Empatia w pracy – dar czy utrapienie na drodze do zawodowego spełnienia?
Empatia to jedna z najbardziej niedocenianych kompetencji we współczesnym świecie. Często mylimy ją ze współczuciem, nadwrażliwością lub słabością, choć w rzeczywistości może być ogromnym atutem zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Jak odróżnić empatię od emocjonalnego przeciążenia i sprawić, by stała się naszym zasobem, a nie ciężarem? Oto historia, która doskonale pokazuje, dlaczego warto spojrzeć na nią z zupełnie innej perspektywy.
Empatia to nie słabość. To jeden z największych talentów, jakie możesz rozwijać
Empatia to dziś temat bardzo uniwersalny, wokół którego narosło wiele mitów. Bywa mylona ze współczuciem lub nadwrażliwością, a niekiedy kojarzy się z czymś, co zapewnia nam wiele bezsennych nocy. Tymczasem dobrze zarządzana może być cennym darem i ogromnym zasobem. Tylko jak do tego doprowadzić? Dziś podzielę się z Tobą moją osobistą perspektywą oraz kilkoma uniwersalnymi wskazówkami. Pozwól jednak, że zacznę od pewnej historii. Opowiedział mi ją jeden z liderów w bardzo prestiżowej firmie.
Poproszono wszystkich pracowników, aby dowiedzieli się, jakie są ich talenty i jak mogliby je rozwijać. W tym celu wykonali badanie CliftonStrengths, znane jako test Gallupa. Jedna z jego świeżo upieczonych podwładnych, nazwijmy ją Anną, omijała ten temat szerokim łukiem. Wreszcie, kiedy menedżer powiedział jej, aby naprawdę zajęli się już tym tematem, ponieważ wnioski płynące z badania będą fundamentem rozmów o jej planie rozwoju, kobieta niemal się rozpłakała. Przyznała, że jej pierwszym talentem jest empatia, ale nie chciała tego ujawniać, bo obawiała się, że okres próbny nie zostanie jej przedłużony. W głowie Anny tkwiło, absolutnie niezgodne z prawdą, przekonanie, że firma nie potrzebuje, jak to określiła, „nadwrażliwych mięczaków”. Sądziła, że znacznie lepiej byłoby, gdyby wśród jej talentów znalazły się choćby Dyscyplina, Odpowiedzialność czy Osiąganie.
Czy Ty także utożsamiasz empatię z ograniczającą słabością? Wydaje Ci się, że gdybyś była twardsza, bardziej stanowcza i nieugięta, zawodowo osiągnęłabyś więcej? Jeśli jesteś osobą wysoce empatyczną albo pracujesz na co dzień z ludźmi, których wyróżnia ta cecha, zachęcam Cię do dalszej lektury.
Czym naprawdę jest empatia?
Przede wszystkim warto sobie uświadomić, że podobnie jak wszystkie inne talenty, także empatia ma swoje mocne i słabsze strony. Aby jednak dobrze je zrozumieć, warto zacząć od odpowiedzi na pytanie, czym właściwie jest empatia. Definicji jest wiele, ale najbardziej lubię tę stworzoną przez izraelskiego filozofa Khena Lamperta:
„Empatia pojawia się wtedy, gdy odnajdujemy siebie w umyśle drugiej osoby. Oglądamy rzeczywistość jej oczami, odczuwamy jej emocje i dzielimy jej ból.”
A z czym najczęściej mylimy empatię, zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym? Ze współczuciem. Współczucie oznacza natomiast opowiedzenie się po stronie drugiej osoby, na przykład podczas konfliktu. Empatia nie wymaga, abyśmy zgadzali się z rozmówcą. Chodzi o to, by spróbować zrozumieć, co myśli i czuje, postawić się w jego sytuacji, okazać mu szacunek oraz stworzyć bezpieczną przestrzeń do wyrażenia emocji.
Największa siła osób empatycznych
Zapewne zauważyłaś, że wyróżnikiem osób empatycznych jest umiejętność słuchania. Są obecne, uważne i naprawdę skupione na rozmówcy. Rdzenni Amerykanie stworzyli zwyczaj, który dziś nazywamy „gadającym patykiem”. Osoba, która aktualnie przemawia, trzyma patyk i nikt nie może jej przerwać, dopóki nie skończy swojej wypowiedzi. Dopiero gdy patyk zostaje przekazany kolejnej osobie, role się odwracają. Umiejętność takiego aktywnego słuchania, z autentyczną chęcią zrozumienia intencji i uczuć rozmówcy, bez ciągłego zastanawiania się, kiedy wreszcie będziemy mogli przedstawić własne argumenty, wcale nie jest dziś powszechna. Jeśli więc cechuje Cię empatia, zrozum, jak wielkim darem dysponujesz.
Cień empatii. Na co warto uważać?
