Muzyka, która łączy pokolenia i daje siłę do życia – Wywiad z Weroniką Myśliwiec, DJ Qwertika

Weronika Myśliwiec, znana jako DJ Qwertika, to kobieta, której pasja do muzyki stała się siłą napędową nie tylko w jej życiu, ale i w życiu wielu innych. Od najmłodszych lat muzyka towarzyszyła jej jak niewidzialny rytm duszy. Dziś Weronika łączy w sobie role artystki, nauczycielki i ambasadorki naturalnego stylu życia, prowadząc autorskie kursy DJ-skie i organizując wyjątkowe dancingi dla osób 50+, pokazując, że muzyka nie zna granic wieku. W wywiadzie dla iKobiece.pl opowiada o swojej drodze, wyzwaniach związanych z chorobą Addisona, samotnym macierzyństwie oraz o sile, jaką czerpie z pasji i wspólnoty, którą buduje dzięki rytmom nocy.

Karolina Dąbrowska: Skąd wzięła się u Ciebie pasja do muzyki i grania dancingów?

Weronika Myśliwiec: Choć muzyka zawsze była obecna w moim życiu i grała mi w duszy od najmłodszych lat, to prawdziwą pasją do grania zaraził mnie DJ Ziemowit. To on jako pierwszy pokazał mi magię konsolety, zaprosił do wspólnego grania i pomógł odkryć, że muzyka może być nie tylko tłem, ale i żywym doświadczeniem dla innych. Dzięki niemu po raz pierwszy stanęłam za sprzętem jako DJ-ka – i od razu poczułam, że to moje miejsce.

Dziś oboje prowadzimy kurs DJ-ski, który tworzymy wspólnie z myślą o osobach chcących rozpocząć swoją muzyczną przygodę – niezależnie od wieku. Jednocześnie rozwijamy osobne marki osobiste – ja jako DJ Qwertika, on jako DJ Ziemowit – ale na scenie często się spotykamy, grając razem w wyjątkowym duecie.

Styl DJ Qwertiki to coś więcej niż muzyka – to „Rytm Nocy”: mieszanka retro, latino i folku, która porusza serca i nogi. Uwielbiam momenty, kiedy ludzie wychodzą na parkiet, zaczynają się uśmiechać, tańczyć, otwierać na siebie nawzajem. Granie dancingów to dla mnie nie tylko zabawa, ale też budowanie wspólnoty – dźwiękiem, emocją i rytmem.

Dlaczego wybrałaś pseudonim DJ.Qwertika? Ma on szczególne znaczenie?

Tak, pseudonim DJ Qwertika nie jest przypadkowy – to gra słów, która zawiera kilka ważnych dla mnie elementów. Przede wszystkim odnosi się do klawiatury QWERTY – symbolu kreatywności, pisania, tworzenia i komunikacji. Zawsze czułam się blisko słowa – zarówno mówionego, jak i pisanego – więc ten symboliczny „początek alfabetu” idealnie do mnie pasował.

Ale w nazwie kryje się też część mojego imienia – Werka – co czyni ją jeszcze bardziej osobistą. Qwertika to postać, którą stworzyłam, by wyrażać się przez muzykę i dzielić radość z innymi, a jednocześnie – by pozostać sobą.

Co ciekawe, ta nazwa towarzyszy mi także w drugiej przestrzeni mojej działalności – jako Naturalna Qwertika, ambasadorka naturalnego stylu życia. Pod tym szyldem wspieram kobiety w drodze do zdrowia i równowagi, promując naturalne rozwiązania i produkty roślinne (choć – zgodnie z zasadami – nie mogę w Polsce podawać nazwy firmy).

Dzięki tej nazwie mogę być jednocześnie DJ-ką, niosącą rytm i energię, oraz kobietą, która inspiruje do życia w zgodzie z naturą i sobą.

Co sprawiło, że zaczęłaś grać dla młodzieży 50+?

