Jak zamienić hobby na dochodowy biznes? Wywiad z Sabiną Suchowiecką

Jak wygląda proces budowania sukcesu w oparciu o pasję? Opowiada Sabina Suchowiecka, wyjątkowa kobietą, która połączyła dwie pozornie różne dziedziny – marketing i doradztwo zawodowe – tworząc unikalny model wsparcia dla swoich klientów. Nasza rozmówczyni prowadzi agencję marketingową, której misją jest nie tylko pomoc w budowaniu zasięgów w mediach społecznościowych, ale także wspieranie osób w przekształceniu ich pasji w dochodowy biznes. Dzięki swojemu doświadczeniu i wiedzy, pomaga nie tylko w promocji, ale również w pozyskiwaniu środków unijnych na rozwój nowych przedsięwzięć. Jak sama mówi – Jej celem jest wspieranie klientów na każdym etapie – od pomysłu na biznes, aż po jego efektywny rozwój.

Karolina Dąbrowska: Skąd wzięła się idea połączenia usług marketingowych z doradztwem zawodowym? Jakie były Pani motywacje na początku tej drogi?

Sabina Suchowiecka: Długo szukałam swojej ścieżki w życiu. Jedyne, czego byłam pewna, to to, że chciałam mieć „coś” swojego. Każdy z zewnątrz powtarzał, że jestem otwarta, że bije ode mnie ciepło i pozytywna energia. Szukając pracy każdy przedsiębiorca chciał, abym była na widoku – a najlepiej w dziale sprzedaży. Ludzie kupują emocje, nie produkty – zawsze podchodzę z uśmiechem do innych, nawet gdy mam gorszy dzień. Zaczęłam więc interesować się marketingiem i sprzedażą. Chciałam wykorzystać to, w czym jestem dobra: jestem kreatywna i otwarta, a przy tym nie boję się wyzwań czy porażek. Później wpadłam na pomysł, że mogę pomagać innym zmieniać życie. Obecnie moja misja polega na tym, że pomagam swoim klientom przekuć ich ukochaną pasję w dochodowy biznes. Pomagam im zdobyć środki na start tego biznesu, z UE czy to z innych źródeł, oraz robić zasięgi w sieci, żeby mieli możliwość zarobić jak najwięcej. Motywuje mnie wdzięczność i radość osób, które doceniają to, co robię.

KD: Jakie wyzwania napotkała Pani przy tworzeniu tak innowacyjnego modelu biznesowe?

SS: Na początku spotkałam się z hejtem i wyśmiewaniem, że robię z siebie influencerkę, bo np. wrzucam mówione rolki czy stories, i że naciągam/oszukuję ludzi, albo działam w MLM. Raz dostałam szczotko-suszarkę do włosów, z której miałam prowizję od sprzedaży. Traktowałam to jako nowe doświadczenie.  Kiedyś rozmawiałam ze znajomym na temat zasięgów na IG, i mówiłam o sukcesie mojego klienta, po czym on powiedział: „Czy ktoś wierzy w te bzdury, które mówisz?”  Rolka, żeby miała dużą oglądalność, musi mieć hook, wartość i cta. I to nie są bzdury.

KD: Innowacyjne pomysły często są najpierw wyśmiewane, a dopiero później podziwiane. Teraz można Pani tylko pogratulować dobrze prosperującego biznesu. A jakie korzyści daje klientom współpraca z agencją, która jednocześnie zajmuje się doradztwem zawodowym i marketingiem?

SS: Wszystkim zajmuje się jedna osoba, która sama pilnuje wszystkiego, mając kontrolę 24/7. Wiem na jakim etapie jest mój podopieczny, w jakim kierunku trzeba iść, jakie ma możliwości, a co trzeba dopracować. Dodatkowo, klienci mają możliwość kontaktu ze mną przez 24 h. Zebrałam wszystkie moje doświadczenia i umiejętności w całość, więc wiem jak działać szybko i skutecznie. 

KD: W jaki sposób pomaga Pani klientom zwiększać zasięgi w Social Mediach? Czy istnieją uniwersalne zasady, które można zastosować, niezależnie od branży?

SS: Zasięgi zwiększają ciekawe posty i rolki, które są dynamiczne, coś się na nich dzieje i mają konkretną wartość. Stories, czy relacje też mają ogromną moc – pokazując się z prywatnej strony, możemy dać drugiej osobie poczucie, że nas zna i wie jacy jesteśmy (co sprawi, że łatwiej będzie jej coś od nas kupić). Najbardziej uniwersalną zasadą dla wszystkich jest regularne działanie. Post czy rolka wrzucona raz w tygodniu nie będzie miała sensu na dłuższą metę. Najlepiej jest wybrać sobie konkretne dni, kiedy odbiorcy są najbardziej aktywni i wtedy wrzucać. Przy czym należy pamiętać, że każda branża kieruje się swoimi zasadami. Rolka, która zaprasza na sobotnią imprezę sprawdzi się, jeśli dodasz ją w czwartek. Ale kiedy wrzucisz ją w poniedziałek, to do weekendu wszyscy o niej zapomną. 

KD: Jakie błędy najczęściej popełniają osoby próbujące rozkręcić swoje profile w Social Mediach bez profesjonalnej pomocy?

SS: Różnie. Od filmików do rolek z naklejkami-kwiatkami czy pieskami, a przedstawiony jest obiad w restauracji, do dodawania samych zdjęć pustej sali w restauracji – z podpisem „zapraszamy”- nie jest napisane ani kiedy jest otwarte, ani co podają. Spotkałam się z tym, że ktoś zapisał swoje Instastories, a potem wrzucił jako post 2 razy. Rozmawiałam z tą osobą, że tak się nie robi, bo to nie ma sensu, ale ona uparła się, że jest dobrze i „niech się coś dzieje”. Nie kłóciłam się, bo to ma być dobra zabawa, a nie wojna o zasięgi. Wszyscy popełniamy błędy. 

KD: Jakie platformy społecznościowe są obecnie najbardziej efektywne dla małych, początkujących biznesów?

SS: Dla małych przedsiębiorców zdecydowanie polecam TikToka. Tam bardzo łatwo wpaść w viral i zyskać dużą oglądalność. Ostatnio udowodnił to jeden z hoteli w Polsce, nagrywając filmik, w którym opowiadają co i gdzie można i nich zrobić. Dotarli do prawie 4 mln osób (Trend:” Tak się nazywamy, tu się meldujecie…”). Należy wziąć pod uwagę, że robiąc to samo, nie zawsze możemy uzyskać ten sam efekt. Czasem lepiej postawić na własne, innowacyjne pomysły. Na Tik Toku szybciej można zbudować społeczność i bardziej „na luzie”. 

KD: Co jest najtrudniejsze w przekształceniu pasji w dobrze prosperujący biznes?

SS: Myślę, że odważenie się, na pierwszy krok i podjęcie działań, które zbliżają do celu. Ktoś, kto raz czy dwa spotkał się z odmową, poddaje się od razu, zakładając, że nic z tego nie będzie. Przestaje wtedy wierzyć w siebie i swoje umiejętności. Ja, każde „NIE” nazywam wyzwaniem: jak bardzo mi na tym zależy…?  Nie można też bać się wyjścia ze strefy komfortu. Tylko w ten sposób można się rozwinąć. Ciągłe tkwienie w jednym miejscu nas zabija. Ze wszystkim jest podobnie. Trzeba ciężko pracować, żeby osiągnąć sukces. Obojętnie, czy prowadzisz dom, działalność czy odchudzasz się przed ważnym wydarzeniem. Musisz w to włożyć dużo pracy, żeby efekt był potężny. 

KD: Jakie rady dałaby Pani osobom, które chcą zamienić swoje hobby na źródło dochodu, ale nie wiedzą od czego zacząć?

SS: Najważniejsze jest rozwijanie się: udział w lokalnych wydarzeniach, eventach, prowadzenie konta w SM. Nie wolno stać w miejscu. Trzeba myśleć pozytywnie, uwierzyć w siebie i swoje możliwości. Porażki traktować jak doświadczenia. 

KD: Czy według Pani każdy rodzaj hobby może zostać przekształcony w biznes, czy są pewne ograniczenia?

SS: Moim zdaniem ograniczenia istnieją tylko w naszej głowie. Odpowiednia strategia, kreatywny pomysł, czas i wszystko jest możliwe.

KD: Wróćmy jeszcze do tematu dofinansowań dla przedsiębiorców. Jakie są najważniejsze kroki w procesie pozyskiwania środków z Unii Europejskiej na start biznesu?

SS: Najważniejsze jest sprawdzenie dostępnych środków i dopasowanie ich do naszej działalności. Później należy przygotować biznesplan, zarejestrować działalność, a następnie należy przygotować dokumenty zgodnie z wymogami danego programu, np. zaświadczenia o niezaleganiu z podatkami. Gdy wszystko jest gotowe, składamy wniosek o dofinansowanie – należy pamiętać, żeby zrobić to w terminie.  Wniosek jest oceniany pod kątem innowacyjności, wpływu na rynek oraz zgodności z celami programu. Sprawdzane jest, czy spełnia wszystkie wymogi formalne i dokumentacja jest kompletna. Następnie podpisywana jest umowa o dofinansowanie. Biznes musi być realizowany zgodnie z planem i harmonogramem określonym we wniosku. Po zakończeniu projektu następuje rozliczenie finansowe. 

KD: Jakie projekty mogą liczyć na wsparcie z funduszy europejskich i jak wspiera Pani klientów w przygotowaniu takich wniosków?

SS: Projekty, które kwalifikują się do wsparcia to:

– Projekty badawczo-rozwojowe, które wprowadzają nowe technologie, produkty lub usługi.

– Projekty związane z cyfryzacją przedsiębiorstw, takie jak wdrażanie nowych systemów IT, e-commerce, automatyzacja procesów.

– Inwestycje związane z rozwojem infrastruktury w regionach, szczególnie obszarach słabiej rozwiniętych.

– Projekty związane z rozwojem lokalnych zasobów i potencjału regionalnego.

– Inicjatywy poprawiające kwalifikacje pracowników i przedsiębiorców, np. szkolenia, programy podnoszenia kompetencji.

– Projekty wspierające zatrudnienie i integrację na rynku pracy, zwłaszcza grup defaworyzowanych.

Jeśli chodzi o wsparcie mojego klienta, to zaczynam od rozmowy, która określenia jego cele i możliwości. Wspólnie ustalamy pomysł na projekt, później ja zajmuję się wszystkim – przygotowuję biznesplan, zaświadczenia, oświadczenia, umowy itd. Na bieżąco śledzę ogłoszenia o naborach, aktualizuję i dostosowuję wnioski do zmieniających się wytycznych unijnych oraz pomagam w rozliczaniu projektu. Dodatkowo, cały czas jestem w kontakcie z moim klientem. 

KD: Czy fundusze unijne są dostępne dla każdego rodzaju działalności, czy istnieją pewne branże lub projekty, które mają większe szanse na dofinansowanie?

SS: Unia Europejska kieruje swoje fundusze na działania, które wspierają jej cele strategiczne. Najwięcej środków przyznawanych jest na projekty związane z innowacyjnością i technologią, zrównoważonym rozwojem, społecznością i edukacją, infrastrukturą. Są branże, które mają ograniczony dostęp do funduszy unijnych lub są z nich całkowicie wykluczone: produkcja i handel tytoniem, alkoholem, hazardem, broń i przemysł zbrojeniowy, projekty szkodliwe dla środowiska. 

KD: Jakie są Pani doświadczenia związane z procesem aplikacyjnym o fundusze UE? Jakie wyzwania napotykają przedsiębiorcy?

SS: Pracując na etacie, miałam dość rozbudowany zakres obowiązków. Tam nauczyłam się pozyskiwać dotacje. Sam proces aplikacyjny o fundusze unijne bywa czasochłonny i skomplikowany, co wynika z licznych wymogów formalnych oraz konkurencyjności. Niektóre wnioski mogą wymagać szeregu pozwoleń, zaświadczeń czy potwierdzeń od różnych instytucji, co dodatkowo wydłuża proces aplikacyjny. Fundusze unijne zazwyczaj nie pokrywają 100% kosztów projektu – wymagana jest inwestycja własnych środków, co dla wielu firm, zwłaszcza start-upów czy małych firm, może stanowić wyzwanie.  Proces oceny wniosków może trwać wiele miesięcy. 

KD: Jakie są Pani główne cele i misja jako przedsiębiorcy? 

SS: Moją misją jest pomoc osobom, które mają pomysł na swój biznes i mają „zajawkę” na coś, ale boją się postawić pierwszy krok. Za cel wzięłam sobie to, że dmuchnę w ich skrzydła tak, aby mieli możliwość wzlecieć tak wysoko, jak tylko zapragną. Żeby wstawali rano i ich pierwszą myślą było „Ale super! Dzisiaj to dopiero będzie się działo, to będzie mój dzień!” 

KD: Gdzie widzi Pani swoją firmę za kilka lat? Jakie są plany na przyszłość?

SS: Trzymam się tego, co sobie założyłam, bo wiem, ile jestem w stanie zrobić. Mierzę siły na zamiary. Lubię sama wszystkiego doglądać i mieć kontrolę nad tym, co się dzieje. Wątpię, że sprawdziłabym się jako szefowa dla większego zespołu – jednoosobowa działalność gospodarcza to jest to, w czym się odnajduję najlepiej. Mam zamiar zrealizować więcej swoich autorskich pomysłów na produkty cyfrowe: e-booki, kursy motywacyjne. Chcę stworzyć przestrzenie dla moich klientów, w których będą czuli się wyjątkowi i naładowani pozytywną energią. 

KD: Czy chciałaby Pani dodać coś jeszcze? 

SS: Oczywiście. Dodam, że zawsze, ale to ZAWSZE warto walczyć o siebie i swoje marzenia – Wygrywają tylko Ci, którzy się nie poddają. 
Dziękuję za miłą rozmowę. Życzę wielu sukcesów każdemu kto to czyta.

Sabina Suchowiecka – Połączyła agencję marketingową z doradztwem zawodowym i pomaga zdobyć zasięgi w SM. Jej misją jest pomoc klientom w przekształceniu ukochanego hobby w dochodowy biznes, przy czym pozyskuje środki z UE na start tego biznesu.

Więcej o działaniach Sabiny znajdziesz na Instagramie.

iKobiece.pl
Author: iKobiece.pl