Jak odnaleźć odwagę do życia zgodnego z sobą? Opowieści i strategie wspierające w trudnych decyzjach

Rodzimy się kompletni i przygotowani do tworzenia swojego życia – tej misternej ścieżki poznawania siebie. Na początku z pomocą innych, a potem sami stajemy do swojej odpowiedzialności. W tym procesie wzrostu jesteśmy narażeni na różnego rodzaju doświadczenia, wybory i decyzje – dostajemy je w pakiecie. Dla jednych to obciążenie, dla innych okazja do sięgania po więcej.

W każdym przypadku będziemy potrzebowali odwagi, by podtrzymać swoje stanowisko i postawę. W dzisiejszych czasach odwaga w podążaniu za własnym głosem to nie tylko wyzwanie i misja, ale także styl bycia. Zachwycamy się, gdy spotykamy osobę spełnioną, i w głębi serca też tak chcemy – chcemy poznać, jak to osiągnąć.

Bądź sobą i żyj w zgodzie ze sobą

Często słyszymy zachęcające hasła do przyjęcia postawy, która ma nadać naszemu życiu blask, niejako przywrócić nam przytomność nas samych. Przychodzi taki moment, gdy z jakiegoś powodu wchodzimy w rolę obserwatora swojego życia i okazuje się, że mija się ono z naszymi młodzieńczymi marzeniami. Zdobywamy się na refleksję, która zmienia nasz obraz siebie. Ukazuje nam pewną rutynę i życiową „nudę”. Brakuje nam zachwytu, spontaniczności, pojawia się niezidentyfikowana tęsknota za czymś, czego jeszcze nie przeżyliśmy – brak nam jakości życia.

Uświadamiamy sobie, że zgodziliśmy się na coś, co nie było nasze, jakby ktoś zdecydował za nas. Często nie mamy siły ani odwagi, by coś z tym zrobić, choć zmiana wydaje się być na wyciągnięcie ręki, dając nam poczucie upragnionej wolności. Życie należy ulepszać – to dobry kierunek. Jeśli jest przy tym gotowość, to świetnie. Pamiętaj – to musi być twoja decyzja. Jeśli ktoś uznaje, że twoje życie ma wiele do życzenia, a ty się na tę opinię nie godzisz, to jej narzucanie będzie nadużyciem.

Podążanie własną drogą

Koncepcji podążania swoją prawdą jest wiele. Czy coś dają? Czy nastrajają na rozwiązanie, a może wprawiają w zakłopotanie? Bo jeśli nie żyję w zgodzie ze sobą, to w zgodzie z kim? Zauważyłam, że im więcej teorii i rozmyślań, tym bardziej się gubimy – co tak naprawdę jest ważne w tej naszej naturze? Wiele nurtów zachęca nas do osobistej eksploracji życia, pokazując nieograniczone możliwości jego realizacji. Zachęcają, abyśmy dokonywali wyborów i bawili się różnymi opcjami życia, by ostatecznie wybrać tę najbliższą sercu i realizować ją właśnie w zgodzie ze sobą. Założenie jest takie, że w momencie zgody na siebie otwierają się przed nami okoliczności naszej manifestacji.

Jakość życia to świadomość życia. To zgoda na swoje życie i życie innych, to szacunek do życia. A to stawia nas w postawie, by życie realizować właśnie w zgodzie ze sobą, swoim czuciem – bo staje się ono dla nas tak cenne, że nie pozwolimy, aby cokolwiek lub ktokolwiek tę jakość zaburzał. Powinniśmy być dla siebie cenni – inwestując w siebie, rozwijamy swoją świadomość.

Co robimy zazwyczaj? Umniejszamy swojej drodze, porównując się do osiągnięć innych. Omijamy siebie, tworząc awatara marzyciela. Rozmijamy się z własnymi celami, a to, co osiągamy, nie zadowala nas lub tylko na jakiś czas. Jakość życia to nie produkty materialne, lecz wewnętrzna spójność, osadzenie, właściwe miejsce. To zrozumienie, że mamy wszystko, czego nam trzeba – już teraz. Mamy siebie – skarbnicę rozwiązań, a mimo to krążymy, nie ufając swojej intuicji.