Zawsze fascynował mnie potencjał muzyki do łączenia ludzi – bez względu na wiek. Ale to właśnie wśród osób po pięćdziesiątce zauważyłam coś niezwykłego: ogromną potrzebę radości, swobody i powrotu do młodzieńczej energii, której nikt im już nie oferuje. W wielu miejscach osoby 50+ są zepchnięte na margines, a przecież to często pełni życia, aktywni i chętni do zabawy ludzie.

Dlatego postanowiłam stworzyć przestrzeń bez oceniania, pełną ciepła i dobrej muzyki, gdzie każdy może być sobą i zatańczyć tak, jak czuje. Granie dla tej grupy wiekowej to dla mnie zaszczyt – bo ci ludzie mają ogromną życiową mądrość, a jednocześnie wciąż potrafią się szczerze cieszyć.

Z tej idei narodził się również kurs DJ-ski, który współtworzę z DJ Ziemowitem. Choć pierwotnie dedykowany był właśnie osobom 50+, dziś wiemy, że trafia do wszystkich, którzy chcą poznać świat DJ-ingu od podstaw – niezależnie od wieku. Każdy może spróbować, bo w muzyce nie ma granic – są tylko rytmy, które trzeba poczuć.

Jesteś samotną matką – jak udaje Ci się łączyć macierzyństwo z działalnością artystyczną?

To jedno z największych wyzwań, przed jakimi stoję – nie tylko dlatego, że jestem samotną mamą, ale też z powodu choroby przewlekłej (Addisona) i innych schorzeń współistniejących, które mocno wpływają na mój rytm życia. Mój organizm funkcjonuje zupełnie inaczej niż u większości ludzi – nie jestem w stanie wcześnie rano wstać i działać na pełnych obrotach, bo moje ciało dopiero w godzinach popołudniowych „budzi się do życia”.

To powoduje wiele niezrozumienia i wykluczenia społecznego – bo z zewnątrz nie widać moich ograniczeń. A przecież codzienność, w której trzeba pogodzić leczenie, wychowywanie dziecka, pracę i twórczość, wymaga ode mnie ogromnego wysiłku i ciągłego balansowania między tym, co możliwe, a tym, co konieczne.

Mimo wszystko się nie poddaję. DJ-ing i działalność artystyczna to moja przestrzeń wolności, oddechu, ekspresji. Kiedy staję za konsoletą jako DJ Qwertika, znikają ograniczenia – zostaje muzyka, emocje i ludzie. To mnie karmi, daje mi siłę, by wracać i być mamą najlepiej, jak potrafię – w swoim tempie, po swojemu.

Każdy mój projekt jest ukłonem w stronę innych kobiet i samotnych rodziców, którzy – tak jak ja – mierzą się z niewidzialnymi przeszkodami. I właśnie dlatego to, co robię, ma dla mnie głęboki sens.

Cztery lata temu Twoje życie się zmieniło z powodu choroby… Czy możesz opowiedzieć, jak to się zaczęło i jak wpłynęło na Twoją codzienność?

To był moment, który podzielił moje życie na „przed” i „po”. Cztery lata temu zaczęłam tracić siły – nie w sensie przenośnym, ale dosłownie. Mój organizm przestawał funkcjonować: skrajne zmęczenie, zawroty głowy, wahania ciśnienia, problemy z koncentracją… Przez długi czas nikt nie potrafił powiedzieć, co mi właściwie dolega. Aż w końcu – diagnoza: choroba Addisona, czyli niewydolność kory nadnerczy.

To rzadka, autoimmunologiczna choroba, która sprawia, że organizm nie produkuje niezbędnych hormonów. W praktyce oznacza to, że moje życie stało się pełne ograniczeń: leki do końca życia, codzienne wsłuchiwanie się w ciało, unikanie stresu, zmęczenia i infekcji, które mogą skończyć się kryzysem nadnerczowym, a nawet zagrażać życiu.

Zmieniło się wszystko – mój rytm dobowy, moja wydolność fizyczna i psychiczna. Działałam wcześniej od rana – dziś mogę funkcjonować dopiero po południu. Z dnia na dzień zostałam wykluczona z „normalnego trybu pracy”, z życia społecznego, a czasem i z systemu, który nie zawsze uwzględnia niewidzialne ograniczenia – zwłaszcza u samotnych mam.

