Czy natura może poprawić nasze samopoczucie? „To właśnie wtedy odzyskuję drogę do siebie”
Czasem wystarczy poranny śpiew ptaków, widok drzew za oknem i chwila ciszy, by poczuć spokój. Ewa Ziemer pokazuje, jak uważność, natura i codzienne zachwyty mogą stać się inspiracją do twórczości oraz sposobem na lepsze życie.
Jak natura wpływa na nasze samopoczucie i uważność?
Dzwoni cichy budzik, jest 5:00 rano. To moja ulubiona godzina do wstania z łóżka. Jest prawie lato, więc poranki są jasne i ciepłe. Cichutko, by nikogo nie obudzić, idę do kuchni i otwieram okno, by posłuchać śpiewu ptaków. Z kubkiem ciepłej wody w dłoni instynktownie wyglądam na zewnątrz, by zobaczyć, jaka jest pogoda. Zamiast tego widzę przejrzyste, pastelowo-niebieskie niebo, przesłonięte częściowo chmurami, które prześwietlone słońcem mają niemal złotą barwę. Chyba będzie ciepło. Nie ma ani śladu wczorajszej bladej mgły, która rozciągała się wśród traw. Dziś jest bezwietrznie, sylwetki drzew za moimi oknami stoją spokojnie, a ja, przyglądając się im, również czuję spokój. Poranki są dla mnie wyjątkowe, ponieważ w ciszy i samotności mogę kontemplować naturę, a to nastraja mnie na cały dzień. Po takim rytuale mogę z łatwością dojrzeć, co dzieje się nie tylko na zewnątrz, ale również w moim wnętrzu. Odzyskuję drogę do siebie.


Sztuka inspirowana naturą i codziennością
Odkąd pamiętam, natura była pierwszym źródłem moich estetycznych przeżyć. Najwięcej upodobałam sobie te jej elementy, które są mi bliskie i znajome, bo mogę obserwować, jak zmieniają się w ciągu roku, jednocześnie dając mi poczucie bezpieczeństwa i ugruntowania. Drzewa, trawy i kwiaty, niebo oraz ptaki, czyli to, co mijamy codziennie i co może nudzić, jest dla mnie najlepszą inspiracją.
Miałam jednak w swoim życiu trudny moment, gdy musiałam nauczyć się dostrzegać piękno jakby na nowo. Kiedyś miałam dom, ale z powodów rodzinnych musiałam go sprzedać. Był to dom z ogrodem, takim na pół dzikim, który żył swoim naturalnym życiem. Chodziłam boso po trawie, żyłam w rytmie pór roku, sadziłam kwiaty… Po sprzedaży przeniosłam się do miasta i przez jakiś czas czułam się odcięta od natury. Trwało to do momentu, gdy zdałam sobie sprawę, że mogę doświadczać przyrody również na co dzień, żyjąc w mieście. Wprawdzie nie chodzę boso po trawniku pod moimi oknami, ale mogę patrzeć i sycić oczy drzewami, kwiatami i niebem. Z zaskoczeniem odkryłam, że nie muszę mieć własnego ogrodu ani wyjeżdżać daleko, by cieszyć się obecnością natury.


Uważność w codziennym życiu. Czy naprawdę potrafimy patrzeć?
Gdy rozmyślam na przykład o moich porankach czy popołudniowych spacerach przy okazji zakupów, do głowy przychodzi mi słowo „ciekawość”. Tak, to właśnie ona sprawia, że wyglądam rano przez okno czy uważnie przyglądam się otoczeniu. To również taka dziecięca ciekawość sprawia, że mam ochotę sięgnąć po ołówek, tusz czy pędzel, by zatrzymać na papierze to, co widzę.
Czasem piszę też wiersze, opowiadania, spisuję myśli i wrażenia. Rzadko fotografuję, bo prawie nigdy nie udaje mi się na zdjęciu uchwycić tego, co mnie zachwyca czy porusza. Zdjęcie staje się tylko szybką notatką, więc staram się raczej mocno poczuć w sobie to wrażenie, by je zapamiętać.
Uważne patrzenie naturalnie poprowadziło mnie w kierunku sztuki. Tak bardzo pragnęłam narysować to, co widzę. Swoje życie związałam ze sztuką, ponieważ jest to dla mnie najłatwiejszy sposób na wyrażenie myśli. Niemal jak dziecko, które z energią sięga po kredki, gdy chce narysować coś, co przykuje jego uwagę: tęczę, kwiatki, ulubione zwierzaki. Być może zbytnio wszystko upraszczam, ale czy właśnie prostota, spowolnienie i wspomniana wcześniej uważność nie są nam obecnie najbardziej potrzebne?


Czy potrafisz naprawdę patrzeć?
To wszystko, o czym piszę, czyli uważność na nasze otoczenie, chwila zatrzymania razem z ciekawością na czele, może sprawić, że doświadczymy współistnienia z naturą nawet żyjąc w mieście. Da nam poczucie sensu, a właściwie wolę życia. Często mówię o tym, by wyciskać codzienność jak cytrynkę. Uważne patrzenie wydaje się tutaj kluczowe. Według mnie bez uważności nie ma mowy o pełnym przeżywaniu życia. Czy potrafisz naprawdę patrzeć?
Pracownia Arcytwór – Sztuka inspirowana naturą
Z taką właśnie uważnością tworzę moją Pracownię Arcytwór. W logo pracowni umieściłam ptaszka, którego pieszczotliwie nazywam „arcytworkiem”. To właśnie on jest dla mnie symbolem uważności, która ma swój początek w patrzeniu. Fantazyjny ptaszek w logo przypomina o tym, by rozglądać się dookoła i widzieć nawet najmniejsze elementy przyrody. Bo właśnie takie uważne patrzenie i bycie w codzienności sprawia, że wszystko, co mijamy, przy odrobinie skupienia staje się małym cudem.
Autorka: Ewa Ziemer – graficzka, ilustratorka. Urodziła się po to, by tworzyć piękne rzeczy. Kocha kwiaty, zwierzęta i całą naturę, która jest dla niej nieustającym źródłem inspiracji. Prowadzi Pracownię Arcytwór, w której z sercem tworzy ręcznie akwarelowe i rysunkowe ilustracje. Na ich bazie projektuje nadruki na różne piękne przedmioty, takie jak kubki, torby, kosmetyczki czy kalendarze. Z pasją ilustruje również książki dla dzieci. W 2025 roku samodzielnie wydała książkę Katarzyny Ducros „O chłopcu, który nie chciał zasnąć”.
Produkty powstałe w Pracowni Arcytwór można zakupić w Sklepiku z Wyobraźnią: www.arcytwor.pl
W mediach społecznościowych ilustratorka odsłania kulisy swej artystycznej pracy:
Facebook
Instagram
YouTube


