Największy rozwój zaczyna się tam, gdzie kończy się komfort – Wywiad z Agatą Nowak
Tytuł „Osobowość Roku iKobiece 2026” to wyróżnienie dla kobiet, które swoją odwagą, wiedzą i autentycznością inspirują innych do działania. Agata Nowak, specjalistka w diagnozie procesów i eliminacji marnotrawstwa w firmach, udowadnia, że skuteczne przywództwo może iść w parze z empatią oraz uważnością na ludzi. W rozmowie opowiada o zawodowych wyzwaniach, redefinicji sukcesu oraz o tym, dlaczego największy rozwój zaczyna się często tam, gdzie kończy się strefa komfortu i ślepe podążanie za schematami.
Redakcja: Pani zawodowa droga pokazuje, że konsekwencja i odwaga potrafią prowadzić do wyjątkowych osiągnięć. Co było dla Pani największym impulsem do rozwoju kariery?
Agata Nowak: Chyba ciekawość i wewnętrzny bunt wobec rzeczy robionych wyłącznie dlatego, że „zawsze tak było”. Od początku interesowało mnie nie tylko to, co w organizacji nie działa, ale dlaczego ludzie nauczyli się uważać to za normalne. Dość szybko zrozumiałam też, że rozwój bardzo rzadko zaczyna się w komforcie, a także to, że czasem największą wartością zawodową jest odwaga zadania pytania, którego inni wolą nie zadawać.
Czy od początku wiedziała Pani, jaką ścieżką zawodową chce podążać, czy życie samo podsuwało kolejne możliwości?
Zdecydowanie bardziej życie podsuwało kolejne możliwości. Nie miałam planu pod tytułem: „za kilka lat będę diagnozować organizacje i rozmawiać o procesach oraz przywództwie”. Po prostu z czasem zauważyłam, że najbardziej fascynują mnie miejsca, w których spotykają się ludzie, procesy i sposób zarządzania. Bo tam zwykle dzieją się najciekawsze rzeczy i najlepsze historie.
Jakie wyzwania okazały się najtrudniejsze na Pani drodze zawodowej i czego Panią nauczyły?
Chyba zrozumienie, że nawet najlepszy pomysł nie zawsze od razu wygrywa z przyzwyczajeniami, ego czy potrzebą kontroli. Na początku bardzo wierzyłam, że jeśli coś jest logiczne i poprawia wyniki, to wszyscy naturalnie powiedzą: „Wow! Agata, świetny kierunek”. Rzeczywistość nauczyła mnie, że organizacje są dużo bardziej złożone i że skuteczna zmiana wymaga nie tylko wiedzy, ale też cierpliwości, komunikacji i dużego wyczucia ludzi.
Co uważa Pani za swoją największą siłę jako kobieta i profesjonalistka?
Myślę, że połączenie analitycznego myślenia z dużą uważnością na ludzi. Potrafię wejść bardzo głęboko w procesy, dane czy KPI, ale jednocześnie cały czas pamiętać, że po drugiej stronie nie siedzi „zasób”, tylko człowiek. Jednocześnie chyba też odwaga mówienia rzeczy niewygodnych, spokojnie, konstruktywnie, ale wprost. Z doświadczenia wiem, że czasem jedno trafne pytanie daje organizacji więcej niż kilkadziesiąt slajdów prezentacji.
Czy jest osoba lub doświadczenie, które szczególnie wpłynęło na Pani sposób myślenia o pracy i sukcesie?
Bardziej doświadczenia niż jedna konkretna osoba. Każda organizacja nauczyła mnie czegoś innego. Jedne procesów, inne cierpliwości lub inteligencji emocjonalnej. Jeszcze inne tego, że „pilne” i „ważne” w wielu firmach potrafią funkcjonować jako dwa zupełnie oddzielne światy. Ogromnie rozwinęły mnie też rozmowy z ludźmi, ponieważ gdy naprawdę słucha się pracowników, bardzo szybko okazuje się, że największe problemy organizacji zwykle są wszystkim znane od dawna.
Jak wygląda Pani definicja sukcesu dziś, a jak wyglądała kilka lat temu?
Kilka lat temu sukces bardziej kojarzył mi się z osiąganiem kolejnych celów, projektów i stanowisk. Dziś dużo bardziej z poczuciem sensu, spokojem i możliwością działania w zgodzie ze sobą. Sukces to dla mnie moment, w którym nie trzeba już udawać kogoś „bardziej akceptowalnego”, żeby być traktowanym poważnie, a także możliwość tworzenia rzeczy, które realnie poprawiają ludziom codzienną pracę i życie.
Wiele kobiet szuka inspiracji do działania. Jaka rada od Pani mogłaby dodać im odwagi w realizowaniu własnych celów?
Nie czekać na idealny moment ani tym bardziej na czyjeś pozwolenie. Bardzo często największe ograniczenia istnieją tylko dlatego, że ktoś kiedyś powiedział: „tak się nie robi”. A druga rzecz to nie próbować za wszelką cenę być „mniej sobą”, żeby łatwiej dopasować się do oczekiwań innych. Bo właśnie autentyczność, sposób myślenia i odwaga zadawania pytań, szukania siebie często stają się największą wartością.
Tytuł „Osobowość Roku iKobiece 2026” to także symbol inspiracji dla innych. Jakie wartości chciałaby Pani przekazywać kolejnym pokoleniom kobiet?
Przede wszystkim to, że można być jednocześnie kompetentną i empatyczną, analityczną i bardzo ludzką, i że nie trzeba wybierać między siłą a wrażliwością. Chciałabym też przekazywać odwagę do myślenia po swojemu i zadawania pytań, nawet tych niewygodnych. Bardzo często rozwój zaczyna się właśnie tam, gdzie kończy się ślepe powtarzanie: „u nas zawsze tak było”.
Wywiadu udzieliła: Agata Nowak – Lekarz dla liderów i procesów. Specjalizuje się w diagnozie procesów i eliminacji marnotrawstwa w firmach. Posiada tytuł MBA oraz doświadczenie jako wykładowca. Pomaga liderom osiągać szybkie i trwałe efekty, oferując praktyczne rozwiązania oparte na narzędziach Lean. Jako CEO LeanApps i współwłaścicielka innowacyjnej aplikacji mobilnej do diagnozy procesów, Agata zmienia sposób, w jaki firmy identyfikują wyzwania. Jej podejście to połączenie analitycznego myślenia, empatii i odwagi w działaniu. Wyznaje zasadę, że dobre procesy to nie cele same w sobie, ale narzędzia do tego, by ludzie mogli pracować lepiej, szybciej i z większym poczuciem sensu. Prywatnie – pasjonatka rozwoju, czekolady i F1, balansująca między konkretem a intuicją. Wierzy, że prawdziwe przywództwo zaczyna się tam, gdzie kończy się ego.
Więcej informacji o Agacie znajdziesz TUTAJ.


