Nie daj się zwieść pozorom – czyli 5 mitów na temat kredytów hipotecznych
Myślisz o kredycie hipotecznym, ale coś Cię powstrzymuje? Wokół finansowania nieruchomości krąży wiele mitów, przez które wiele osób rezygnuje z realizacji swoich planów. Tymczasem każdy bank ocenia sytuację inaczej, a to, co w jednym wydaje się niemożliwe, w innym jest realne. Poznaj 5 najczęściej powtarzanych mitów i zobacz, jak wygląda rzeczywistość.
Mity, które odbierają szansę na własną nieruchomość
W świecie kredytów hipotecznych od zawsze krąży wiele mitów – błędnych przekonań, przez które często rezygnujemy z realizacji marzeń o własnej nieruchomości. My jako eksperci kredytowi mówimy temu stanowcze NIE. Każdego dnia spotykamy klientów, którzy byli o krok od poddania się tylko dlatego, że ktoś kiedyś powiedział im: „słyszałem, że to niemożliwe” albo „byłem w takiej samej sytuacji i powiedziano mi, że nie mam szans na kredyt”. W praktyce większość takich opinii nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Dlatego w sprawie tak ważnej jak kredyt hipoteczny nie warto kierować się tym, co mówią znajomi, koledzy z pracy czy nawet doradca z banku, w którym mamy konto. Nasza sytuacja finansowa i życiowa jest unikalna, a każdy bank stosuje własne zasady – to, co w jednym jest niemożliwe, w innym może okazać się realne. Warto pamiętać, że nasze możliwości mogą być znacznie szersze, niż wydaje się na pierwszy rzut oka.
Ale żeby mieć pełny obraz naszej sytuacji, trzeba poznać fakty, zasady działania banków i dostępne rozwiązania – bez domysłów i zasłyszanych historii. Właśnie dlatego przygotowałyśmy zestawienie 5 najczęściej powtarzanych mitów o kredytach hipotecznych, z którymi spotykamy się w naszej codziennej pracy z klientami. Naszym celem jest pokazanie, jak wygląda rzeczywistość i jak wiele można zyskać, gdy podejmuje się decyzje w oparciu o rzetelną wiedzę, a nie mity.
Mit 1: Bank, w którym mamy konto, zawsze zaproponuje najkorzystniejsze warunki finansowania.
Monika Małek: To nieprawda. Każdy bank ma swoją ofertę i taką właśnie przedstawi klientowi, który będzie zainteresowany kredytem. Owszem, niektóre instytucje mają preferencyjne warunki dla swoich klientów, ale nie oznacza to, że będą one lepsze niż w banku, w którym konta nie prowadzimy.
Przykładem jest nasz ostatni klient, który zgłosił się do nas po wizycie w swoim banku, w którym ma konto od prawie 20 lat. Otrzymał tam ofertę, która wydawała mu się droga, stwierdził więc, że zasięgnie informacji u niezależnego eksperta kredytowego. Policzyłyśmy jego zdolność kredytową, sprawdziłyśmy możliwości i pokazałyśmy oferty wszystkich banków. Okazało się, że instytucja, w której klient posiada konto, uplasowała się na czwartym miejscu – patrząc od najlepszej do najgorszej oferty pod względem oprocentowania i wysokości raty. Zawsze dlatego warto porównać oferty wszystkich banków. Lojalność jest cenna, ale nie kosztem własnych pieniędzy.
Mit 2: Bez historii w BIK nie dostaniemy kredytu.
Angelika Popowicz: W przypadku kredytów hipotecznych nie ma znaczenia, czy braliśmy już kredyty czy nie. Jeżeli mamy zerową historię w BIK, czyli tzw. brak score, nie ma powodu do obaw – to nas nie dyskwalifikuje. Ważne, by wnioskodawca miał stabilne źródło dochodu, które zapewnia zdolność kredytową na wystarczającym dla niego poziomie.
Osoby, które nie miały wcześniej kredytów, często wspominają, że przed złożeniem wniosku o kredyt hipoteczny na szybko chciały wziąć coś na raty, aby „mieć historię”. To błąd – najlepiej podejść do tematu na spokojnie. Porozmawiać ze specjalistą, który podpowie, jakie ruchy najlepiej zrobić, a jakich nie poleca. Pośpiech w tym przypadku to naprawdę zły doradca.

Mit 3: Aby starać się o kredyt hipoteczny musimy mieć minimum 20% wkładu własnego.
Monika: Nie zawsze. Każdy bank ma swoje wymagania. Niektóre instytucje chcą, aby klient zaangażował 20% całej inwestycji z własnych środków, a kredyt pokryje pozostałe 80%. Są też banki, które wyrażają zgodę na finansowanie, jeżeli wnioskodawca będzie miał minimum 10%. Kolejna możliwość to program „Rodzinny kredyt mieszkaniowy”, wsparty gwarancjami Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK), umożliwiający zaciągnięcie kredytu na zakup lub budowę nieruchomości nawet z zerowym wkładem własnym.
