Rodzinna firma w kobiecych rękach – o odwadze, wartościach i nowoczesnym zarządzaniu. Wywiad z Anną Frankowską
Kiedy pasja do rodzinnego biznesu spotyka się z nowoczesnym spojrzeniem na zarządzanie, powstaje historia o odwadze, konsekwencji i budowaniu marki z tradycją. Anna Frankowska – współwłaścicielka firmy działającej w branży osłon przeciwsłonecznych – od kilku lat łączy doświadczenie swojego ojca z nowoczesnym podejściem do prowadzenia firmy. W wywiadzie dla portalu iKobiece.pl opowiada o wartościach wyniesionych z rodzinnego domu, wyzwaniach kobiet w branży technicznej, procesie sukcesji i o tym, jak znaleźć równowagę między życiem zawodowym a osobistym.
Redakcja: Pani Anno, rozpoczęła Pani działalność biznesową w 2017 roku, ale firma rodzinna ma już długą historię. Jakie wartości i tradycje rodzinne udało się Pani przenieść do współczesnego biznesu?
Anna Frankowska: Już pod koniec studiów pracowałam w firmie mojego taty – zaczynałam od obsługi klientów na stoisku. Na początku nie było to proste, bo musiałam poznać wszystkie produkty, ich specyfikę i nauczyć się rozmawiać z klientami. To doświadczenie bardzo dużo mnie nauczyło. W tamtym czasie stworzyłam też nowoczesną wersję strony internetowej, co pozwoliło firmie wejść na wyższy poziom komunikacji z klientem.
W moim domu o firmie rozmawiało się od zawsze – można powiedzieć, że dorastałam wśród tematów związanych z pracą, klientami i technicznymi szczegółami produktów. Dzięki temu już od młodych lat rozumiałam, jak ważne są zaangażowanie i odpowiedzialność w prowadzeniu biznesu.
Z pewnością udało mi się przenieść do współczesnego prowadzenia firmy wartości, które zawsze były jej fundamentem – pracowitość, uczciwość, rzetelność w działaniu oraz szacunek do ludzi, zarówno współpracowników, jak i klientów.
Branża, w której Pani działa, jest znana z dominacji mężczyzn. Jakie wyzwania napotkała Pani na początku swojej kariery i jak udało się Pani je przezwyciężyć?
To prawda – branża budowlana, szczególnie w obszarze osłon przeciwsłonecznych, jest mocno zdominowana przez mężczyzn. Na początku mojej drogi zawodowej często spotykałam się z przekonaniem, że kobieta może sobie nie poradzić w technicznej branży – że jest „za słaba”, nie zna się na produktach, a ostateczne decyzje i tak podejmują mężczyźni.
Nie zraziło mnie to jednak – wręcz przeciwnie, potraktowałam te opinie jako motywację do działania. Postawiłam na wiedzę i profesjonalizm: dokładnie poznawałam produkty, rozwiązania techniczne i cały proces obsługi klienta, by w rozmowach z wykonawcami i partnerami biznesowymi mówić tym samym językiem. Z czasem zdobyłam zaufanie i szacunek, bo w tej branży – niezależnie od płci – najbardziej liczą się kompetencje, rzetelność i dotrzymane słowo.
Zajmuje się Pani wieloma obszarami w firmie – od marketingu po kadry. Jakie aspekty pracy są dla Pani najważniejsze i najbardziej satysfakcjonujące?
Rzeczywiście, moja rola w firmie obejmuje wiele różnych obszarów – od marketingu, przez sprawy administracyjne, aż po kwestie kadrowo-płacowe. Jak każdy przedsiębiorca, muszę znać i rozumieć wiele aspektów związanych z prowadzeniem firmy. Szczególnie dział kadr i płac to bardzo odpowiedzialny i wymagający obszar. Na początku nie miałam w tym doświadczenia, więc wszystkiego uczyłam się samodzielnie – czytałam, analizowałam przepisy i brałam udział w szkoleniach.
Największą satysfakcję daje mi jednak możliwość wprowadzania nowych pomysłów, zwłaszcza w obszarze marketingu i sprzedaży. Lubię eksperymentować, obserwować efekty i widzieć, że przynoszą one realne rezultaty – większe zainteresowanie ofertą czy pozytywne opinie klientów. To daje ogromną motywację do dalszego działania i potwierdza, że warto się rozwijać, nawet jeśli na początku coś wydaje się trudne.
Jako kobieta w branży technicznej – czy spotkała się Pani z jakimiś stereotypami lub trudnościami wynikającymi z płci? Jakie umiejętności pozwoliły Pani je przezwyciężyć?
Jako kobieta w technicznej branży spotykam się czasem ze stereotypami – niektórzy wciąż mogą zakładać, że kobieta nie zna się na produktach czy technice.
Ważne są też cierpliwość i konsekwencja – pokazanie, że decyzje podejmuję świadomie i rzetelnie, niezależnie od płci. Myślę, że kluczem jest także umiejętność budowania relacji i zaufania, bo w branży technicznej, tak jak w każdej innej, szacunek zdobywa się przez konkretne działania, a nie stereotypy.
Czym różni się zarządzanie rodzinnym biznesem od pracy w firmach o mniej osobistej strukturze? Jakie wyzwania stawia proces sukcesji w firmie rodzinnej?
