Czy sukces musi kosztować zdrowie i relacje?- Wywiad z Pauliną Sawą-Oponowicz

Paulina Sawa-Oponowicz, Laureatka tytułu Osobowość Roku iKobiece 2026 od lat pokazuje, że skuteczny rozwój człowieka zaczyna się od połączenia kompetencji, samoświadomości i autentyczności. W wywiadzie opowiada o swojej drodze od biznesu do mentoringu, wyzwaniach współczesnych kobiet oraz o tym, jak budować sukces bez utraty własnej równowagi.

Redakcja: W swojej pracy łączy Pani rozwój osobisty, biznes, odporność psychiczną i pracę z ciałem. Jak wyglądała droga do stworzenia tak autorskiego i holistycznego podejścia do wspierania ludzi?

Paulina Sawa-Oponowicz: Moja droga nie była zaplanowaną strategią, ale raczej konsekwencją własnych doświadczeń i niełatwych decyzji. Moje niespełna 20-letnie doświadczenie wywodzi się z biznesu, sprzedaży, rekrutacji i zarządzania zespołami. W sprzedaży dla branży telco zaczęłam pracować jeszcze na studiach. Ze sprzedawcy zrobiono ze mnie menedżera sklepu, gdzie sprzedawałam połączenia VoIP z budki telefonicznej. Zarządzałam sklepem i zatrudniałam osoby wspierające mnie w sprzedaży. Potem dość szybko z roli sprzedażowej weszłam w rolę Team Leadera i Menedżera. Właśnie wtedy poszłam w rozwój osobisty. Widziałam, jak ogromny wpływ na wyniki mają nie tylko kompetencje, ale również emocje i odporność psychiczna.

Jednocześnie sport był obecny w moim życiu od lat. Taniec, pływanie i aktywność fizyczna wspierały mnie i równoważyły stres. Później odkryłam pilates, który nauczył mnie uważności, oddechu i świadomego ruchu. Dzisiaj wiem, że człowieka nie da się rozwijać wyłącznie na poziomie głowy. Nasze przekonania, emocje, ciało, sposób komunikacji i środowisko są ze sobą nierozerwalnie połączone. Dlatego stworzyłam własne podejście, które łączy biznes, psychologię, odporność psychiczną i pracę z ciałem.

W centrum Pani działań znajduje się autentyczność i relacje oparte na zaufaniu. Skąd przekonanie, że właśnie te wartości są dziś kluczowe w rozwoju człowieka i zespołów?

Żyjemy w świecie nieustannych zmian, nadmiaru bodźców i ciągłego porównywania się do innych. Patrząc na własną drogę zawodową i osobistą oraz na wiele decyzji, które podejmowałam na różnych etapach życia, zauważam, że tym, co zawsze stanowiło dla mnie kompas, były wartości. Oczywiście wartości wraz z naszym rozwojem dojrzewają i ewoluują, jednak to właśnie one pozostają fundamentem naszych wyborów, działań i celów. To one nadają kierunek, kiedy pojawia się niepewność, oraz pomagają podejmować decyzje zgodne z tym, kim naprawdę jesteśmy. Wierzę, że świadomość własnych wartości jest jednym z najważniejszych elementów budowania satysfakcjonującego życia. To ona wpływa na jakość relacji z samym sobą i z innymi ludźmi, daje poczucie sensu, wdzięczności i wewnętrznego spokoju.

Coraz częściej spotykam osoby, które mają imponujące kompetencje, bogate doświadczenie i wiele sukcesów, ale jednocześnie niewiele przestrzeni, by po prostu być sobą. Dlatego tak ogromne znaczenie ma autentyczność. Kiedy nie musimy zakładać masek ani spełniać cudzych oczekiwań, możemy wykorzystywać swoją energię na rozwój, kreatywność i budowanie wartościowych relacji, zamiast na nieustanne udowadnianie swojej wartości. To samo obserwuję w zespołach. Zaufanie i autentyczność tworzą środowisko, w którym ludzie mają odwagę powiedzieć, że coś moglibyśmy zrobić inaczej. Nie boją się popełniać błędów, uczyć się i wspólnie osiągać celów. Dlatego uważam, że zaufanie jest dziś jednym z najcenniejszych zasobów zarówno w życiu osobistym, jak i w biznesie. To właśnie ono stanowi fundament współpracy, zaangażowania i prawdziwego rozwoju.

Jest Pani mentorką, trenerką FRIS®, trenerką odporności psychicznej, a obecnie rozwija się również w kierunku psychologii. Co najbardziej motywuje Panią do ciągłego poszerzania kompetencji?

