„To tylko dyskomfort” – czyli jak coaching pomaga usłyszeć siebie, zanim zrobi to Twoje ciało

Bywa, że nie potrafimy nazwać tego, co czujemy. Nie wiemy, dlaczego jesteśmy rozdrażnione, dlaczego w niedzielę wieczorem boli nas brzuch, a scrollowanie ofert pracy kończy się zaciśnięciem gardła. Mówimy sobie: „To tylko stres, zmęczenie, życie”. Ale gdzieś głęboko – wiemy. Coś domaga się naszej uwagi. Coś już nie działa. A my? Nie mamy mapy. Mamy chaos, natłok myśli i cichy głos, który mówi: „Zrób coś. Ale co?”. Tu właśnie zaczyna się coaching.

Nie poradnik, nie terapia. Spotkanie.

Wbrew obiegowym opiniom coaching to nie motywacyjna gadka, nie gotowa recepta ani „zrób to i tamto, a będziesz szczęśliwa”. To proces, który uczy Cię słuchać siebie – naprawdę. To przestrzeń, w której po raz pierwszy możesz usiąść i powiedzieć: „Nie wiem, ale czuję, że już tak nie chcę”.

Coaching nie daje odpowiedzi. On je w Tobie uruchamia. Pokazuje, że odpowiedzi masz – tylko zasypane są cudzymi oczekiwaniami, lękiem, perfekcjonizmem i próbami zasługiwania na wszystko.

Kiedy coaching działa?

Kiedy przestajesz czekać na cud. Na zmianę z zewnątrz. Na to, że może ktoś coś za Ciebie. Zaczynasz pracę. Nie z zadaniami, ale z pytaniami. Jakimi?

• Czego naprawdę chcę?
• Dlaczego stoję w miejscu?
• Kto mi zabronił marzyć głośno?
• I co byłoby, gdybym uwierzyła, że mogę inaczej?

To momenty, które bywają trudne. Bo coaching to też praca z dyskomfortem – z wewnętrznym oporem, głosem krytyka, z historią, że „nie wypada”, „za późno”, „to nie dla mnie”. Ale to również momenty przełomowe. Bo każda zmiana zaczyna się tam, gdzie jest niewygodnie.

Zrób pierwszy krok. Tu i teraz.

Zrób jedno z najprostszych, ale najbardziej konfrontujących narzędzi coachingowych:

  1. Weź kartkę i narysuj koło. Podziel je na 8 części – każda to inny obszar życia: zdrowie, relacje, praca, finanse, rozwój osobisty, wypoczynek, otoczenie, duchowość.
  2. Oceń każdą dziedzinę w skali od 0 do 10. Zaznacz na kole.
  3. Połącz punkty. Spójrz na całość. Co widzisz?
  4. Zadaj sobie pytanie: Która część woła mnie najmocniej? Od czego mogę zacząć?

To ćwiczenie nie da Ci gotowych rozwiązań, ale może obudzić najważniejsze pytanie:
„A co, jeśli mogę żyć bardziej po swojemu?”.

Coaching to akt odwagi. Nie perfekcji.

Nie musisz być gotowa. Wystarczy, że jesteś zmęczona byciem „ogarniętą”, „silną”, „ogarniaczką wszystkiego”. Coaching pozwala zatrzymać się i uznać, że to Ty jesteś ważna – z Twoimi emocjami, pragnieniami, czułością i lękami. Z historią, którą możesz napisać na nowo.

Jeśli czujesz, że chcesz przyjrzeć się swojej drodze – zajrzyj do mnie na Instagram lub Facebook.

Znajdziesz tam inspiracje, pytania, które poruszają, oraz realne historie kobiet takich jak Ty.


Autorka: Aleksandra Stańczak

iKobiece.pl
Author: iKobiece.pl