Do tego doszły inne poważne schorzenia, jak tężyczka, zakrzepica, tachykardia oraz uszkodzenie obwodowego układu nerwowego, które spowodowało niedowład lewej kończyny dolnej i stopy. Te choroby dodatkowo utrudniają moją codzienność i wymagają stałej opieki oraz rehabilitacji.

Mimo tego staram się każdego dnia znaleźć w sobie siłę i sens – właśnie dzięki pasji, muzyce i ludziom, których spotykam na swojej drodze.

Addison i choroby współistniejące to duże wyzwanie… Co daje Ci siłę, by mimo tego prowadzić aktywne życie zawodowe jako DJ.Qwertika i działać społecznie?

Siłę czerpię przede wszystkim z mojej pasji do muzyki oraz z głębokiego poczucia misji, które realizuję pod marką DJ.Qwertika. Muzyka daje mi przestrzeń wolności i pozwala przełamywać własne ograniczenia – to moja codzienna terapia i źródło energii.

Ogromnym wsparciem jest także mój drugi projekt – Naturalna Qwertika – w którym łączę zdrowy styl życia z naturalnymi metodami wspierania organizmu. To dla mnie nie tylko sposób na lepsze samopoczucie, ale i platforma, dzięki której mogę inspirować innych do dbania o siebie i odnajdywania równowagi – pomimo trudności zdrowotnych.

Ważne jest też dla mnie to, że nie jestem w tym sama – działam w gronie ludzi pełnych pasji i zrozumienia, co dodaje mi siły. Każdy ma swoją historię, a wspólne wsparcie i dzielenie się doświadczeniem to potężna energia napędowa.

Wreszcie motywuje mnie świadomość, że moja aktywność jako DJ oraz w ramach Naturalnej Qwertiki może dawać innym radość, nadzieję i inspirację. To sprawia, że nawet w trudnych chwilach potrafię się podnieść i iść dalej.

Mówisz, że uwielbiasz sprawiać, by ludzie się uśmiechali… Co czujesz, widząc bawiącą się publiczność?

To dla mnie jedna z najpiękniejszych nagród – widzieć, jak ludzie tańczą, śmieją się, zapominają o troskach i po prostu cieszą się chwilą. To właśnie wtedy czuję, że wszystko, co robię, ma sens. Muzyka ma moc leczenia duszy – potrafi zbliżać ludzi, przywracać wspomnienia, dawać nadzieję.

Podczas setów DJ Qwertiki gram w stylu Rytmu Nocy – to mieszanka retro, latino i folkowych brzmień, z nutą sentymentu i szczyptą nowoczesności. Ten styl jest jak wspólna podróż – przez dźwięki młodości, radości i marzeń. Kocham obserwować, jak muzyka rozgrzewa parkiet i serca – niezależnie od wieku.

Każdy uśmiech, każda para wirująca w tańcu, każde „dziękuję za ten wieczór” – to dla mnie nie tylko radość, ale i głęboka więź z ludźmi. W takich momentach czuję, że żyję naprawdę.

Czy Twoje dancingi to tylko zabawa, czy też coś więcej – np. forma terapii, integracji, wsparcia dla osób 50+?

Dla mnie dancingi to zdecydowanie coś więcej niż tylko zabawa. Oczywiście taniec, śmiech i radość są ich nieodłączną częścią, ale pod powierzchnią dzieje się prawdziwa magia. Te spotkania to forma muzycznej terapii – przestrzeń, gdzie można być sobą, poczuć się ważnym, zauważonym i zaakceptowanym – bez względu na wiek, stan zdrowia czy życiową sytuację.

Dla wielu osób 50+, z którymi mam przyjemność się spotykać, to często jedyna okazja, by oderwać się od codzienności, nawiązać nowe znajomości, odzyskać poczucie własnej wartości i przypomnieć sobie, jak to jest – po prostu dobrze się bawić. Dlatego dbam o klimat pełen ciepła, zrozumienia i szacunku – tworzę przestrzeń, w której każdy jest mile widziany.