Życie w rytmie codzienności

Mam to życie, nie inne. Jestem w nim, coś robię, jest różnie, czas upływa. Ba! Nie mam czasu zastanawiać się empirycznie nad jego zasadnością. Wielu z nas nie analizuje, jakie to życie jest – nie filozofuje, tylko automatycznie realizuje dobowy rytm dnia. Dziś, mając dostęp do różnego rodzaju mediów, nie da się nie uchwycić tematu jakości naszego życia. Kiedyś po prostu się żyło, dziś trzeba umieć żyć – a najlepiej na pełnej petardzie szczęścia. Nie mamy zadowalać się byle czym. Nasze życie ma być epickie – nawołują głosy mentorów. Jedni na te treści się kulą, inni stają na wysokości zadania i próbują przewartościować swoje życie, aby nabrało innej jakości niż dotychczas. Z wegetacji do pełnego potencjału możliwości.

Życie się wydarza, niczego nie zakłada – jest cyklicznością. Wita nas porankiem, wzbogaca południem i energią działania, wycisza wieczorem i przenosi w niewidzialny świat nocą. Możemy też powiedzieć, że coś się rodzi, rozwija, dorasta, starzeje i ustępuje miejsca nowemu, samemu umierając. Gdy nie zaburzamy tej cykliczności, płyniemy w naturalnym rytmie. Poczuj, jakie to przyjemne, bezwysiłkowe – rzeczy układają się tak, jak mają się ułożyć. To stawia nas w pewnym rodzaju zaufania do życia.

Co w takim razie sprawia nam problem? My sami. Często mówię: „Nie przeszkadzaj życiu żyć.” Odczep się od siebie – jedyne, co masz zrobić, to dać się poprowadzić. Komu? Czemu? – nasuwa się pytanie. Ktoś, kto wchodzi na ścieżkę rozwoju osobistego, poznaje koncepcję pola morfogenetycznego, aspekty Wyższego Ja czy Prawa Jedności: wszystko jest jednym, które rozdziela się na indywidualne formy i osobiste doświadczenia.

Obecnie mamy rozkwit świadomości i mądrości. To oznacza, że żyjemy w bezpieczniejszych czasach, gdzie możemy wreszcie skupić się na sobie. Mamy okazję bliżej poznać siebie, swoją naturę i istotę, którą jesteśmy, szukając odpowiedzi, jak osadzić się w tej rzeczywistości. Jednocześnie gubimy się w gąszczu propozycji, jak usprawnić swoje życie, bo np. nie czujemy tego, ale pod presją i pewną manipulacją poddajemy się autorytetowi z zewnątrz, ufając, że ten kierunek jest słuszny. No właśnie – ufamy komuś, a nie sobie.

Idee wciąż tworzą ludzie. Czasami myślę, że robią to z nudów – dla pozornego dobra ludzkości tworzą koncepcje, wrzucają je w przestrzeń, aby na żywym organizmie przeprowadzić eksperyment. Od zarania dziejów próbowaliśmy uchwycić sens naszych działań, zrozumieć, co nami kieruje i dlaczego mamy tak, jak mamy.

Wszystko mamy w sobie. Kiedyś tego nie rozumiałam – do tego trzeba dorosnąć. Wykorzystuję wiedzę, ale coraz częściej skupiam się na swoim przekazie, budując w sobie osobistą mądrość.

W kółko będę powtarzać, że potrzebujemy kilku kompetencji, aby budować życie w zgodzie ze sobą. To odwaga pokazania siebie, wzięcie odpowiedzialności za swoje wybory i dorosłość, która kształtuje naszą postawę. To wiąże się z umiejętnością zarządzania swoim życiem – uściślając, relacjami i wyzwaniami w codzienności.

Czym jest odwaga?