Przede wszystkim motywuje mnie ciekawość człowieka i ogromny szacunek do złożoności ludzkiej natury. Przez wiele lat pracowałam w biznesie, prowadziłam warsztaty jako trenerka, a dziś wspieram ludzi jako mentorka i coachka. Z czasem coraz wyraźniej dostrzegałam, że nie wszystkie wyzwania można rozwiązać wyłącznie poprzez wyznaczanie celów i pracę nad przyszłością. Często źródło trudności znajduje się głębiej, w naszych doświadczeniach, przekonaniach i wzorcach zachowań. To właśnie ta obserwacja skłoniła mnie do podjęcia studiów psychologicznych i dalszego rozwoju.

Psychologia pozwala mi lepiej rozumieć mechanizmy funkcjonowania człowieka. FRIS pokazuje różnorodność sposobów myślenia i działania, a odporność psychiczna uczy, jak przechodzić przez zmiany, presję i niepewność. Pilates natomiast przypomina, że siła i spokój zaczynają się również w ciele. Dlatego w swojej pracy patrzę na człowieka holistycznie. Dla mnie rozwój nie jest kolekcjonowaniem certyfikatów, lecz nieustannym procesem lepszego rozumienia ludzi, ich historii, potrzeb i potencjału.

W pracy z zespołami pomaga Pani odkrywać mocne strony i budować lepszą współpracę. Jakie problemy lub wyzwania najczęściej obserwuje Pani dziś w środowisku zawodowym?

Największym wyzwaniem nie jest brak kompetencji. Najczęściej obserwuję przeciążenie, brak dialogu i funkcjonowanie w ciągłym trybie działania. Ludzie są zajęci, ale nie zawsze skuteczni. Rozmawiają ze sobą coraz mniej, a komunikują się coraz częściej. W zespołach często brakuje zrozumienia różnic. Jedni potrzebują szybko podejmować decyzje, inni analizować dane. Jedni szukają relacji, inni konkretów. Kiedy zaczynamy rozumieć te różnice, wiele projektów zaczyna się kończyć sukcesem i pojawiają się nowe. Mam takie poczucie, że presja właścicieli i menedżerów na wynik oraz działanie w obliczu ciągłej zmiany i niepewności, bez odpowiedniej komunikacji, osłabia członków zespołu i zmniejsza potencjał firmy.

Wiele kobiet rozwija się zawodowo, ale jednocześnie czuje ogromne przeciążenie i presję. Jak według Pani budować sukces bez utraty siebie i własnej równowagi?

Nie jestem przekonana, że istnieje jedna dobra recepta na zachowanie równowagi. Każda z nas przechodzi przez różne etapy życia i mierzy się z innymi wyzwaniami. Obserwuję jednak, że wiele kobiet, szczególnie po 40. roku życia, które przez lata były silne, odpowiedzialne i brały na siebie bardzo dużo obowiązków, zaczyna odczuwać skutki długotrwałego przeciążenia. Pojawiają się trudności emocjonalne, wypalenie, czasem depresja, a niekiedy ujawniają się cechy ADHD, które wcześniej były kompensowane ogromnym wysiłkiem i determinacją. Nagle okazuje się, że strategie, które działały przez lata, przestają być skuteczne. Dlatego uważam, że jednym z najważniejszych pytań nie jest: „Jak osiągnąć jeszcze więcej?”, ale: „Czy jestem gotowa poprosić o pomoc?”.

Kobiety bardzo często próbują poradzić sobie same. Są wsparciem dla partnerów, dzieci, rodziców, zespołów i organizacji. Tymczasem prawdziwa siła nie polega na dźwiganiu wszystkiego w pojedynkę. Polega również na umiejętności powiedzenia: „Potrzebuję wsparcia”, „Jest mi trudno”, „Nie muszę radzić sobie sama”. Dla mnie budowanie sukcesu w zgodzie ze sobą zaczyna się od uważności na własne potrzeby i od odwagi, by szukać pomocy wtedy, gdy jej potrzebujemy. To nie jest oznaka słabości. To przejaw dojrzałości i troski o siebie.

W opiniach osób współpracujących z Panią często pojawia się poczucie „bycia zauważonym i zrozumianym”. Jak buduje się taką przestrzeń bezpieczeństwa i otwartości w pracy z ludźmi?

Od obecności. Bo tym, czego brakuje dzisiaj, jest bycie wysłuchanym. Nie szukam rozwiązania problemu. Staram się zrozumieć perspektywę drugiej osoby. Nie oceniam. Nie zakładam, że wiem lepiej. Ludzie bardzo szybko wyczuwają, czy ktoś jest autentycznie zainteresowany ich historią. Kiedy czują się bezpiecznie, zaczynają mówić o rzeczach, które naprawdę mają znaczenie, a to pomaga im otworzyć się i wprowadzić zmiany.

Pomimo wielu zawodowych i prywatnych ról nadal tworzy Pani nowe projekty i inspiruje innych do zmian. Co daje Pani odwagę do wychodzenia poza schematy?

Myślę, że daje mi ją przede wszystkim świadomość, że rozwój zaczyna się tam, gdzie kończy się komfort. I być może także moje ADHD, które sprawia, że naturalnie szukam nowych rozwiązań, kwestionuję je i często generuję więcej pomysłów, niż jestem w stanie od razu zrealizować. Co ciekawe, do wielu z nich wracam po czasie i okazuje się, że właśnie wtedy przychodzi odpowiedni moment na ich wdrożenie.