Dancingi DJ Qwertiki są jak most między pokoleniami i emocjami – łączą ludzi i budzą w nich odwagę, by znów poczuć radość życia. Widzę, jak z każdym tańcem buduje się wspólnota, zaufanie i nowe przyjaźnie. To dla mnie ogromny zaszczyt być częścią tego procesu.

Co powiedziałabyś kobiecie, która boi się podjąć wyzwanie lub zrealizować swoje marzenie z powodu zdrowia, macierzyństwa czy wieku?

Powiedziałabym jej: „Nie czekaj na idealny moment, bo on nie istnieje. Zrób pierwszy krok – nawet mały, ale swój”. Wiem, jak to jest – czuć lęk, zmęczenie, presję i wątpliwości. Sama byłam w tym miejscu – samotna mama, kobieta z diagnozą, która miała stanowić granicę. A dziś… stoję za konsoletą, uczę innych, prowadzę projekty i realizuję marzenia.

Wiek, zdrowie czy sytuacja życiowa to nie są ograniczenia – to są nasze historie, które nas wzmacniają. Z tego przekonania powstał kurs DJ-ski dla osób początkujących – nie tylko dla młodzieży 50+, ale dla każdego, kto chce spróbować czegoś nowego, poczuć radość tworzenia i zagrać na prawdziwym sprzęcie – bez ocen, bez presji, za to z pasją i wsparciem.

To samo przesłanie niesie mój drugi projekt – Naturalna Qwertika – przestrzeń, gdzie kobiety mogą zadbać o swoje zdrowie, energię i wewnętrzną siłę w naturalny sposób. To miejsce dla tych, które chcą żyć bliżej siebie, swojego ciała i swoich potrzeb.

A zwieńczeniem moich działań jest projekt Ranczo Błękitna Dzika Róża – miejsce spotkań, rozwoju i wolności. Tam kobiety z iskrą w oczach tańczą, uczą się, tworzą wspólnotę. To przestrzeń, w której każda może odnaleźć swoją moc – niezależnie od wieku, stanu zdrowia czy życiowych ról.

Jeśli czytasz to i czujesz, że w Tobie tli się choćby iskierka marzenia – nie pozwól jej zgasnąć. Jesteś silniejsza, niż Ci się wydaje.

Co powiedziałabyś sobie sprzed czterech lat, tuż po diagnozie?

Powiedziałabym sobie:

„To nie koniec – to początek czegoś zupełnie nowego. Będzie trudno, ale w tej trudności odnajdziesz siebie.”

Gdy usłyszałam diagnozę, poczułam, jakby czas się zatrzymał. Życie nagle zwolniło, ciało przestało być oczywistością, a każdy dzień wymagał reorganizacji. Choroba wywróciła moje życie do góry nogami, zmieniła rytm dobowy, sprawiła, że funkcjonuję inaczej niż większość społeczeństwa. Ta odmienność często wiązała się z wykluczeniem społecznym – system nie przewiduje, że ktoś może „żyć nocą”, mieć ograniczenia ruchowe czy potrzebować więcej czasu na regenerację.

Ale w tej ciszy zaczęła się rodzić siła.

Naturalna Qwertika – to projekt, w którym połączyłyśmy swoje energie z innymi kobietami. Kobietami z iskrą. Kobietami, które mimo trudności potrafią tchnąć ogień w codzienność. To właśnie one przypomniały mi, że życie może być pełne, nawet jeśli wygląda inaczej niż u innych.

Ranczo Błękitna Dzika Róża to mój kolejny cel – miejsce, gdzie ta energia znajdzie przestrzeń. Gdzie natura, autentyczność i rytm serca stworzą dom dla wydarzeń, spotkań i muzyki. Gdzie będzie można oddychać pełną piersią – nawet jeśli czasem z trudem.

Dziś powiedziałabym sobie z przeszłości:

„Nie bój się. Jeszcze zatańczysz. I nie tylko Ty – poprowadzisz też innych przez ten taniec.”


Wywiadu udzieliła: Weronika Myśliwiec – DJ Qwertika.

Więcej informacji o działaniach Weroniki znajdziesz na Facebooku.

iKobiece.pl
Author: iKobiece.pl