To decyzja: postanawiam, że zadbam o siebie, poznam siebie, odkryję swój potencjał. Ale też już dziś wiem, że jestem gotowa na siebie taką, jaką jestem. Mam solidny fundament siebie, na podstawie którego mogę wychodzić do swoich zadań. Nie oszukuję się, nie zafałszowuję rzeczywistości, a to pozwala mi rozwijać te obszary, które uznam za potrzebujące zmian. Znajomość siebie określi, na jakim poziomie rozwoju jestem i co mam wdrożyć. Jeśli uznam, że nie będę nic robić – to też jest okej, bo to ja nadaję jakość swojemu życiu. To ja decyduję o jego wartości.

Czy czujesz, jakie to ma znaczenie? Kiedy przejmiesz odpowiedzialność za swoje życie, otwiera się nieznana dotąd przestrzeń. Subtelnie popycha Cię do nowych wyzwań, ale też stabilizuje i wprowadza balans. Dzięki temu Twoje otoczenie nabiera nowej jakości – zgodnej z Twoim nastrojem.

Zgoda na siebie daje również zgodę na wszystko, co wydarza się na zewnątrz. Zaciera się aspekt dualności, podziału na dobro i zło – pojawia się przejaw życia w różnych formach.

Skąd wziąć odwagę, aby postawić na siebie?

Trzeba zrozumieć, na kogo stawiam. To Twój wybór i decyzja, to głos Twojej duszy, która upomina się o uwagę, sygnalizując delikatnie kierunek Twojej misji. To szczera spowiedź przed samym sobą – co jest dla mnie ważne, zakładając, że mam to życie, żadne inne.

Dziś stawiam na siebie. Na wyrażanie swojej ekspresji. Czego się w takim razie dowiem o sobie?

W tej drodze nie będziesz mieć wsparcia od bliskich. Każdy ma z Ciebie pewną korzyść w tej obecnej wersji. Gdy ją naruszysz, naruszysz także całą strukturę połączeń. Komunikat będzie jasny: „Odłączam się, aby wrócić w formie, która mi się podoba na ten moment.” Nastąpi całkowite przebudowanie wartości, ale powiem Ci – opłaca się. Chwilowy remont wyłoni nową formę Ciebie.

W czym jest trudność?

Że ludzie zobaczą mnie inną niż dotychczas. Że będę bardziej transparentna, bardziej widoczna. Mamy tendencję do tłumaczenia swojej postawy czy decyzji, ale dorosła osoba tego nie robi.To poziom, na którym potrafię się przyznać do swoich słabości lub do tego, że czegoś nie wiem. Że nie jestem idealna – po prostu jestem.

W momencie zgody na siebie pokazujesz swój poziom świadomości i postawy. Nie ma już spychologii emocjonalnej – jest odpowiedzialność za swoje zdanie, nawet jeśli nie każdemu ono się spodoba. Zgoda na siebie to pozorna niezgoda dla systemu. Strach nas zatrzymuje – strach przed oceną i odrzuceniem. W imię czego?

Powiem Ci brutalną prawdę: dla nikogo nie jesteś ważna. Im szybciej to zrozumiemy, tym szybciej coś postanowimy. Kiedy staniesz się ważna dla siebie – nic Cię nie złamie. Rzeczy staną się prostsze, wejdziesz w stan przepływu.

Czy warto pokusić się o odkrycie swojej osobistej natury? Oczywiście, że warto. Twój tron czeka – wystarczy mentalna przeprowadzka. Co postanowisz? Teraz wszystko zależy od Ciebie. Powodzenia.

Autorka: Renata Suszwedyk – Mentorka w podnoszeniu świadomości. Pełni rolę przewodniczki, pomagającej ludziom odkrywać siebie i zrozumieć ich miejsce w świecie. Uzdrowicielka dusz – pomaga ludziom w uzdrowieniu ich wewnętrznego świata. Przewodniczka w zarządzaniu rzeczywistością i cieszeniu się życiem. Pomaga ludziom przejść przez trudną, często niechcianą barierę, która stoi między nimi, a ich prawdziwym, pełnym życiem.

Więcej informacji o działaniach Renaty znajdziesz na www.przystanekzycie.pl oraz na Facebooku i Instagramie.

iKobiece.pl
Author: iKobiece.pl