Zmiana pracy czy zmiana siebie? Nie każda frustracja oznacza, że czas odejść
Czujesz coraz większe zmęczenie, brak satysfakcji i zastanawiasz się nad zmianą pracy? Zanim podejmiesz tak ważną decyzję, warto zatrzymać się na chwilę i zadać sobie jedno pytanie: czy problem naprawdę leży w pracy, czy może w tym, że od dawna żyjesz niezgodnie ze swoimi potrzebami? Oto dlaczego nie każda frustracja zawodowa oznacza konieczność rozpoczęcia wszystkiego od nowa.
Czego naprawdę potrzebujesz?
Kiedy ostatnio zadałaś sobie pytanie, czego naprawdę potrzebujesz? Nie czego potrzebują Twoje dzieci. Nie czego oczekuje Twój partner. Nie czego wymaga Twój pracodawca. Nie co wypada. Tylko Ty. Czego potrzebujesz Ty?
To zaskakujące, jak wiele kobiet potrafi z niezwykłą precyzją rozpoznawać potrzeby wszystkich wokół, a jednocześnie przez lata nie zauważa własnych. Wiedzą, kiedy dziecko jest smutne, kiedy partner przeżywa trudniejszy moment, kiedy rodzic potrzebuje pomocy, a przyjaciółka rozmowy. Potrafią przewidzieć emocje innych szybciej niż zmianę pogody. Tylko gdzieś po drodze przestają słyszeć siebie. A przecież to nie dzieje się nagle. Nikt nie budzi się pewnego ranka z myślą: „Zgubiłam siebie”. To proces – powolny, zmienny, raz burzliwy, raz cichy, prawie niewidoczny.
Najpierw odkładamy własne potrzeby „na później”. Potem przyzwyczajamy się do tego, że inni są ważniejsi. Z czasem zaczynamy wierzyć, że zmęczenie jest normalne, a brak satysfakcji to cena dorosłości. Aż któregoś dnia pojawia się pytanie. Na początku nieśmiałe i niewygodne, ale z czasem wracające coraz częściej: „Czy to naprawdę jest moje życie?”
Czy problemem naprawdę jest praca?
Wiele kobiet właśnie wtedy dochodzi do wniosku, że problemem jest praca.
Słyszę to bardzo często:
– „Chyba potrzebuję zmiany zawodowej.”
– „Może powinnam znaleźć coś nowego.”
– „Może wypaliłam się zawodowo.”
Choć czasami rzeczywiście tak jest, znacznie częściej okazuje się, że problem leży gdzie indziej. Bo nie każda frustracja oznacza, że trzeba zmienić pracę. Czasami oznacza, że od dawna żyjemy w sposób, który nie jest zgodny z tym, kim jesteśmy. To bardzo ważna różnica.
Pytanie, które zmieniło moje myślenie
Przez wiele lat prowadziłam własną działalność gospodarczą. Lubiłam ludzi i rozmowy. Lubiłam tworzyć miejsce, do którego chce się wracać, obserwować relacje i budować atmosferę. Z zewnątrz wszystko wyglądało dobrze. Były sukcesy, uznanie i powody do satysfakcji. A jednak po pewnym czasie coraz częściej miałam poczucie, że coś się we mnie rozjeżdża. Długo próbowałam znaleźć odpowiedź na pytanie:
„Co jest ze mną nie tak?”
Dzisiaj wiem, że było to niewłaściwe pytanie. Powinnam była zapytać:
„Czego jeszcze o sobie nie wiem?”
To właśnie wtedy zaczęłam rozumieć coś, czego wcześniej nikt mnie nie nauczył.

Nie każda trudność oznacza wypalenie zawodowe
Nie każda trudność wynika z braku kompetencji. Nie każda frustracja jest efektem złej organizacji pracy. Nie każde zmęczenie oznacza wypalenie zawodowe. Czasami problemem jest niedopasowanie. A niedopasowanie jest jednym z najrzadziej nazywanych doświadczeń współczesnych kobiet. Przez całe życie uczymy się rozwijać kompetencje. Zdobywamy wiedzę, szkolimy się i zdobywamy nowe umiejętności. Pytamy siebie:
Czy dam radę?
Czy jestem wystarczająco dobra?
Czy mam odpowiednie kwalifikacje?
Znacznie rzadziej zadajemy sobie pytania naprawdę istotne:
Czy sposób, w jaki żyję i pracuję, odpowiada temu, kim jestem?
Czy to, co robię każdego dnia, daje mi energię czy ją odbiera?
Czy środowisko, w którym funkcjonuję, wspiera moje naturalne predyspozycje?