Oczywiście zanim podejmiemy decyzję, ile własnych środków przeznaczyć na wkład, warto porównać wszystkie oferty. To, że bank wymaga tylko 10%, nie znaczy, że warunki tego kredytu będą dla nas ciekawe, lub, że dany bank będzie chciał udzielić nam finansowania. Tak samo nie każdy zakwalifikuje się do programu. Rekomenduję więc – najpierw rozmowa ze specjalistą, potem decyzja!
Mit 4: Nasza zdolność kredytowa w każdym banku jest taka sama.
Monika: Myślenie w ten sposób może prowadzić do sporych nieporozumień. Wpływ na naszą zdolność kredytową ma wiele czynników, na przykład to jak daleko wstecz patrzy dany bank na nasze wynagrodzenie. Czasami średnia z 3, 6 czy 12 miesięcy może się od siebie naprawdę mocno różnić. Inaczej też banki podchodzą do działalności gospodarczych, zwłaszcza tych rozliczanych na ryczałcie czy karcie podatkowej. Niektóre przyjmują do zdolności 800+, inne nie. Niektóre wezmą pod uwagę wpływy na konto z najmu, inne stwierdzą, że okres uzyskiwania dochodu jest za krótki. Inaczej też liczone są w bankach koszty utrzymania. Te i wiele innych czynników sprawiają, że różnice w zdolności kredytowej między instytucjami oscylują czasami w setkach tysięcy.
W grudniu pozyskaliśmy kredyt dla małżeństwa zarabiającego 9000 zł. W jednym banku mieli zdolność na 652 000 zł, w drugim na 443 000 zł. Ale to i tak niewielka różnica – zdarza się, że w jednym banku mamy zdolność na 1 mln zł, a w drugim w ogóle jej nie posiadamy.
Mit 5: Po 60-tce kredyt to tylko marzenie.
Angelika: Często naszym klientom powtarzamy: „Wiek to nie wyrok”, nawet w przypadku kredytu hipotecznego. Owszem, kredytu na 30 lat już nie dostaniemy, ale na 20 lat owszem. Oczywiście każdy bank sam ustala maksymalny wiek kredytobiorcy w dniu spłaty ostatniej raty. Są instytucje, które udzielają kredytu do 67. roku życia, ale są i takie, które finansują zakup czy budowę do 70, 75 czy nawet 80. roku życia. Nic więc nie stoi na przeszkodzie, aby po 60-tce zmienić nieruchomość na nową – bardziej dopasowaną do naszych potrzeb. Tak właśnie pomogliśmy pozyskać kredyt naszej klientce, która na emeryturze stwierdziła, że potrzebuje zmiany. Ona znalazła swoje miejsce na Mazurach. A Wy? Gdzie chcielibyście zamieszkać?
Kredyt hipoteczny to jedna z ważniejszych decyzji finansowych w życiu. Warto więc podejść do niej z pełną świadomością i spokojem. Najłatwiej zrobić to przy wsparciu niezależnego eksperta kredytowego, który:
- rzetelnie odpowie na wszystkie pytania,
- przeanalizuje indywidualną sytuację i przedstawi rzeczywiste możliwości finansowe,
- zwróci uwagę na szczegóły między ofertami oraz dodatkowe koszty,
- opowie o całym procesie kredytowym,
- wesprze na każdym kroku – od zbadania zdolności po podpisanie umowy i wypłatę środków.
A co najważniejsze – taka pomoc nic klienta nie kosztuje. Warto więc skorzystać z doświadczenia specjalisty, który nie tylko oszczędzi czas i nerwy, ale także pomoże wybrać rozwiązanie dopasowane do potrzeb oraz możliwości danego klienta. Bo świadome decyzje finansowe to pierwszy krok do realizacji marzeń o własnym “kawałku podłogi”.
Autorki: Angelika Popowicz, Monika Małek.
Firma Twój Kawałek Podłogi działa na rynku od marca 2018 roku, a jej założycielki – Angelika Popowicz i Monika Małek – związane są ze światem finansów i rynkiem nieruchomości od początku 2013 roku. Zajmują się przede wszystkim pozyskiwaniem kredytów hipotecznych, ale w ofercie klienci znajdą również kredyty gotówkowe, pożyczki hipoteczne, refinansowanie oraz konsolidację kredytów. Działają na terenie całej Polski, oferując kompleksowe wsparcie od analizy zdolności kredytowej aż po uruchomienie finansowania, a czasem nawet dłużej.
Twój Kawałek Podłogi to nie tylko nazwa, ale i misja – każdego dnia pomagają klientom spełniać marzenia o własnym domu, wierząc, że każdy zasługuje na przestrzeń, w której może czuć się bezpiecznie i żyć na własnych zasadach.
Więcej informacji o działaniach Angeliki i Moniki znajdziesz na www.twojkawalekpodlogi.com.pl oraz w mediach społecznościowych:


