Masz poczucie, że utknęłaś w miejscu? To może być kryzys rozwojowy
Kryzysy rozwojowe to naturalna część naszego życia. Towarzyszą nam od młodości aż po późną dorosłość. Choć bywają trudne i bolesne, ich właściwe przeżycie i domknięcie ma kluczowe znaczenie dla poczucia spełnienia, jakości relacji oraz budowania zdrowej tożsamości.
Czym są kryzysy rozwojowe?
Mówiąc o potrzebie zdefiniowania siebie, warto wziąć pod uwagę wiele aspektów. Dziś chciałabym wspomnieć o mniej oczywistym z nich, czyli kryzysie rozwojowym. Warto przybliżyć ten temat, chociażby dlatego, że tego rodzaju kryzysy pojawiają się przez całe nasze życie. Napotykamy je na kolejnych etapach rozwoju, a ich zrozumienie i właściwe zakończenie wpływa na nasze życie, satysfakcję, rezultaty oraz relacje, także te z samym sobą.
Kryzysy rozwojowe wiążą się ściśle z kolejnymi etapami życia, zadaniami rozwojowymi, jakie stoją przed człowiekiem, rolami życiowymi, jakie pełni, a także wyzwaniami i zagrożeniami. Wywołują gwałtowną zmianę, zwrot w życiu oraz silną, często intensywną reakcję emocjonalną. Dzieją się, ponieważ przed każdym z nas stawiane są określone zadania do wykonania w określonym czasie, na przykład zostanie rodzicem, rozpoczęcie pracy czy usamodzielnienie się. Często pojawia się więc sytuacja niespełnienia oczekiwań, własnych, bliskich lub społecznych. Wpływa to na samoocenę, poczucie własnej wartości i sprawczości, a to właśnie te elementy budują naszą tożsamość i kształtują relację ze sobą.
Skąd biorą się kryzysy?
Możesz zapytać: skąd kryzysy rozwojowe biorą się w naszym życiu, skoro wszystko wskazuje na to, że są naturalne?
Pojawiają się wtedy, gdy:
- zostajesz rodzicem zbyt wcześnie albo chcesz nim zostać i jesteś na to gotowa, jednak z przyczyn zdrowotnych lub fizycznych dzieje się inaczej,
- według innych zbyt wcześnie chcesz się usamodzielnić,
- po studiach nie możesz znaleźć pracy lub nie spełnia ona Twoich oczekiwań,
- chcesz założyć rodzinę, kupić dom, a nie masz wystarczających środków,
- zbyt wcześnie opiekujesz się chorym rodzicem, choruje lub umiera najbliższa Ci osoba,
- przechodzisz na emeryturę i nie masz środków do życia, a co równie ważne, zostajesz bez wsparcia bliskich,
- Twój związek lub małżeństwo się rozpada albo, mimo braku satysfakcji, kontynuujesz relację z różnych powodów, co może doprowadzić do kryzysu przełomu połowy życia i wypalenia.
Jak widzisz, powodów jest wiele. To tylko przykłady przypisane do poszczególnych etapów życia, na których mierzysz się z wyborami charakterystycznymi dla danego wieku.
Nierozwiązany kryzys, czyli bagaż przeszłości
Pomyśl o swoich kryzysach rozwojowych i o tym, czy zostały właściwie zakończone. Jeżeli wciąż odczuwasz ich konsekwencje, niesiesz ze sobą bagaż przeszłości, który wpływa na teraźniejszość. Choć fizycznie żyjesz tu i teraz, emocjonalnie możesz tkwić w przeszłości. Być może właśnie dlatego nie odczuwasz spełnienia, nie realizujesz celów i masz poczucie utknięcia w miejscu.
Zmiany dotyczą każdej sfery życia. Odczuwasz zmiany biologiczne, zbyt szybkie dojrzewanie, starzenie się, spadek sprawności. Pojawia się presja społeczna związana z oczekiwaniami otoczenia. Dochodzi także presja psychiczna. Ta sfera życia wiąże się z rozwojem osobistym, kształtowaniem osobowości, kompetencji społecznych, poznawczych i emocjonalnych, a więc również z relacją ze sobą.
To, jak przejdziesz przez kryzysy, zależy od Ciebie. Albo poradzisz sobie z nimi w sposób wspierający, albo pozwolisz im decydować o kształcie swojego życia. Ważne jest, aby zakończyć dany kryzys na etapie, na którym się pojawił, i nie przenosić go na kolejne lata. Tylko wtedy możesz iść dalej bez zbędnego obciążenia i podejmować nowe wyzwania. Nie podołasz im bez dobrej, wspierającej relacji ze sobą.