Czy moje życie jest zgodne z moimi potrzebami?
Można być świetną specjalistką i codziennie wracać do domu zmęczoną. Można być skuteczną, a jednocześnie niespełnioną. Można być docenianą i mimo to nie czuć sensu. Nie dlatego, że coś jest z nami nie tak, ale dlatego, że kompetencje i motywacja nie są tym samym.
Zanim zdecydujesz odejść
To właśnie dlatego coraz mniej wierzę w gotowe recepty dotyczące kariery. Nie wierzę w hasła mówiące, że wystarczy wyjść ze strefy komfortu. Nie przekonują mnie rady w stylu: „Odważ się”, „Rzuć wszystko”, „Zacznij od nowa”.
Odwaga sama w sobie nie rozwiązuje problemu. Jeżeli nie wiemy, czego potrzebujemy, możemy z ogromną odwagą pójść w niewłaściwym kierunku. Dlatego przed zmianą warto zrobić coś znacznie trudniejszego – zatrzymać się. Przyjrzeć się sobie. Posłuchać siebie. Sprawdzić, kiedy pojawia się w nas energia. Jakie działania nas angażują. Przy jakich zadaniach tracimy poczucie czasu. Jakich relacji potrzebujemy. Jakiego środowiska potrzebujemy. Jak naprawdę chcemy żyć. Bo bardzo często nie potrzebujemy nowego życia. Potrzebujemy lepiej zrozumieć to, które już mamy.
Małe zmiany mają największą moc
W psychologii coraz częściej mówi się o świadomym projektowaniu pracy i życia w zgodzie z własnymi potrzebami. Nie chodzi tu o rewolucję, ale o ewolucję. O małe zmiany, które z czasem tworzą dużą różnicę. O odzyskiwanie wpływu i budowanie życia bardziej po swojemu.
Jedne zostają za długo, drugie odchodzą za szybko
Patrząc na kobiety, z którymi pracuję, widzę dziś dwa pozornie różne światy. W jednym są te, które od lat stoją w tym samym miejscu. Nie dlatego, że jest im dobrze, ale dlatego, że nie wiedzą, dokąd mogłyby pójść. Przyzwyczaiły się do tego, że bezpieczeństwo jest ważniejsze od satysfakcji. Że trzeba wytrzymać, przeczekać i dostosować się.
W drugim świecie są kobiety, które nieustannie szukają. Nowa praca. Nowy projekt. Nowe miejsce. Nowy pomysł. Nowa nadzieja. A jednak po pewnym czasie wracają do tego samego uczucia, jakby czegoś nadal brakowało. Wniosek? Jedne zostają za długo. Drugie odchodzą za szybko.
Choć na pierwszy rzut oka różni je wszystko, bardzo często łączy je dokładnie to samo – brak wiedzy o sobie. Osoba zasiedziała nie rusza się, bo nie wie, dokąd miałaby pójść. Osoba ciągle zmieniająca kierunek biegnie od punktu do punktu, ale również nie wie, dokąd zmierza. Obie próbują znaleźć odpowiedź bez mapy. A bez mapy trudno wybrać właściwy kierunek. Dlatego nie jestem zwolenniczką ani ślepej lojalności wobec pracodawcy, ani nieustannego poszukiwania czegoś lepszego. Jedno i drugie może być próbą uniknięcia spotkania z samą sobą.
Każda dobra zmiana zaczyna się od poznania siebie
Bo prawdziwe pytanie nie brzmi:
„Czy mam zmienić pracę?”
Prawdziwe pytanie brzmi:
„Czego potrzebuję, żeby dobrze funkcjonować, mieć poczucie sensu, wpływu i autonomii?”
Dopiero kiedy znam odpowiedź na to pytanie, mogę świadomie zdecydować, czy zostać, czy odejść. Bo od siebie nie da się uciec. Można jedynie poznać siebie lepiej lub gorzej. Właśnie od tego zaczyna się każda dobra zmiana. Najpierw osobista. Dopiero później zawodowa.
Autorka: Olga Grzesiak – facylitatorka zmiany, coachka ACC, doradczyni zawodowa, konsultantka kryzysowa i przedsiębiorczyni z ponad 20-letnim doświadczeniem w prowadzeniu własnych przedsięwzięć. W swojej pracy wspiera kobiety i młodzież w lepszym poznawaniu siebie, odkrywaniu naturalnych predyspozycji oraz podejmowaniu świadomych decyzji zawodowych i życiowych. Jest absolwentką Uniwersytetu SWPS oraz certyfikowaną specjalistką m.in. w obszarze coachingu, Reiss Motivation Profile® i interwencji kryzysowej.
Fot. Unsplash


