W objęciach lasu: o cichej mocy, która nas budzi
„Drzewo to więcej niż drewno. To życie, które trwa dłużej niż my. To cicha obecność, która patrzy i nigdy nie ocenia.”
I. Próg
Las nie woła. Las nie wzywa. On po prostu jest. Czeka na ciebie tak, jak czekał wczoraj. Jak czekał przed laty. Jak czekał na tych, którzy byli tu przed tobą — i jak będzie czekał, gdy ty już odejdziesz.
Kiedy stawiasz pierwsze kroki na jego progu, wszystko się zmienia. Miękka ściółka pod stopami. Powietrze chłodne, wilgotne, jakby właśnie przeszło przez płuca pradawnej istoty. Światło filtrowane przez korony drzew — łagodne, zielonkawe, zgaszone. Nic tu nie jest gwałtowne. Nawet czas zwalnia. Znika to, co było, i to, co ma nadejść. W lesie istnieje tylko teraz.
II. Las jako istota
Niełatwo mówić o lesie zwykłymi słowami. To nie tylko zbiór drzew, nie tylko ekosystem. Las to istota — żyjąca, oddychająca, czująca. Gdy wchodzisz do niego z ciszą w sercu, odpowiada. Nie głosem, ale wibracją. Nastrojem. Obecnością.
Drzewa to kolumny świątyni, która nie potrzebuje murów. Ich korony to sklepienie, przez które słońce przesyła modlitewne promienie. Śpiew ptaków to liturgia, powtarzana każdego ranka od milionów lat. I chociaż myśli wciąż próbują cię wyciągnąć z tego świętego miejsca — do spraw, do pośpiechu, do „muszę” i „powinienem” — las nie ucieka. Czeka, aż znów zamilkniesz.

III. Energia, która nie krzyczy
Są energie, które uderzają z siłą burzy. Są też takie, które trzeba usłyszeć sercem. Energia lasu to ta druga. Nie rozbłyska. Nie wstrząsa. Ona sączy się do ciebie. Najpierw przez stopy. Potem przez oddech. A potem, kiedy serce zaczyna zwalniać, wpływa do ciebie jak ciepła woda do pustego naczynia.
Ta energia to nie moc zdobywana — to moc przypomniana. Jakbyś nie tyle brał coś z lasu, co budził coś w sobie, co dawno zasnęło. Las nie daje — on przypomina. O tym, że jesteś częścią większej całości. Że jesteś tym samym oddechem, który porusza liśćmi. Że twoje życie jest częścią życia drzewa, które stoi tu od stu lat.
IV. Siła miękka jak mech
W kulturze, która kocha tempo, efektywność i siłę mierzoną osiągnięciami, trudno uwierzyć, że prawdziwa moc może być… miękka. Czuła. Skromna.
Mech nie potrzebuje krzyczeć, że jest. On po prostu trwa. Otula. Chroni. Łączy. Podobnie działa siła, jaką daje ci las. Ona nie prowadzi do zwycięstwa nad innymi, ale do zwycięstwa nad własnym zagubieniem. Do harmonii. Do czułości wobec siebie. Do oddechu, który wreszcie nie jest płytki.
W lesie nie musisz być jakiś. Wystarczy, że jesteś. I w tej zwykłej obecności — jest moc, która uzdrawia.
V. Słuchanie ciszy
Las mówi ciszą. Ale to nie jest martwa cisza. To cisza żywa. Wibrująca. Wypełniona tysiącem subtelnych dźwięków: szmerem liści, stukaniem dzięcioła, trzaskiem gałązki, echem własnego kroku. To cisza, która nie ogłusza, ale budzi.
Gdy ją słyszysz — naprawdę słyszysz — zaczynasz słyszeć też siebie. Nie głosem myśli, ale głębiej. Czym oddychasz, kiedy nie myślisz? Czego pragniesz, kiedy nie chcesz niczego? Kim jesteś, kiedy jesteś po prostu — częścią drzewa, kroplą rosy, cieniem poranka?
VI. Mistyka korzeni
Każde drzewo ma swoją historię. Niewypowiedzianą, a jednak zapisaną — w słojach, w pęknięciach, w pochyleniu ku światłu. Kiedy stajesz obok drzewa i dotykasz jego kory, coś się otwiera. Nie zawsze wiadomo co. Czasem to wspomnienie. Czasem żal. Czasem łza, która długo nie mogła się przebić przez skorupę obowiązków.
Bywa, że gdy usiądziesz pod drzewem i pozwolisz sobie na bezruch, czujesz… coś większego. Jakby z głębi ziemi płynął przez pień impuls. Jakby korzenie drzewa dotykały twoich. Bo człowiek też ma korzenie — tylko niewidzialne. W uczuciach. We wspomnieniach. W duszy.
VII. Rytm lasu, rytm serca
W lesie nie ma przypadkowości. Każdy liść opada w swoim czasie. Każdy kwiat wie, kiedy zakwitnąć. Las nie pędzi — a jednak wszystko się dzieje. To lekcja, której potrzebujemy bardziej niż kiedykolwiek.
Kiedy pozwolisz sobie przesiąknąć tym rytmem, twoje serce też się uspokaja. Przestaje bić w panice. Zaczyna bić w rytmie życia — tym prawdziwym, niewymuszonym. To nie znaczy, że stajesz się bierny. Wręcz przeciwnie. Twoje działanie staje się czystsze. Nie z lęku, nie z pośpiechu, ale z wewnętrznej zgody.
VIII. Przemiana
Powrót z lasu to nie koniec. To początek. Coś się zmienia. Niewidocznie. Delikatnie. Ale głęboko. Może więcej się uśmiechasz. Może mówisz ciszej. Może przestajesz szukać odpowiedzi na zewnątrz, bo czujesz, że one już są — w tobie.
Zaczynasz dostrzegać las wszędzie. W cieniu na ścianie. W wiaterku, który porusza firanką. W sposobie, w jaki myślisz o sobie. Ciaśniej związany z przyrodą, jesteś też bliżej siebie. Bo jesteś jej częścią. Nie gościem. Nie obserwatorem. Ale bratem. Siostrą. Dzieckiem tej samej Matki.
IX. Powrót
Zawsze możesz wrócić. Las nigdy nie zamyka drzwi. Czeka. Cierpliwie. W swoim czasie. I zawsze ten sam — a jednak za każdym razem inny.
Za każdym razem ty jesteś już inny.
I to jest właśnie siła lasu: nie zmienia cię nagle, ale sprawia, że przypominasz sobie, kim byłeś, zanim o tym zapomniałeś.
Autorka: Anila Ben Taleb
Więcej informacji o działaniach Anily znajdziesz na www.anilatarotangelscardreadings.co.uk oraz www.katarzynabentaleb.co.uk


