, jakie mogą być konsekwencje drogi na skróty.

Koniec książki? Wręcz przeciwnie!

Choć z jednej strony coraz trudniej jest znaleźć czas na tradycyjne czytanie książek, z drugiej rynek książki, a także cała kultura literacka, ewoluuje w sposób, który wydaje się wyznaczać nowe tory dla literatury w przyszłości. Zmieniają się formy, techniki publikacji i sposoby dotarcia do czytelników. Dzięki kanałom na YouTube czy kontom na Instagramie, nawet debiutujący pisarze mogą wybić się ze swoją ideą. Jedno pozostaje niezmienne – potrzeba wyrażenia siebie, dzielenia się pomysłami, emocjami, historiami. Ta potrzeba nie zniknie, bez względu na to, w jakiej formie literacki przekaz do nas dotrze. Możemy być pewni, że to, co obserwujemy od kilku lat, nie jest bynajmniej końcem książki. Jest jej początkiem, być może w formie, do jakiej jeszcze nie jesteśmy przyzwyczajeni. 

Nowy, demokratyczny rynek książki stawia przede mną i przed Tobą nieograniczone możliwości. Od nas zależy, czy i w jaki sposób z tego skorzystamy. 

Annna Wołodko – redaktorka, copywriterka. Od 10 lat prowadzi projekty wydawnicze, przyglądając się trendom na rynku książki. 

* W 2023 r. zanotowano delikatny wzrost względem lat poprzednich, jednak tendencja jest nadal spadkowa. Źródło: Stan czytelnictwa w Polsce, Biblioteka Narodowa 2023. 

** Ruch wydawniczy w liczbach. Książki, Biblioteka Narodowa 2023.


Fot. Unsplash

iKobiece.pl
Author: iKobiece.pl