Zarządzanie firmą rodzinną zdecydowanie różni się od pracy w firmach o mniej osobistej strukturze. Wiesz, że bardziej się angażujesz, bo to Twój kapitał, Twoja odpowiedzialność i to Ty zapewniasz ludziom pracę. Mój tata sam budował firmę, początkowo przy niewielkiej pomocy mamy, dlatego od początku stawiał na naukę praktycznego biznesu – chciał, żebym zdobyła solidne doświadczenie i dobrze poznała wszystkie aspekty prowadzenia firmy.
Proces sukcesji w firmie rodzinnej to duże wyzwanie – tata bywa oporny w niektórych kwestiach, pewnie ze względu na swoją odpowiedzialność, ale jednocześnie uczy mnie rozważności i profesjonalizmu. Trzeba nie tylko przekazać kompetencje i procesy, które budowały firmę przez lata, ale też znaleźć równowagę, by dać nowemu pokoleniu przestrzeń do wprowadzania własnych pomysłów i kierunku rozwoju.
Czy proces przekazywania firmy z pokolenia na pokolenie wiąże się z emocjami? Jakie uczucia towarzyszą Pani w trakcie tej zmiany i jak radzi sobie Pani z taką odpowiedzialnością?
Proces przekazywania firmy z pokolenia na pokolenie zdecydowanie wiąże się z wieloma emocjami. Trudno czasem rozdzielić role w pracy od relacji tata–córka – zdarza się, że dyskusje o biznesie stają się też rozmowami osobistymi. Dlatego tak ważne są zaufanie, cierpliwość i umiejętność słuchania.
Jednocześnie czuję ogromną odpowiedzialność – za pracowników, klientów i przyszłość firmy. Staram się traktować to jako wyzwanie i okazję do nauki, jednocześnie dbając o to, by decyzje były przemyślane.
Pani firma specjalizuje się w osłonach przeciwsłonecznych klasy premium. Jakie są kluczowe kryteria, którymi kierujecie się przy doborze produktów, by utrzymać tak wysoki standard?
Specjalizujemy się w osłonach przeciwsłonecznych klasy premium – takich jak markizy tarasowe, pergole aluminiowe czy żaluzje fasadowe. Wybierając produkty, stawiamy na jakość, trwałość i funkcjonalność, ale równie ważny jest dla nas design, który podkreśla charakter nowoczesnej architektury.
Dbamy też o kompleksową i profesjonalną obsługę – od precyzyjnych rysunków i pomiarów po doradztwo i specjalistyczny montaż. Dzięki temu klient otrzymuje rozwiązanie dopracowane w każdym detalu – estetyczne, solidne i niezawodne przez lata.
Współczesny rynek wymaga od firm dużej elastyczności. Jakie innowacje i zmiany wprowadziliście, by utrzymać konkurencyjność i dostosować się do nowoczesnych trendów?
Rynek szybko się zmienia, dlatego stawiamy na nowoczesne technologie i elastyczne podejście do klienta. Wprowadzamy rozwiązania, takie jak automatyczne sterowanie, integracja z systemami smart home czy personalizowane projekty dopasowane do architektury budynku.
Zarządzanie firmą rodzinną to także sztuka znalezienia równowagi między życiem zawodowym a osobistym. Jakie strategie pozwalają Pani na zachowanie tej równowagi?
Przez długi czas byłam całkowicie skupiona na pracy i dziećmi, ale w ostatnich latach coraz bardziej rozwijam się w sferze osobistej – uczę się uważności, samoświadomości i tego, by być bliżej siebie. Zrozumiałam, że równowaga zaczyna się wewnątrz, kiedy potrafimy słuchać własnych potrzeb i dać sobie przestrzeń na odpoczynek czy refleksję.
To podejście daje mi poczucie stabilności i spokoju, które przekładają się też na pracę. Dziś wiem, że żeby dobrze prowadzić firmę i wspierać innych, trzeba najpierw zadbać o siebie – o swoje emocje, energię i wewnętrzny balans.
Jako liderka w branży – które cechy uważa Pani za kluczowe w budowaniu efektywnego zespołu i co robi Pani, by inspirować innych do rozwoju?
W pracy stawiam na autentyczność, zaufanie i dobre relacje. Wierzę, że ludzie najlepiej pracują tam, gdzie czują się zauważeni i docenieni. Staram się więc tworzyć atmosferę współpracy, a nie rywalizacji – gdzie każdy wie, że ma realny wpływ na to, jak działa firma.
Ważne jest też dawanie dobrego przykładu – zaangażowaniem, rzetelnością i spokojem w trudnych sytuacjach.
Na zakończenie – jakie rady ma Pani dla młodych kobiet, które myślą o założeniu własnej firmy lub o wejściu do branży, w której Pani działa?
Najważniejsze to nie bać się próbować. Czasem trzeba spróbować wielu rzeczy, zanim znajdziemy swoją ścieżkę – i to jest w porządku. Każde doświadczenie czegoś uczy i zbliża nas do tego, co naprawdę chcemy robić.
Warto też wierzyć w siebie, nawet jeśli inni wątpią, i otaczać się ludźmi, którzy wspierają i motywują. Nie wszystko musi wyjść od razu – sukces to efekt konsekwencji, pracy i odwagi, by iść własną drogą, nawet jeśli nie zawsze jest najłatwiejsza.