Kryzys tożsamości
Jednym z takich kryzysów jest kryzys tożsamości, często nazywany buntem nastolatka. Warto jednak pamiętać, że młody człowiek po prostu poszukuje siebie i potrzebuje akceptacji. Jeśli nie znajdzie jej w domu, poszuka jej gdzie indziej. Dorośli również przerywają proces poszukiwania siebie. Z różnych powodów zdarza się, że będąc dojrzałymi ludźmi, nadal niewiele o sobie wiemy. Taka relacja z samym sobą uwiera i z każdym rokiem staje się coraz trudniejsza. Dobra wiadomość jest taka, że nigdy nie jest za późno, aby to zmienić. Potrzebne jest jednak Twoje zaangażowanie, a nie życzeniowe myślenie. Nie chodzi o obwinianie kogokolwiek. Jako dorosła, świadoma osoba wiesz, że Twoje życie jest Twoją odpowiedzialnością, a wraz z nią idą konkretne działania.
Kryzys przełomu połowy życia
Kolejnym ważnym momentem jest kryzys przełomu połowy życia. To rodzaj kryzysu rozwojowego, który pojawia się w okresie średniej dorosłości, między 35–40. a 55–60. rokiem życia.
W tym czasie zaczynamy zadawać sobie pytania:
Co osiągnęłam w życiu?
Na jakim etapie jestem?
Dokąd zmierzam?
Co po sobie zostawię?
Jaki jest sens i cel mojego życia?
Kim jestem?
Robimy podsumowanie dotychczasowych lat. Jeśli bilans okazuje się niesatysfakcjonujący, pojawia się złość, frustracja, czasem obwinianie siebie lub innych. Możemy pogrążać się w negatywnych, destrukcyjnych myślach. To jednak także dobry moment, aby zapytać: co mogę zrobić z tą sytuacją i czy mogę ją zmienić? Działania prowadzące do odzyskania równowagi mają w tym czasie ogromne znaczenie. Czasem zachowujemy się inaczej niż zwykle, szukając strategii poradzenia sobie i potrzebnego wsparcia. Im więcej lat mija, tym bardziej bolesne mogą być nierozliczone podsumowania. Dlatego to właściwy moment, aby zacząć budować świadomą relację ze sobą i wprowadzać realne zmiany.
Żal po stracie jako kryzys rozwojowy
Kolejnym rodzajem kryzysu jest żal po stracie. Najczęściej kojarzy się ze śmiercią bliskiej osoby, ale dotyczy także utraty zwierzęcia, pracy, pieniędzy, marzeń, zdrowia czy ważnych celów. Przeżywamy go na poziomie emocji, myśli, zachowań, duchowości i ciała. Pojawia się smutek, apatia, poczucie pustki, rozpacz. Warto wtedy mieć obok siebie kogoś, kto okaże wsparcie.
Mamy prawo do żałoby i do przeżywania trudnych emocji. Potrzebujemy czasu, aby zaakceptować to, co się stało. Każdy przechodzi ten proces inaczej, w zależności od indywidualnych predyspozycji i rodzaju straty. Żałoba ma swoje etapy. Najpierw pojawia się szok i zaprzeczenie. Następnie smutek i dezorganizacja zachowania. Czasem pojawia się ucieczka w nieadaptacyjne rozwiązania, na przykład alkohol, oraz natłok analiz i powracających myśli. W kolejnych fazach możemy doświadczać samotności, nerwowości, gniewu, poczucia winy, a nawet stanów depresyjnych.
Ważne, aby nie zatrzymać się na żadnym z tych etapów. Każda faza przybliża nas do momentu, w którym zaczynamy czuć, że możemy iść dalej. W tym czasie szczególnie istotne jest odbudowanie tożsamości, która po stracie zostaje nadszarpnięta. Często wiąże się to z koniecznością przyjęcia nowych ról życiowych lub zmiany dotychczasowych.
Relacja ze sobą jako fundament
Relację ze sobą budujemy przez całe życie. Możemy ją osłabiać własnymi myślami, obarczać winą innych i okoliczności, przejmować cudze emocje i traktować je jak własne. Możemy uzależniać poczucie własnej wartości od ocen innych ludzi. To często przekłada się na napięcia, złość i trudne relacje. Jeśli czujesz, że tak dzieje się u Ciebie, przyjrzyj się swojej relacji z samą sobą.
Możesz jednak wybrać inną drogę. Wzmacniać relację poprzez świadome działania. Szukać rozwiązań, korzystać z własnych zasobów, inwestować w siebie. Budować obraz siebie w zgodzie z tym, kim naprawdę jesteś. Stawiać granice i nie brać każdej krytyki osobiście. Traktować siebie z szacunkiem i zaufaniem. Dzięki temu Twoje relacje, zarówno z samą sobą, jak i z innymi, mogą stać się bardziej partnerskie, satysfakcjonujące i serdeczne.
Pamiętaj, że to Twój świat wewnętrzny kreuje Twój świat zewnętrzny.