Jako przedsiębiorczyni, matka czwórki dzieci i osoba realizująca wiele projektów niejednokrotnie doświadczałam niepewności. Nadal jej doświadczam. Łączenie życia rodzinnego, prowadzenia biznesu i rozwijania nowych przedsięwzięć wymaga nie tylko odwagi, ale również dużej elastyczności. Czasami mam poczucie, że to równia pochyła pomiędzy ambicją, odpowiedzialnością i próbą zachowania równowagi.

Interesuje mnie również rozwój sztucznej inteligencji. Paradoksalnie, im bardziej rozwija się technologia, tym bardziej rośnie znaczenie takich wartości jak autentyczność, samoświadomość i umiejętność budowania relacji. Dlatego fascynuje mnie nie tylko to, co AI potrafi zrobić za człowieka, ale przede wszystkim to, jak może wspierać człowieka w podejmowaniu lepszych decyzji, rozwoju i odzyskiwaniu czasu na to, co naprawdę ważne. Odwaga nie oznacza braku lęku. Oznacza działanie pomimo niego. Nie czekam, aż będę mieć stuprocentową pewność, że coś się uda. Jeśli widzę szansę na stworzenie rozwiązania, projektu lub przestrzeni, która może pomóc ludziom żyć lepiej, uważam, że warto spróbować. Nawet jeśli wymaga to wyjścia poza utarte ścieżki.

Tytuł „Osobowość Roku iKobiece 2026” to wyróżnienie nie tylko za osiągnięcia, ale także za sposób pracy z drugim człowiekiem. Jakie przesłanie chciałaby Pani przekazać kobietom, które chcą rozwijać się zawodowo w zgodzie ze sobą i swoimi wartościami?

Nie czekajcie, aż będziecie gotowe. Wiele kobiet ma ogromny potencjał, ale odkłada swoje marzenia, projekty i decyzje na później, czekając na idealny moment. Z mojego doświadczenia wynika, że taki moment najczęściej nie nadchodzi. Rozwój zaczyna się wtedy, gdy decydujemy się zrobić pierwszy krok, mimo niepewności.

Rozwijajcie swoje kompetencje, budujcie odwagę i otaczajcie się ludźmi, którzy Was wspierają. Jednocześnie pamiętajcie, że bardzo często największą przeszkodą nie są okoliczności ani inni ludzie, ale nasze własne przekonania. Kobiety mają tendencję do umniejszania swoich kompetencji, nadmiernego analizowania i rezygnowania z działania pod wpływem jednej opinii czy krytycznej uwagi. Zbyt często przyjmujemy cudzą ocenę jako prawdę, zamiast potraktować ją jako jedną z wielu perspektyw.

Warto słuchać innych, ale jeszcze ważniejsze jest słuchanie siebie. Nie chodzi o to, by uparcie realizować każdy pomysł, lecz by mieć odwagę go rozwijać, modyfikować i szukać własnej drogi, zamiast rezygnować przy pierwszej przeszkodzie. Dążenie do celów nie powinno odbywać się kosztem zdrowia, relacji ani własnej tożsamości. Sukces nie wymaga perfekcji. Wymaga odwagi, konsekwencji i zgody na to, że nie wszystko musi być idealne.

Największą siłą kobiety nie jest perfekcyjność, lecz autentyczność. To właśnie ona pozwala budować życie i karierę, które są nie tylko imponujące z zewnątrz, ale przede wszystkim dają poczucie spełnienia i wewnętrznej satysfakcji.


Wywiadu udzieliła: Paulina Sawa-Oponowicz – mentorka, trenerka FRIS®, trenerka odporności psychicznej oraz akredytowana mentorka EMCC, która od lat wspiera ludzi i zespoły w procesach rozwoju oraz świadomej zmiany. W swojej pracy łączy doświadczenie biznesowe, psychologię, rozwój osobisty i pracę z ciałem, tworząc autorskie, holistyczne podejście do budowania potencjału człowieka. Specjalizuje się w rozwijaniu samoświadomości, odporności psychicznej oraz wzmacnianiu relacji opartych na autentyczności i zaufaniu. Jest również studentką psychologii i propagatorką rozwoju w zgodzie z własnymi wartościami. W 2026 roku została wyróżniona tytułem Osobowości Roku iKobiece za wyjątkowy wkład we wspieranie kobiet, liderów i zespołów w odkrywaniu ich mocnych stron oraz budowaniu świadomego życia i kariery.

Więcej informacji o działaniach Pauliny znajdziesz TUTAJ.

iKobiece.pl
Author: iKobiece.pl

Promuj swój biznes w kobiecej społeczności
Dotrzyj do nowych odbiorczyń i zyskaj nowe klientki!
To dla mnie!