Jak już wspomniałam, każdy talent, obok swoich niezaprzeczalnych zalet, ma również obszary, na które warto uważać. Wszyscy mamy w życiu chwile, kiedy po prostu potrzebujemy zostać wysłuchani. Przemawia do mnie porównanie, że okazanie komuś empatii jest jak podanie psychologicznego powietrza. Tak jak osobie, która się dusi, trzeba jak najszybciej umożliwić swobodne oddychanie, tak samo człowiekowi przeżywającemu trudne emocje warto stworzyć przestrzeń, aby mógł o nich opowiedzieć. Niezależnie od tego, czy jesteśmy liderem, czy koleżanką z biurka obok. I tu pojawia się ważne ostrzeżenie. Empatia nie polega na pocieszaniu, dawaniu rad ani opowiadaniu się po czyjejś stronie. Polega na powiedzeniu: „Jestem obok. Widzę Cię. Słyszę Cię. Staram się zrozumieć to, co czujesz. Jestem w pełni obecna i skupiona na naszej rozmowie.”
Osoba empatyczna często nie czeka, aż ktoś poprosi ją o rozmowę. Sama wychwytuje niewerbalne sygnały i zmieniające się emocje ludzi wokół siebie. Czy zdarzyło Ci się kiedyś od razu zauważyć, że ktoś jest przygnębiony, zagubiony, zmartwiony albo zakłopotany? Że jego energia jest zupełnie inna niż zwykle? To właśnie był jeden z momentów, kiedy odezwała się Twoja empatia. Zachęcam Cię, abyś nie zostawiała takich sygnałów bez reakcji. Moje doświadczenie pokazuje, że warto podejść do tej osoby i delikatnie powiedzieć o swoich spostrzeżeniach. Dodać, że jesteś obok i w razie potrzeby służysz wsparciem. Czasami naprawdę wystarczą drobne gesty: wspólny spacer, kilka minut rozmowy czy pomoc przy bieżącym zadaniu.
Jak empatia pomaga osiągać sukces zawodowy?
Jak jeszcze można wykorzystać empatię w pracy, poza budowaniem relacji? Przede wszystkim do prowadzenia konstruktywnych, nieszablonowych spotkań i dyskusji. Do wypracowywania nowych rozwiązań oraz szukania tak zwanego Trzeciego Rozwiązania, o którym pisze Stephen R. Covey. Osoby empatyczne swoją postawą pokazują, że wspólnie możemy stworzyć coś lepszego niż propozycje każdej ze stron rozpatrywane oddzielnie. Tworzą atmosferę, w której każdy czuje się mile widziany, wie, że zostanie wysłuchany, a jego opinia będzie nie tylko szanowana, lecz także realnie wzięta pod uwagę. Nie zgadzają się na to, aby słyszane były wyłącznie najgłośniejsze głosy. Wiedzą, że pod powierzchnią często kryje się znacznie więcej, a każdy człowiek ma inny poziom wrażliwości.
W świecie osoby empatycznej nie chodzi o dzielenie jednego tortu na kawałki tak, by wszyscy byli jedynie w miarę zadowoleni. Chodzi o to, by wspólnie ten tort powiększyć. Możemy to zrobić tylko wtedy, gdy słuchamy różnych perspektyw, pozostajemy otwarci, elastyczni i odważnie przełamujemy utarte schematy. W efekcie powstaje rozwiązanie, które jest czymś więcej niż sumą poszczególnych części. Jak powiedział Steven Johnson:
„Dajmy przeczuciom łączyć się z przeczuciami innych. Ty masz połowę pomysłu, a ktoś inny dysponuje drugą połową. Jeżeli znajdujecie się w odpowiednim otoczeniu, staną się one czymś większym niż suma ich części.”
To właśnie jest efekt synergii, którego osiągnięcie jest dla mnie synonimem prawdziwego sukcesu w biznesie.
Dlaczego warto tworzyć empatyczne środowisko pracy?
Jakie korzyści daje praca w empatycznym środowisku? Ludzie są bardziej lojalni i znacznie rzadziej myślą o zmianie pracodawcy. Zaspokojona zostaje jedna z trzech podstawowych potrzeb człowieka, czyli potrzeba budowania relacji. Jak pokazują badania, obok niej równie ważne są potrzeba rozwoju oraz autonomia. Kiedy wiesz, że Twoje emocje są dla kogoś ważne, zaczynasz budować z tą osobą prawdziwą więź. Rośnie również Twoje poczucie bezpieczeństwa. Masz świadomość, że liczysz się jako człowiek, a nie wyłącznie jako zbiór kompetencji, doświadczeń i umiejętności.
Empatia to kompetencja przyszłości
Mam nadzieję, że przekonałam Cię, iż empatia nie jest synonimem współczucia ani słabości. Wręcz przeciwnie. W osiąganiu zawodowych celów może być ogromnym atutem. Pomaga budować wartościowe relacje, prowadzić konstruktywne spotkania, wypracowywać lepsze rozwiązania i tworzyć środowisko, w którym ludzie chcą współpracować. Co najważniejsze, empatia nie jest cechą zarezerwowaną dla wybranych. To umiejętność, którą każdy z nas może świadomie rozwijać i wzmacniać każdego dnia.


